Niemieckie władze to albo idioci albo mają innych za idiotów. Najpierw podkręcili falę migrantów a dzisiaj jej ograniczenie uznają za swój sukces

Kanclerz Niemiec Angela Merkel Foto: PAP/EPA
Polub nas na Facebooku

W 2016 roku do Niemiec z zamiarem starania się o azyl przyjechało 280 tys. imigrantów, trzy razy mniej niż rok wcześniej – poinformował w środę szef MSW Thomas de Maiziere. W rekordowym 2015 roku władze zarejestrowały 890 tys. uchodźców.

„To dowód na to, że podjęte przez rząd Niemiec i Unię Europejską działania przyniosły dobre wyniki” – powiedział de Maiziere dziennikarzom. Polityk CDU zwrócił uwagę na znaczenie umowy UE-Turcja dla opanowania kryzysu migracyjnego. „Udało nam się uporządkować i ukierunkować migrację” – zaznaczył szef resortu spraw wewnętrznych Niemiec.

Minister nie odpowiedział na pytanie, czy z punktu widzenia rządu liczba 280 tys. jest zbyt wysoka. Zastrzegł, że Niemcy zobowiązane są do udzielenia pomocy humanitarnej „wszystkim szukającym schronienia”.

Zobacz też: Polskie wilki zagryzły migranta z Bliskiego Wchodu. Inwazja drapieżnych przybyszów trwa od kilku lat

Szef MSW dodał, że 55 tys. imigrantów, których wnioski o azyl zostały odrzucone, powróciło dobrowolnie do krajów pochodzenia; 25 tys. obcokrajowców, którzy odmówili powrotu, deportowano. Skłonienie osób bez prawa pobytu w Niemczech do wyjazdu, a w razie konieczności deportowanie ich, określane jest przez władze jako „narodowe zadanie”.

Jak twierdzą media, w Niemczech przebywa blisko pół miliona obcokrajowców, którzy powinni opuścić kraj.

Liczba wniosków o azyl wyniosła w 2016 roku 745 tys., czyli o prawie 269 tys. więcej niż w 2015 roku. Wielu imigrantów, którzy przyjechali do Niemiec w 2015 roku, złożyło wniosek o azyl dopiero w zeszłym roku. Powodem było przeciążenie urzędów migracyjnych, co doprowadziło do długiego, trwającego miesiącami okresu oczekiwania.

Największą grupę imigrantów stanowili w zeszłym roku Syryjczycy uciekający przed wojną domową. Wielu uchodźców pochodzi z Afganistanu, Iraku, Albanii i Erytrei.

Niemieckie władze dzielnie walczą z problemem, który sami w dużej mierze stworzyli. Angela Merkel ponad rok temu mówiła publicznie, że Niemcy przyjmą każdego imigranta. Dzisiaj swoje działania dla ograniczenia migracji oraz deportacje uznają za własny sukces. Mamy do czynienia z daleko posuniętą schizofrenią.

Zobacz też: „Mein Kampf” Hitlera znów bestselerem w Niemczech. Sprzedał się cały nakład, wydawca planuje dodruk

PAP/wolnosc24.pl

Polub nas na Facebooku. Wesprzyj portal

ZOSTAW ODPOWIEDŹ