Karawan wjeżdża na teren kopalni Rudna. Foto: PAP

Ostateczny bilans poszukiwań – to ośmiu martwych górników. Ratownicy pracowali rękoma odwalając odłamki skał, bo nie mieścił się tam specjalistyczny sprzęt.

– Dbamy o to, żeby zapewnić rodzinom poszkodowanych górników nie tylko pomoc materialną, ale przede wszystkim pomoc psychologiczną – zapewnił Paweł Markowski, dyrektor kopalni KGHM Rudna.

Dyrektor zapewnił, że rodziny górników, którzy ucierpieli w wyniku wstrząsu w kopalni są pod odpowiednią opieką. „Dbamy o to, żeby zapewnić wszelką pomoc. To nie tylko pomoc materialna, ale przede wszystkim taka pomoc psychiczna, żeby przez ten najtrudniejszy okres, w jakiś tam sposób ich przeprowadzić” – powiedział.

Około południa dzisiaj znaleziono ciało 24-letniego ślusarza- mechanika, który pracował w kopalni od roku i trzech miesięcy. Teraz ratownicy poszukują trzech zasypanych mężczyzn.

Wcześniej ratownicy wydobyli ze zwałowiska ciała trzech górników. Dwóch z nich było mieszkańcami Głogowa, trzeci pochodził z Bolesławca.Także z Głogowa pochodził czwarty z nieżyjących mężczyzn.

Warunki na dole niestety są złe. Miejsce, w którym doszło do zawału, właściwie całe zasypane jest ogromnymi skałami. Żadna ciężka ani lekka maszyna tam nie wjedzie, dlatego akcja poszukiwawcza prowadzona była ręcznie –tłumaczył dyrektor kopalni.

W kopalni Rudna w Polkowicach (Dolnośląskie) we wtorek wieczorem doszło do wstrząsu. W kopalni trwa akcja ratunkowa. W środę wieczorem podano, że ostateczny bilans to ośmiu zabitych górników i dziewięciu poszkodowanych. Władze KGHM podały, że wstrząs był silny i spowodował duże zniszczenia. Epicentrum wstrząsu znajdowało się na głębokości 1500 m

(PAP)

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here