Rynek walczy z regulacjami. Niektóre zlecenia nie są warte 13 zł za godzinę. NSZZ Solidarność donosi na przedsiębiorców

fot. pixabay.com

Od 1 stycznia zleceniobiorcy i samozatrudnieni powinni dostawać minimum 13 zł. za godzinę w ramach wynagrodzenia. Z pierwszych kontroli Polskiej Inspekcji Pracy wynika, że ok. 20 proc. zleceniodawców nie respektuje nowych przepisów.

W wielu miejscach pracodawcy nie trzymają się nowych przepisów. Nie płacą ustalonej stawki, nie prowadzą ewidencji czasu, nie wpisują pracownikom czasu pracy powyżej ośmiu godzin.

„Pomocne w walce z nieprawidłowościami są też współpraca PIP i NSZZ Solidarność, która zbiera zgłoszenia o zaniżaniu wynagrodzeń i anonimowo przekazuje je do Inspekcji” – czytamy na rp.pl.

„Sygnały o nieprawidłowościach zbieramy w ramach akcji „13 zł i nie kombinuj”. Przesłaliśmy już do PIP przeszło 300 zgłoszeń” – mówi dla rp.pl Marek Lewandowski z NSZZ „Solidarność”. „W większości przypadków dotyczą one małych firm ochroniarskich i sprzątających, a także małej gastronomii. Wiele zgłoszeń mamy z handlu, nawet ze sklepów działających w galeriach handlowych. Docierają do nas też pozytywne sygnały, że niektóre firmy zaczęły wyrównywać zatrudnionym wynagrodzenia za styczeń, aby były zgodne z nowymi przepisami.”

Ministerstwo rodziny, pracy i polityki społecznej przymierza się do kolejnych zmian. Mają one dotyczyć ułatwień w ewidencji czasu pracy i ograniczenia możliwości zawierania umów o dzieło dla firm, które omijają w ten sposób przepisy.

Wyższa minimalna stawka godzinowa to bariera nie do przeskoczenia dla części pracodawców w branży ochroniarskiej i sprzątającej. Przez wprowadzenie nowego prawa, które obliguje zatrudniających do płacenia wyższej stawki, pracę straci nawet kilkadziesiąt tysięcy osób. Uczciwy sposób na zarabianie pieniędzy stracą przez to osoby, których praca jest mniej warta niż ustalone 13 zł na godzinę.

Czytaj też: Płaca minimalna zaczyna zbierać żniwo. Nawet 60 tysięcy ochroniarzy może wylądować na bruku. Czy zatrudniani przez instytucje publiczne też?

Źródło: rp.pl

3 KOMENTARZE

  1. Nic jak tylko zażądać wprowadzenia ewidencji w państwowej i samorządowej administracji a także w instytucjach typu zarząd ZZ. A kto oszukuje we wpisach, przerwy trwają za długo, notorycznie sie spóźnia lub wychodzi wcześniej itp wylatuje z roboty. A kto wprowadza przepisy sam im podlega podwójnie.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here