Włosi planują wprowadzić urlop menstrualny. Przywilej, który może być kłopotem

Kobieta cierpiąca fot. facebook - babyonlie,pl


Urlop menstrualny ma być nowym prawem dla kobiet we Włoszech. To zwolnienie jednak może przynieść kobietom tyle praw co problemów.

Izba niższa włoskiego parlamentu pracuje właśnie nad przepisami ustawy wprowadzającej 3-dniowy płatny urlop w miesiącu dla pań, które mają problemy z bólami miesiączkowymi.

Sama koncepcja tego urlopu budzi kontrowersje. Przede wszystkim daje ogromne pole do popisu, dla tych osób, które takich bólów nie mają oraz dla tych osób, które przeszły już klimakterium. Po drugie panie, które będą brały takie zwolnienia, postawią się w gorszej sytuacji na rynku pracy, w stosunku do tych pań, które takich zwolnień nie brałyby. Dodatkowo pracodawcy jeszcze bardziej chętnie zatrudnialiby mężczyzn.

Czytaj też: Trump broni kobiet przed realnym zagrożeniem. Pierwszy zajął się sprawą tzw. „zabójstw honorowych”. Jego poprzednik wolał bredzić o równouprawnieniu

W Europie to byłaby nowość w skali państwa, ale w Azji Wschodniej, on jest znany od dawna. W Japonii funkcjonuje od 1947 r.

Czytaj też: Saudyjski książę: Kobiety za kierownice! Jego piękna żona od lat walczy o prawa kobiet [FOTO]

Prędzej czy później taki urlop zostanie wprowadzony w krajach Unii Europejskiej. Niezależnie od słuszności jego wprowadzenia, należy zauważyć, że struktura społeczna unijna funkcjonuje na zasadzie, że coraz liczniejsze grupy społeczne uzyskują dla siebie coraz więcej przywilejów i praw. Nie ulega wątpliwości, że w niedługo różnego rodzaju organizacje społeczne czy ruch feministyczny zaczną się domagać wprowadzenia tego urlopu. Najpierw on zostanie wprowadzony w krajach Europy Zachodniej, a potem w naszym regionie.

8 KOMENTARZE

  1. Niekoniecznie musi zostać wprowadzony najpierw w Europie Zachodniej. Wszystko zależy od opcji politycznej, która będzie w naszym oraz ościennych krajach rządzić. Jak wiadomo postępowcy lubią się podlizywać UE, a nic tak nie doda im skrzydeł jak świadomość, że kroczą w awangardzie postępu (tego „słusznego” oczywiście). Do tego uchwalą opłatę rekompensacyjną, która będzie miała pracodawcy wynagrodzić straty spowodowane zwiększoną absencją pracownic w pracy, na którą składać będą się oczywiście mężczyźni, gdyż natura w sposób krzywdzący, niesprawiedliwy i nad wyraz dyskryminujący comiesięczną przypadłością obciążyła jedynie kobiety. A jak wiadomo dla postępowców lekiem na dyskryminację jest tzw. dyskryminacja pozytywna, której zadaniem jest „wyrównywanie” szans, to płeć męska jako niesprawiedliwie uprzywilejowana przez naturę, zostanie obciążona finansowo skutkami wprowadzenia urlopu menstruacyjnego.

  2. Kobiety to nowy (zastępczy) proletariat, który jest oczkiem w głowie rządzących UE marksistów. Nie powinno dziwić, że ojczyzna Antonio Gramsiego, kroczy na czele pochodu postępactwa.

    Właśnie spróbowałem sobie wyobrazić firmę, w której pracuje ponad 20 kobiet, które oprócz planowych urlopów, zwolnień chorobowych, mają dodatkowo w/w dni wolne mające charakter urlopu na żądanie. Jeżeli kobiety te zajmują istotne stanowiska, organizacja pracy w takiej firmie to mission inposible. Kolejny krok do grobu gospodarki.

    Jeżeli chodzi o przywileje, w systemie marksistowskim, to chciałbym zwrócić uwagę Panów, że niczym w matrix’ie – to wy jesteście bateryjkami napędzającymi totalitarny system ZUS, to wy odprowadzacie zdecydowaną większość składek. Natomiast, ze względu na znacznie krótszy średni okres składkowy oraz znacznie dłuższą długość życia beneficjentkami ZUS pobierającymi ponad 80% świadczeń są kobiety – proletariuszki 21 wieku, którymi „opiekują” się marksiści w zamian za ich głosy.

    • Kobiety, a także osoby z zaburzeniami osobowości (LBGT), imigranci, Murzyni, muzułmanie itp. Wszyscy, którzy mogą się wykazywać roszczeniową postawą wobec państwa i społeczeństwa.

  3. I potem dziwić się będą, że zarabiają 15% mniej od mężczyzn, tylko z tego powodu. Korwin wyskoczy, że zarabiają mniej bo menstruują i dostanie karę za sianie nienawiści.

  4. Moim zdaniem każdy „męśki szowinista” (taki z wyobrażeń tych idiotek) powinien wspierać wszystkie tego typu pomysły – w jednym celu: by zmniejszyć konkurencję dla mężczyzn 😀 Panowie, nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło: dzięki takim pomysłom, masę facetów dostanie pracę a masę lasek nie 🙂 Może to być nawet pewną formą powrotu do modelu: mąż pracuje zawodowo i utrzymuje całą rodzinę a kobieta zawodowo nie pracuje i zajmuje się domem 😀

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here