Michalkiewicz: Kim był Dawid Rockefeller

fot. Eleanor Roosevelt, David Rockefeller, Trygvie Lie (Wikipedia)

Oto niezależne merdia głównego nurtu przyniosły jakiś czas temu wiadomość, że w wieku 101 lat umarł Dawid Rockefeller, „bankier, filantrop i kolekcjoner sztuki”. Tak w każdym razie prezentuje nieboszczyka portal „Onet”, niemiecki kolaborant na Polskę za pośrednictwem firmy Axel Springer, którą podejrzewam, że jest wydmuszką BND – a co będę sobie żałował z folksdojczami!

Mniejsza wszelako o folksdojczów, chociaż pan red. Bartosz Węglarczyk pewnie poczułby się dotknięty, podobnie jak Wielce Czcigodna Joanna Scheuring-Wielgus przypomnieniem – w jednym z moich mówionych do kamery felietonów – praktykowanego w AK obyczaju strzyżenia do gołej skóry gestapowskich kurew. Dlaczego akurat te nożyce się odzywają – tajemnica to wielka, ale – powiadam – nie o to w tej chwili chodzi, jakie kompleksy nurtują folksdojczów, tylko o długowieczność.

Otóż Dawid Rockefeller podobnież zmarł we śnie na niewydolność serca, a więc śmierć miał lekką i taką właśnie daj Boże każdemu. No, może nie każdemu w tym wieku, bo nie każdy jest miliarderem o majątku szacowanym na 3,3 mld dolarów. Gdyby tak, dajmy na to, każdy podopieczny Zakładu Ubezpieczeń Społecznych żył 101 lat, to misterny plan naszego nowego Balcerowicza, czyli pana wicepremiera Mateusza Morawieckiego, wziąłby w łeb jeszcze prze 2027 rokiem, który słynny wirtuoz intrygi, czyli pan prezes Jarosław Kaczyński, wyznaczył jako cezurę – nie wiemy jeszcze czego, ale nie tracimy nadziei, że zostanie to nam objawione jeszcze przed ujawnieniem trzeciej tajemnicy smoleńskiej.

Jak bowiem wiadomo, ubezpieczenia społeczne są rodzajem zakładu; klienci ZUS zakładają się z nim, że będą żyli długo, podczas gdy ZUS zakłada się z nimi, że będą żyli krótko. Warto zwrócić uwagę, że ZUS jest agendą państwową i jest zainteresowany, żeby obywatele żyli krótko, możliwie jak najkrócej – a państwo ma wiele sposobów, by ten cel osiągnąć, i wcale nie musi ich o tym informować, podobnie jak pan dr Krzysztof Gojć, co to – jak po cichu opowiadają sobie pensjonariuszki agencji towarzyskich – wstrzykuje w pośladki, biusty i wargi, sromowe i twarzowe, rozmaite balsamy, nie musi informować swoich łatwowiernych pacjentek ani o składzie tych specyfików, ani nawet o swoich prawdziwych umiejętnościach.

Tak to już jest z doktorami od czasów starożytnych, kiedy to jakiś bystry obserwator zauważył, że to najszczęśliwsi ludzie na świecie, bo ich sukcesy opromienia słońce, a ich porażki skrywa ziemia. Toteż trudno się dziwić, że pan dr Krzysztof Gojć, reklamujący swoje umiejętności w TVN, którą podejrzewam, że została utworzona za pieniądze ukradzione przez wywiad wojskowy z Funduszu Obsługi Zadłużenia Zagranicznego, jest zadowolony ze swego rozumu do tego stopnia, że wystawia nie tylko diagnozy w zakresie botoksów w wargach sromowych, ale również diagnozy psychiatryczne.

Mniejsza zresztą o tego adepta medycyny, gdyż pewnie usłyszymy jeszcze o nim przy jakiejś sprawie, bo przecież najważniejsza jest długowieczność. Otóż zapamiętałem z dzieciństwa artykuł zamieszczony w przedwojennym tygodniku „Na Szerokim Świecie”, który mój ojciec nie tylko prenumerował, ale kolejne roczniki pooprawiał, dzięki czemu, jako dzieci, mogliśmy te – jak je nazywała nasza matka – „kuriery” przeglądać i czytać.

Stąd zapamiętałem artykuł zatytułowany: „Za strumień złota – strumień życia” – o Johnie Davisonie Rockefellerze, dziadku naszego nieboszczyka, który postanowił dożyć stu lat. Aliści kiedy miał lat sześćdziesiąt kilka zaniemógł na jakąś przypadłość, której nawet pan doktor Krzysztof Gojć pewnie nie potrafiłby nazwać po łacinie, bo i skąd! – a wiadomo, że jeśli doktor nie potrafi sobie przypomnieć, jak nazywa się po łacinie choroba, na którą cierpi pacjent, to nie potrafi go leczyć.

CZYTAJ DALEJ

12 KOMENTARZE

  1. Pisząc takie bezeceństwa pod takim ważnym artykułem . Zamiast ogłosić roczną żałobę , po takim wielkim człowieku istnym Mojżeszu naszych czasów . Co ja mówię odszedł Mojżesz i Noe i wszyscy prorocy Izraela w jednym człowieku , na szczęście zastąpi go młody energiczny 85 letni syn .

  2. prawdziwe nazwisko Rola Feliks jego pradziadek był sąsiadem rabina z Hrubieszowa którego koza nazywała się Sala
    ….skąd to wiem? dziadek mojego sąsiada z Gdańska był w tam na wycieczce.

  3. Mówi się, ze gdy umiera ktoś ważny, to kończy się pewna epoka. Tak jest, i jest tak, że D.Rockefeller następcy mieć nie będzie, bo mowy o takich możliwościach – jakie miał on – być nie może – z przyczyn obiektywnych.

  4. W dawnych dobrych czasach nie było ZUSu i ci którzy nie mogli pracować żebrali pod kościołem i komu to przeszkadzało? Oczywiście lewactwu

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here