Galacticos w Krakowie. Z Zidanem w składzie.

Twórca galacticos Florentino Perez prezydent Realu fot. Wikipedia CC 3.0 autor: FDV

W poprzednim artykule ,,Pierwsze boje z Realem Madryt przypomniałem o przedwojennym meczu Cracovii w Madrycie oraz Stali Mielec i Górnika Zabrze w czasach PRL.

Następny mecz polskiego mistrza w rozgrywkach pucharowych z Realem miał miejsce w 2004 r. Od 1992 r. rozgrywki zmieniły nazwę. Nie był to już PKME a Liga Mistrzów, co o tyle nie było prawdziwe, że w rozgrywkach uczestniczyli nie tylko mistrzowie swoich krajów, ale także drugie, trzecie a nawet czwarte zespoły z najsilniejszych europejskich lig. Można powiedzieć, że właściwą nazwą byłaby Liga Potentatów.

Los mistrza Polski, Wisłę Kraków skojarzył własnie z Realem. Wisła miała wtedy jak na polskie warunki znakomity zespół. Przede wszystkim parę b.dobrych napastników: Żurawski i Frankowski. O tym pierwszym jeden z piłkarzy Realu powiedział po meczu, że dziwi się, ze taki gracz gra jeszcze w Wiśle a nie w klubie zachodnim. Wisła miała bardzo dobą pomoc. Szymkowiak to jeden z największych talentów jako rozgrywający, który występował w Polsce w ciągu ostatnich 30 lat. Obok niego grał bardzo dobry Kalu Uche. Obrona składała się niemal wyłącznie z reprezentantów Polski a w bramce grał nie kto inny jak Radosław Majda, późniejszy celebryta, który rok później ożenił się ze znaną piosenkarką Doda (Dorota Rabczewska), a i obecnie nie schodzi z czołówek kolorowych pism. Warto dodać,że trenerem Wisły był wówczas Henryk Kasperczak, ten sam, który prawie 30 lat wcześniej grał przeciwko Realowi w barwach Stali Mielec.

Pod względem marketingowym to było jednak nic w porównaniu ze składem Realu. Klub z Madrytu dysponował wtedy swoim najsłynniejszym składem w historii, co nie oznacza, że najlepszym. Prezydent Flotentino Perez sprowadził na stadion Bernabeau największe gwiazdy światowego futbolu. Wszystkie ówczesne zagraniczne gwiazdy Realu zagrały w Krakowie: Luis Figo, Zinedine Zidane (obecny trener Realu), David Beckham, Ronaldo (nie Cristiano, tylko ten lepszy Brazylijczyk) i Roberto Carlos. W Krakowie też wystąpiły rodzime hiszpańskie gwiazd, gracze najwyższej światowej klasy: bramkarz Iker Casililas i napastnik RauL. Tą drużynę hiszpańskie media nazwały na wyrost Galacticos czyli piłkarzami galaktycznymi.

Oba mecze z taką potęga mimo starań pil;karzy Wisły były bez historii. W Krakowie Real wygrał 2:0, a u siebie 3:1. Jedyną bramkę dla krakowian zdobył pod koniec meczu Damian Gorawski.

Oba zespoły, jak pokazała przyszłość nie spełniły oczekiwań swoich właścicieli, prezesów i kibiców. Wisła nigdy nie dostała się do grupowej fazy Ligi Mistrzów, a Real Madryt w pełnym składzie galacticos nigdy nie zwyciężył w tej lidze. Prawdziwymi galacticos był zespól Realu z lat 50-tych, który 5 razy pod rząd wygrywał PKME czyli odpowiednich obecnej LM.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here