FBI nie zebrała dowodów by oskarżyć Rosję o ingerencję w wybory. Więc Obama nałoży kolejne sankcje

prezydent Barack Obama fot. Wikipedia

Jak donosi Washington Post administracja prezydenta USA Baracka Obamy niebawem ogłosi nałożenie sankcji na Rosję za jej ingerencję w amerykańskie wybory prezydenckie. Takich informacji miały udzielić źródła we władzach USA.

Administracja USA finalizuje pracę nad serią wymierzonych w Rosję środków – zarówno sankcji gospodarczych, kroków dyplomatycznych, jak i tajnych działań, w tym prawdopodobnie cyberoperacji. Restrykcje będą wynikiem kilku tygodni dyskusji, które miały miejsce w Białym Domu.

W dekrecie z kwietnia 2015 roku Obama ustanowił pierwszy w USA program sankcji mający służyć karaniu i odstraszaniu zagranicznych hakerów przeprowadzających cyberataki i parających się cyberszpiegostwem oraz firm świadomie z cyberszpiegostwa korzystających.

Urzędnicy doszli do wniosku, że dekret Obamy nie może zostać wykorzystany do karania za cyberprowokacje Rosji, jak włamanie do serwerów Krajowego Komitetu Partii Demokratycznej. Jedynym sposobem na zastosowanie dekretu może być uznanie systemu wyborczego za część amerykańskiej infrastruktury krytycznej.

Ponadto obecne władze USA chcą utrudnić prezydentowi elektowi Donaldowi Trumpowi możliwość ewentualnego cofnięcia kroków, które podejmą.

Jak słusznie zauważa Washington Post sankcje nie są cudownym panaceum. Przeciw Rosji wprowadzono ogromną liczbę sankcji za jej działania na Ukrainie. Wątpliwe jest czy dokładanie nowych restrykcji wpłynie znacząco na działanie Kremla. Jest wręcz pewne, że nie zmieni to polityki władz Rosji.

Innym rozwiązaniem może być przedstawienie Rosjanom oficjalnych zarzutów, jednak w tym celu FBI nie zebrało wystarczających dowodów. (PAP)

Zobacz też: Kongres USA chce karać urzędników z całego świata za łamanie praw człowieka i korupcję. „Globalna ustawa Magnistkiego”

 

 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here