Obniżcie podatki, bo macie z czego! Apel do Kaczyńskiego i Morawieckiego.

Polub nas na Facebooku

Ten osobisty apel kieruję do Jarosława Kaczyńskiego i Mateusza Morawieckiego. Panowie! Macie przecież niebywałe szczęście. Okazało się, że mimo szaleńczego programu „500 plus” i tak w budżecie zostało Wam prawie 20 miliardów. A dokładniej: o tyle został przeszacowany zeszłoroczny deficyt budżetowy. Na „500 plus” poszło ponad 17 miliardów. Oznacza to, że bez tego programu deficytu… prawie w ogóle by nie było. Wiem, że nie spodziewaliście się tego. Bo inaczej nie próbowalibyście z takim uporem przez cały rok wymyślać co chwila to nowych i głupszych podatków. Na szczęście wielu z nich – przykładowo: podatku od telewizji czy od supermarketów – nie udało się Wam wprowadzić. I dobrze, bo podatki te w obecnej sytuacji wydają się nie tylko głupie, ale po prostu niepotrzebne.

Panowie! Wiem, że na wieść o takich szokujących dobrych wynikach budżetowych w wielu zacisznych gabinetach aż para idzie z głów wskutek myślenia, jak się do tych pieniędzy dobrać. Wiem, że proponowane są dwa rozwiązania: przepalić już w przyszłym roku albo zostawić na dorzucenie do propagandy wyborczej, czyli zachomikowanie tej góry pieniędzy na dwa lata. Tak czy inaczej te gigantyczne sumy płynące z pracy Polaków mają zostać przejedzone dla dobra partii i jej kierownictwa.

Panowie! Można jednak zrobić coś zupełnie innego. Wiem, że w Waszej naturze pozostawienie cudzego w spokoju może uchodzić za coś dziwnego albo nawet szokującego, ale przecież można tak postąpić. Można, a nawet trzeba po prostu zostawić te pieniądze ludziom, którzy je uczciwie zarobili. Widząc nadzieję na dalsze wzrosty wpływów, można nawet pomyśleć nie tylko o nienakładaniu nowych podatków, ale nawet o ich zmniejszaniu. Możecie być nawet zaskoczeni, co się wtedy stanie. Zadziała krzywa Laffera i nieoczekiwanie, po obniżeniu podatków, dostaniecie więcej pieniędzy na przepalenie, a ludzie odetchną.

Panowie! Powiem Wam coś więcej, w co już na pewno nie uwierzycie. Jeśli zmniejszycie podatki, to ruszy wzrost gospodarczy. Gdy ruszy wzrost gospodarczy, to napędzi on dodatkowe wpływy podatkowe. Będziecie bogaci jak nigdy, będziecie mieli wielokrotność tego co obecnie na przepalenie, a ludzie będą żyli dostatnio w bogatym kraju.
Panowie! Macie fart, ale i on, jak wiadomo, kiedyś się skończy. Zakonserwujcie go. Obniżcie podatki! Teraz albo nigdy. Nigdy dla Was – bo trzeciej szansy już nie dostaniecie.

Najnowszy numer NCZ! jest już dostępny online (PDF – tutaj). Lada chwila także w wersji na telefony Apple (tutaj) oraz z systemem Android (tutaj). Już jutro (09.01 – poniedziałek) do kupienia w kiosku.

Polub nas na Facebooku. Wesprzyj portal

6 KOMENTARZE

  1. Fajnie że bedzie nr poświęcony temu tematowi. Przekroczyliśmy punkt T max na krzywej Laffera. Zwiększenie wpływów do budżetu tak ważne dla obecnych socjalistów u władzy można osiągnąć przy zmniejszaniu obciążeń podatkowych. Na chwile obecną cele Wolność i socjalistów są zbieżne. Obniżka podadkow przełoży sie na bogacenie się obywateli Polskich. Jest i ciemna strona. Zwiększające się wpływy do budżetu rozuchwalą socjalistów w rozdawaniu pieniędzy. Ten moment nastąpi gdy na krzywej Laffera znajdziemy się po drugiej stronie punktu T max. Dlatego jezeli ida sie przekonać obecny rząd do zmniejszenia podatków kolejnym krokiem powino byc pilnowanie by nie zwiększali wydatków socjalnych, a to nie bedzie takie łatwe.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ