Niemcy też mają problem z ekologią. Nie wytrzymują norm narzuconych przez Brukselę.

Salzgitter Stahlwerk fot. domena publiczna autor: Holger Zarnetsch

Redukcja emisji gazów cieplarnianych w Niemczech może nie zapewnić osiągnięcia do roku 2020 celów, jakie według wcześniejszych planów powinny być wtedy zrealizowane – wskazuje zatwierdzony w środę przez niemiecki rząd tegoroczny raport o ochronie klimatu.

Rządowa koalicja chadeków i socjaldemokratów zakładała początkowo, że emisję da się do roku 2020 corocznie zmniejszać o 62 do 78 mln ton. Obecne szacunki mówią jednak o kwocie od tylko 47 do 58 mln ton.

Jak zaznacza raport, zwłaszcza w sektorze transportu spodziewana redukcja będzie znacznie mniejsza od pierwotnie planowanej – zamiast 7 do 10 mln ton rocznie sięgnie w najlepszym wypadku 1,6 mln ton. Również w przemyśle i rolnictwie nie da się zaoszczędzić tyle, ile początkowo zakładano.

Choć Niemcy przestawiają się na energię ze źródeł odnawialnych przy jednoczesnym odwrocie od energetyki atomowej i paliw kopalnych, to jednak przemysł obstaje przy utrzymaniu wydobycia węgla w celu zapobieżenia zakłóceniom w dostawach prądu. Głębinowe kopalnie węgla kamiennego mają zakończyć działalność w 2018 roku, ale żadnej takiej daty nie ustalono w odniesieniu do odkrywkowych kopalń węgla brunatnego. (PAP)

Komentarz:
Z zanieczyszczeniami ekologicznymi trzeba oczywiście walczyć. My sami w Polsce mamy z tym wielki problem.

Czytaj też: Grożny smog w Warszawie! W czwartek miejska komunikacja za darmo. Ratusz apeluje: zostawcie samochody

Niemniej nie można krajom narzucać nierealnych założeń. Unia Europejska przyjęła nierealne wielkości ograniczenia zanieczyszczenia powietrza. Ekologiczne lobby, które trzęsie Brukselą to grupa sfanatyzowanych osobników zupełnie oderwanych od życia. Ci ludzie absolutnie nie liczą się z faktami. Zaślepieni ekologiczną ideologią zmuszają kraje członkowskie Unii do przyjęcia redukcji zanieczyszczeń w ilościach niemożliwych do zrealizowania. W efekcie przyjęte regulacje prowadza do zmniejszenie produkcji przemysłowej,a kolejności do utraty miejsc pracy i ogromnych obciążeń dla budżetów państw członkowskich.

Obecna sytuacja Niemiec, kraju bardzo bogatego jest najlepszą wizytówką do czego prowadzi oderwany od życia lewicowy fanatyzm, który przeniósł się z marksizmu na ekologię.

2 KOMENTARZE

  1. „Z zanieczyszczeniami ekologicznymi trzeba oczywiście walczyć. My sami w Polsce mamy z tym wielki problem.”
    Szanowni twórcy portalu wolnosc24.pl. O zmiłowanie proszę – darujcie sobie teksty p. WT, bo to nie pierwsza jego ekoagitka. Artykuł jest o CO2, który zanieczyszczeniem żadnym nie jest, tylko sposobem na wyciągnięcie kasy. A komentarz – na poziomie początkującego aktywisty z Greenpeace.

  2. „Z zanieczyszczeniami ekologicznymi trzeba oczywiście walczyć. My sami w Polsce mamy z tym wielki problem.”.
    CO2 nie jest zanieczyszczeniem powietrza, tylko narzędziem do robienia pieniędzy dla polityków i ekologów. Panie Wojciechu Tomaszewski – proszę zastopować swe eko-lewicowe ciągoty. Portal ten odwiedzają ludzie, którzy chcą czytać o konkretach. Komentarze raz, że nie na temat, a dwa – nad wyraz miałki.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here