Rosyjski historyk: Współczesna Rosja jest kontynuacją państwa bolszewików a nie przedrewolucyjnej Rosji

Demonstracja żołnierska przed Pałacem Taurydzkim 1917. Foto: Wikipedia.

Rewolucja, która wybuchła w 1917 roku, zniszczyła Rosję jako zjawisko kulturowe, współczesna Rosja jest pod względem prawnym kontynuatorką ZSRR, a stosunek do dziedzictwa historii – Rosji lub ZSRR – nadal dzieli społeczeństwo – mówi historyk Andriej Zubow.

Czy stulecie rewolucji 1917 roku powinno przyczynić się do przemyślenia tego okresu historii Rosji?

REKLAMA ARTICLE INLINE

Prof. Andriej Zubow, historyk, wiceprzewodniczący opozycyjnej partii Parnas: To jest oczywiście wydarzenie wyjątkowej wagi w historii Rosji. W gruncie rzeczy chodzi o wydarzenie, które zmieniło nie tylko oblicze Rosji, ale i w znacznym stopniu – całego świata. Inna sprawa, że zmieniło nie na lepsze, a na gorsze. Ta rewolucja, przynajmniej dla Rosji, była gigantyczną tragedią, która praktycznie zniszczyła Rosję jako kraj. Na całym świecie nadal nasz kraj nazywany jest Rosją i nawet tak nazywano go w czasach radzieckich, choć istniał Związek Radziecki. Ale my sami uważamy, że Rosja jako pewne zjawisko kulturowe zakończyła się w czasie rewolucji i wojny domowej. Potem było pewne inne zjawisko, którego relacje z Rosją były bardzo skomplikowane. Reżim polityczny nie miał nic wspólnego z Rosją. Był to reżim komunistyczny, agresywny, skierowany przeciwko całemu światu.

Do tej pory pozostajemy kontynuatorami właśnie Związku Radzieckiego. Formalnie, prawnie, nie jesteśmy kontynuatorami zniszczonego przez bolszewików państwa rosyjskiego, a właśnie bolszewików. Żadne prawo, które istniało w Rosji do listopada 1917 roku, nie istnieje obecnie, ale wszystkie ustawy radzieckie, jeśli nie zostały uchylone jakimś nowym prawem, nadal obowiązują.

Data ta (Rok 1917) jest dla jednych stworzeniem nowego państwa, w którym żyjemy do dzisiaj, a dla innych – zniszczeniem historycznej Rosji. Nasze społeczeństwo jest głęboko podzielone na tych, którzy czują, że rewolucja zgubiła Rosję i na tych, którzy czują się dziećmi rewolucji, obywatelami nowego państwa, które powstało w 1917 roku.

Powiedział Pan o podziale wewnątrz społeczeństwa, który jest rezultatem tego, co zdarzyło się w 1917 roku. Czy jest możliwa obecnie dyskusja w społeczeństwie o tych rezultatach rewolucji?

Zubow: Byłaby ona bardzo pożądana, jest nawet absolutnie niezbędna. Jednak na razie odbywa się ona w sposób bardzo ociężały. Społeczeństwo jest przytłoczone pod wieloma względami tym, co się dzieje, sytuacją gospodarczą, pogorszeniem poziomu życia. Z tego względu większości ludzi nie dotyka ta tematyka historyczna. Moim zadaniem jako historyka jest wywoływanie jak najmocniej tej dyskusji, by rzeczywiście się ona w społeczeństwie odbywała. Bez odpowiedzi na pytanie, kim jesteśmy, czyimi jesteśmy spadkobiercami, rozwój kraju jest niemożliwy.

W Rosji od 2014 roku istnieje koncepcja nauczania historii ojczystej, w której cały okres, od lutego 1917 r. do końca wojny domowej, nazywany jest Wielką Rewolucją Rosyjską. Czy zgadza się Pan z takim podejściem?

Zubow: Samo słowo „wielki” w języku rosyjskim nie oznacza oceny pozytywnej, może być ona również negatywna; mówi o skali wydarzenia, a nie o jego ocenie. Pierwsza wojna światowa wówczas nazywana była Wielką Wojną – wielką tylko ze względu na liczbę krajów, które w niej uczestniczyły i poniesionych przez nie ofiar. Jeśli chodzi o ramy czasowe: na przykład u dobrze znanego w Polsce historyka Richarda Pipesa książka „Rewolucja rosyjska” obejmuje trzy tomy i okres od 1905 roku, pierwszej rewolucji, do roku 1924 – śmierci Lenina, przejścia do nowej polityki gospodarczej i całkowitego zakończenia wojny domowej. Takie więc są ramy chronologiczne rosyjskiej rewolucji. Oczywiście, przechodziła ona różne etapy, rewolucja jest zawsze procesem. To, co wydarzyło się w lutym 1917 r. – abdykacja cara, i w październiku – przejęcie władzy przez bolszewików – to raczej były przewroty, ważne etapy rewolucji, ale nie rewolucja sama w sobie. Tak więc, „Wielka Rewolucja Rosyjska” jest oczywiście „wielka” – zmieniła całe życie Rosji i w znacznym stopniu świata, a obejmuje okres 20 lat.

Czy ta epoka jest dobrze zbadana? Czy jest coś, czego jeszcze nie wiemy?

Zubow: Historyk nigdy nie powie, że coś jest zbadane doskonale i do końca. Jednak ogółem wszystkie materiały dotyczące rewolucji, w tym archiwalne, są otwarte. Naturalnie, jest wiele problemów, ale to jest normalne, np. problem spisków przed abdykacją Mikołaja II. Wiemy, że były takie spiski, że brali w nich udział nawet krewni cara. Ale ponieważ nie zachowały się dokumenty, a jedynie wspomnienia, to nie możemy nic jasnego powiedzieć.

Czy nadal istnieją jakieś mity związane z historią tej rewolucji?

Zubow: Jest ich pełno, poczynając od mitu bolszewickiego o tym, że to oni przygotowali i przeprowadzili rewolucję. To naturalnie jest mit. Drugi mit – o tym, że rewolucję przeprowadzono za pieniądze niemieckie, że przygotowana była ona przez niemiecki sztab generalny. Tak, były niemieckie pieniądze, bolszewicy byli postrzegani przez Niemców jako ich agenci, ale oni w istocie realizowali własne cele. Trzeci mit o tym, że rewolucję przeprowadzili Żydzi i masoni – tak, wielu Żydów uczestniczyło w rewolucji, ale przytłaczająca większość Żydów nie brała w niej udziału.

Czy ten jubileusz wywołuje jakieś emocje w społeczeństwie rosyjskim?

Zubow: To nie jest jubileusz pozytywny. Nie ma czego świętować, pozostaje tylko płakać nad tym, co się stało i dyskutować, analizować i myśleć o tym, co się zdarzyło. To wielka rewolucja, ale i wielka tragedia. To wielkie wydarzenie, ale wielkie w swoim koszmarze, a nie pod względem pozytywnego znaczenia.

(PAP)

O rocznicy rewolucji bolszewickiej pisaliśmy w
Rozpoczynają się uroczyste obchody rewolucji bolszewickiej w Rosji

3 KOMENTARZE

  1. Debil Banderowski odnosi się do debilnego komentarza. Zwłaszcza, że Banderowski nie zna rosyjskiego i nigdy w Rosji nie był. Czyli gówno wie. Współczesna Rosja jest spadkobiercą ZSRR, ale też Rosji carskjej. Tylko skąd ten sprzedajny przygłup miałby to wiedzieć? Trzeba znać języki i czytać książki, a nie tylko propagandowe agitki.

  2. Trudno też mówić że Rosja po 1925 roku to była jeszcze Rosja bolszewików. W jakichś wspomnieniach z łagrów autor wspominał że spotkał się obozie z bratem pierwszej żony Stalina i ten Gruzin był bardzo dobrze zorientowany w sytuacji w Rosji. Wg tego Gruzina kadry rewolucjonistów zostały maksymalnie do 1925 roku odsinięte od stanowisk i decyzyjności, a niemal wszytkie stanowiska w administracji i władzach zajęły dawni urzędnicy carscy którzy wbrew pozorom nie ulegli unicestwieniu tylko odsunięciu w początkach państwa bolszewickiego. I zdaniem tego Gruzina ci dawni urzędnicy państwa carskiego zaprowadzili terror. Ten terrorystyczny system zelżał dopiero po drugiej wojnie i ponownym obsdadzaniu władz kadrami partyjnymi. A tak w gruncie rzeczy jak przeanalizowac system stalinowski to co do zasady nie różnił się on niczym od panowania cara Piotra Wielkiego.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here