Zakaz handlu w niedzielę? Polacy mocno podzieleni. „Za” nawet wyborcy partii KORWiN. A Ty co o tym sądzisz? [NASZA SONDA]

fot. pixabay.com

Jak wynika z najnowszego sondażu dla „Dziennika Gazety Prawnej” ponad połowa Polaków jest przeciwna ustawowemu zakazowi handlu w niedzielę. Odpowiedzi „nie” i „raczej nie” wskazało ponad 54 procent respondentów.

Przypomnijmy, że zakaz handlu to projekt związkowców z Solidarności, który zyskał poparcie wielu polityków Prawa i Sprawiedliwości.

Pod koniec marca rząd zarekomendował dalsze prace nad zgłoszonym projektem o zakazie handlu w niedzielę. Jak powiedział poseł PiS Jan Mosiński, przewodniczący sejmowej podkomisji stałej ds. rynku pracy, zakaz handlu w niedzielę może zacząć obowiązywać od stycznia 2018 roku.

Czytaj więcej: Zakaz handlu w niedzielę od 2018? „To chyba optymalne rozwiązanie”. Wystarczyłoby wolnościowe wyjście, by ludzie nie musieli tyle pracować

Jak na takie rozwiązanie patrzą Polacy?

Ponad połowa badanych wskazała odpowiedzi przeciwne takiemu rozwiązaniu. 24,6 procent było „zdecydowanie nie”, natomiast ponad 30 procent wskazało odpowiedź „raczej nie”. Odpowiedzi „za” wskazało łącznie 28,6 procent (13,5 procent „raczej tak”, 15,1 procent „zdecydowanie tak”).

Aż 16,4 procent respondentów nie miało zdania w tej sprawie.

Najbardziej przeciwni młodzi

Najwięcej przeciwnych zakazowi handlu osób znalazło się wśród najmłodszej grupy badanych, czyli tych, które mają 24 lata lub mniej. W tej grupie odpowiedzi na „nie” wybrało 62,5 procent, natomiast poparło zakaz zaledwie nieco ponad 20 procent.

Ustawowo zakazałyby handlu najchętniej osoby w średnim wieku. W przedziale wiekowym 35-44 lata poparcie dla projektu wyniosło 50,7 procent. Najmniejsza była wśród nich zarówno grupa zdecydowanych, jak i umiarkowanych przeciwników projektu.

Warto przeczytać: Solidarność chce zakazać handlu w niedzielę ale połowa projektu ustawy to wyjątki od zakazu. Zobacz kto będzie mógł handlować

Co ciekawe, wśród najstarszej grupy badanych, niezgoda na takie rozwiązanie również przekraczała 62 procent, była więc tylko minimalnie niższa niż w pierwszej omawianej grupie. Zwolennicy zakazu handlu stanowią zaledwie 28,8 procent osób powyżej 55 roku życia.

„Za” zakazem zwolennicy partii KORWiN, „przeciwko” Razem

Wyniki badania opublikowane na łamach „Dziennika Gazety Prawnej” wskazują także, jak rozkłada się poparcie dla zakazu handlu w niedzielę w zależności od popieranej opcji politycznej.

Zakaz handlu ma najwięcej zwolenników wśród wyborców Nowoczesnej (łącznie 53,9 procent), wielu także wśród sympatyków Prawa i Sprawiedliwości (łącznie 49 procent). Najrzadziej poparcie dla zakazu handlu wyrażali zwolennicy Platformy Obywatelskiej (zaledwie 12,4 procent).

Czytaj więcej: Wiceprezes partii Wolność Berkowicz przeciwko ustawowemu zakazowi handlu w niedziele. Sprawdź jaką proponuje alternatywę

Przeciwnicy zakazu handlu w niedzielę to głównie wyborcy partii Razem oraz Sojuszu Lewicy Demokratycznej. Odpowiedzi „zdecydowanie nie” i „raczej nie” wskazało 74,5 procent wyborców marksistowskiej partii Adriana Zandberga i aż 85,9 procent zwolenników SLD.

Co ciekawe, zaledwie 50,9 procent wyborców Wolności (dawniej partii KORWiN) wyraziło sprzeciw dla takiego pomysłu. Aż 40,6 procent zwolenników ugrupowania Janusza Korwin-Mikke opowiedziało się za zakazem handlu.

Wypadałoby zapytać: czy ktoś tu przypadkiem nie pomylił słupków?

Szczegółowe wyniki badania:

Odpowiedzi na pytanie: Czy twoim zdaniem powinien zostać wprowadzony zakaz handlu w niedzielę?

Odpowiedzi zależnie od preferencji partyjnych.
Odpowiedzi zależnie od wieku badanych.

Czy Twoim zdaniem powinien zostać wprowadzany zakaz handlu w niedzielę?

49 KOMENTARZE

  1. Ja jestem sympatykiem JKM i jego wyborcą i konsekwentnie, od zawsze opowiadam się przeciwko handlu w niedzielę w supermarketach.

    • Pewnie. Dodajmy do dni bez handlu w martketach wtorki i czwartki, w środę dzień bez samochodu, do tradycyjnego postu piątkowego dołóżmy – piątek jako dzień bez prądu, a sobota bez wody. Natomiast w poniedziałek odwrotnie, zamknięte wszystkie małe sklepy oraz mięsne i stacje benzynowe. Przecież to są całkowite brednie. W ankiecie specjalnie wpisuje się głupoty podając się za sympatyka znienawidzonego środowiska, żeby to środowisko skompromitować i ośmieszyć.

      • Kilkanaście lat temu będąc w Austrii gadałem z taką jedną i mówiła pewnego wieczora, że w Wiedniu wszystkie sklepy są czynne do 19 i pokazywała, że wieczorami czynne są tylko knajpy. Oczywiście mowy nie ma, żeby jakiś supermarket otworzyli w niedzielę. Gdy ją chciałem troszkę zaszokować i powiedziałem, że nawet Poczta Główna jest u nas w mieście czynna całą dobę – udało mi się:-)

    • Niedziela wolna od pracy, także lekarzy, policji i straży pożarnej. Ustawowo wpisać zakaz chorowania, popełniania przestępstw oraz wzniecania ognia w niedzielę 😉

    • Możesz być przeciwko handlowi w niedzielę, ale tu jest mowa o czy innym. O zakazie handlu w niedzielę. JKM jest przeciwnikiem odgórnych regulacji w tej sprawie, i wielu innych.

    • Jest oczywiste, że z handlem w Niedzielę jest tak, że to Synagoga chce nam zbrukać dzień święty w ramach niszczenia Kościoła Katolickiego.

      Zacytuję fragment z ks. Kazimierza Bisztygi – „Żydzi w nowej Polsce” (z marca 1926 r.)

      „Mocniejsi od nas finansowo, silniejsi sprytem i organizacją wypychają nas na każdym kroku i utrudniają nasz własny rozwój i możność życia i utrzymania się własnego. Ślepym jest kito tego w Polsce nie widzi i nie zdaje sobie z tego sprawy.
      Żydzi nie tylko nas zalewają, zażydzają, ale co gorsza, Żydzi swym niszczycielskim wpływem nas psują, demoralizują i na swe kopyto żydowskie przerabiać usiłują.
      Nie mv Żydów asymilujemy, ale Żydzi nas asymilują. Żydzi w swym najeździe na Polskę nie zadawalniają się li tylko wywłaszczeniem nas z ziemi, kamienic i innych
      placówek i posterunków życiowych, oni pragną jeszcze czegoś więcej, oni dążą do zawojowania, opanowania i zażydzenia d u s z y n a s z e j . Tego. czego dokonali już Żydzi w bolszewickiej Rosji, pragną dokonać w naszej Polsce.
      Odchrześcijanić, spoganić, upodlić, rozpętać zwierzęce instynkty w człowieku, oto cel masonerji i żydowstwa całego świata, a więc i żydowstwa polskiego.”

  2. A ja uważam, że w tym przypadku potrzebny jest kompromis – nie będzie miało dobrego odbioru wprowadzenie przepisu o całkowitym zakazie handlu w niedzielę, bo ludzie muszą się do tego przyzwyczaić. Ale trzeba mieć na uwadze np. dobro naszych polskich kasjerek, bezczelnie wykorzystywanych przez właścicieli supermarketów. Jestem za stopniowym wprowadzaniem takiego ograniczenia.

    • Proszę zrozumieć, Pan nigdy nie pracował w markecie, to Pan nie wie jak to jest naprawdę. Każdy bije się jak może oto żeby w grafiku dostać niedziele, stawka 2 x taka jak za zwykły dzień, ludzi mało, nie ma pyskujących, chamskich i awanturujących się emerytów. Nikt natomiast nie chce poniedziałków, kiedy są promocje, wtedy emeryci urządzają bitwy na pięści, wyzywają się, plują itd.. Zakażemy poniedziałków?

    • Ja proponuję taki kompromis. Kto chce ten pracuje w niedzielę, kto nie chce – nie pracuje. Kto nie chce robić zakupów w niedzielę – nie robi, kto chce – robi.
      Brawo ja.

  3. Dajecie link do artykułu z K.Berkowiczem. Bardzo cenię tego młodego, inteligentnego faceta za walkę z socjalizmem, tyle że on sam tam powiada, że najpierw trzeba znieść podatkowy ucisk. Skoro zaś mamy w państwie tyle podatków, biurokracji to zabierzmy się najpierw za to, a nie idźmy na łatwiznę i nie róbmy z Polaków i Polek ofiar wyzysku zachodnich kapitalistów, bo w ten sposób nigdy nie przekonamy ludzi do naszych wolnorynkowych racji.
    Jedyny argument za pozostawieniem sklepów wolnemu rynkowi jest taki, że – jak pisał kiedyś Michalkiewicz – gdy państwo (czyli urzędnicy) położy łapę na sklepach i zacznie regulować co, kto i kiedy ma otwierać, to potem będzie chciało regulować następne działy gospodarki. Bo czemu nie? Skoro sklepy można, to czemu nie resztę? Tyle tylko, że mówimy o sytuacji idealnej, a raczej idealistycznej, kiedy panuje niezmącony niczym wolniutki ryneczek. A wiemy przecież, że tak nie ma i raczej nie będzie. Więc skoro państwo może dzisiaj regulować praktycznie wszystko (może prócz przebiegu liturgii mszy świętej), to uważam za zasadne zamykać w niedziele sklepy, chyba że pracuje sobie w nich właściciel. Amen.

    • A jak student chce pracować, chce grosz dorobić bo rodzice mu nie mają z czego dołożyć na studia, to też mu zakażemy, żeby dorobił? A kiedy ma pracować jak nie w sobotę czy niedziele? Ma iść kraść czy żebrać? Znam środowisko kasjerów doskonale, każdy bije się, żeby w grafiku mieć niedziele. Jak bym im powiedział , że chce im zabrać dzień luzu z podwójną stawką to by mnie przepędzili i obsobaczyli.

  4. @Kliczkowski – pracowałem w markecie i nie widziałem bijących się o podwójne stawki ludzi. I tak roboty przez tydzień mieli dość.

  5. Myślę, że paradoksalnie taki zakaz może polepszyć sytuację wielkich sieci handlowych obniżając ich koszty, a najwięcej stracą pracownicy tych sieci. Po pierwsze ludzie kupią przez 6 dni tyle samo co by kupili przez 7 dni. Po drugie koszty zmaleją – można będzie zwolnić część pracowników, zaoszczędzą na prądzie i nie trzeba będzie zatrudniać ochrony na 7 dni. Pracownicy stracą – część na pewno straci pracę. Małe sklepy i tak wiele nie zystają, bo kto będzie się wybierał do tych sklepów w niedzielę na wielkie zakupy. W tej chwili przynajmniej w mojej okolicy zapełniają one pewno niszę i to się nie zmieni, a więc korzystają z nich głównie ludzie, którzy idą po alkohol, którego nagle brakło, czasem kupią jeszcze jakąś drobnostkę, ale większe zakupy i tak robią zawsze w hipermarketach gdzie jest o wiele taniej – dalej ludzie tak będą robić, tyle że w inne dni tygodnia.

    • Skoro obroty zwiększą się w tygodniu o 15 procent dziennie, to sieci będą musiały zwiększyć zatrudnienie. Ludzie zyskają dzień wolny i będą mogli spędzić czas z rodziną ( patologi nie liczę, bo ci mają wolne cały czas). Drobną rzecz można kupić w osiedlowym sklepie, gdzie sprzedawać w niedzielę może tylko właściciel.

      • NIekoniecznie będą musieli zwiększyć. Można wykorzystać w tej chwili tych pracowników co są (nie przez cały dzień jest taki sam ruch), są też kasy samoobsługowe, można ich otworzyć więcej. Odpadają zmiany niedzielne pracowników ochrony. Myślę, że dla sieci handlowych wyjdzie to na +, bo wcześniej konkurowali między sobą i gdy jakaś sieć nawet by nie chciała otwierać sklepu w niedzielę, to druga by to zrobiła i przejęła klientów. Po takim resecie, gdy wszystkim nie będzie wolno handlować wyjdzie na to samo co teraz mniejszym kosztem – tak jak pisałem, choćby oszczędności prądu. Małe sklepy to inna liga i nie zagrażają dużym sklepom, więc też niewielie na tym zyskają.

  6. „Przeciwnicy handlu w niedzielę to głównie wyborcy partii Razem oraz Sojuszu Lewicy Demokratycznej. (…)”
    póki co mam dość i przestaję obserwować tę stronę, będę jeszcze sprawdzał co jakiś czas czy w końcu będzie można przeczytać artykuł bez błędu logicznego, tym czasem żegnam

      • Przecież oni zacytowali wyniki badań gamoniu, dodając od siebie że ci co je robili pewnie „pomylili słupki”. A Razem i SLD nie są przeciwko handlowi bo są za wolnym rynkiem, tylko dlatego, że nie podoba im się kościelny argument.

      • no to rzeczywiście doskonałe dziennikarstwo, powoływać się na jakiś sondaż a następnie pisać jakby było odwrotnie, „gamoniu”

    • „Tymczasem” piszemy łącznie. Chociaż logicznie masz rację 😉 Ktoś kto twierdzi, że komuchy z Razem, które w 75% procentach wyraziły sprzeciw zakazowi handlu w niedzielę – jednocześnie są przeciwnikami handlu w niedzielę – to jeszcze nie wytrzeźwiał po weekendzie. Albo jest tak zaślepiony nienawiścią do czerwonych, że już nie zauważa, że bredzi.

  7. Jak ktoś sie nie dorobi od poniedzialku do soboty, to i pracując w niedziele też się nie dorobi. Dlaczego w laicko-protestanckich Niemczech sklepy są zamkniete, a w katolick-tradycjonalistycznej Polsce mają być otwarte? Wolność nie jest pojęciem absolutnym, a ograniczają ją zasady cywilizacji łacińskej. A z ta cywilizacją tutejsi „wolnościowcy’ walczą tak jak marksiści i liberalni demokraci.

    • Niektórzy z nich to nawet łapią, ale żaden się nie przyzna, że w tym wszystkim chodzi o zmianę mentalności Polaków i zanik niedzieli jako dnia, który trzeba święcić. To ma być trzydziestoparomilionowy tłum pozbawionych tradycji i chrześcijańskiego ducha motłoch napędzający kabzę międzynarodowym firmom handlowym, zgodnie zresztą z przeznaczeniem Polaków jako taniej siły roboczej i nie zadającego pytań konsumenta.

  8. Ja się przestaję dziwić, że Korwin tak słabo radzi sobie w wyborach. Przecież tylko 40% korwinowców było przeciwko ingerencji państwa w gospodarkę poprzez wprowadzanie zakazu handlu. To jest przerażające. 60% korwinowców to piąta kolumna.

    • Dokładnie, jest to szokujące. Niestety w Wolności jest dużo ludzi, którzy czują pociąg do charyzmy Korwina, a z ideami nie potrafią sobie intelektualnie poradzić.

      • Ogrom tych kretynów widać nawet na spotkaniach z Michalkiewiczem, Braunem, czasami jak padają pytania i komentarze publiczności to aż kapcie spadają, o 500+ że ‚upodmiotowiło polską rodzinę’, zamach smoleński itp itd.

      • Ci, co na spotkaniach argumentują, iż 500+ ‚upodmiotowiło polską rodzinę’ to nie są korwiniątka tylko ciekawscy przychodzący na te spotkania bo nie potrafią oderwać się od przekonania, iż państwo powinno im coś dawać za darmo.

  9. Jestem „za” zakazem. Dlatego, ze chociaz w Niedziele niech wiekszosc ludzi bedzie KONSUMENTAMI a nie ROBOTNIKAMI. Bo o to walczymy jako WOLNOSC, by ludzie mieli lepsze zycie PO pracy nie W pracy!!!

    • Nie! Jako WOLNOŚĆ walczymy o Wolność czyli o wolność wyboru czy chcesz pracować w niedzielę czy nie chcesz. Wolność wyboru czy pójdziesz na zakupy w niedzielę czy nie pójdziesz.
      Ale homo sovietikus tego nie pojmie.

  10. Świetowanie niedzieli wynika z tradycji. Wolność gospodarowania, czy też ingerencja państwa to w tym przypadku sprawa drugorzedna. Akceptuję Korwina dopóty, dopóki nie podważa katolickiej etyki w której zostalem uksztaltowany. Wolność jednostki nie ma charakteru absolutnego. Nie rozumiem zdziwienia niektorych przedmówcow. Poza celebrowaniem wolności, człowiek poddany jest ograniczeniom i zakazom, ktorym powinien sie podporzadkować.

    • Korwin nie podważa etyki katolickiej. Żadnego katolika nie chce przymuszać do pracy w niedzielę, ani do robienia w niedzielę zakupów.

    • Skoro wolność gospodarowania jest absolutna, to dlaczego w niedzielę zamierają budowy, dlaczego nikomu nie przyjdzie do głowy napieprzać młotem pneumatycznym akurat tego dnia? Może niech robota wre i w niedzielę, buldożery, koparki niech warczą na pełnych obrotach.
      Ale skoro tak martwi niektórych odgórne organizowanie życia mam propozycję. Otóż niech urzędnicy przychodzą do pracy również w soboty i niedziele, ci niewierzący to nawet w Boże Narodzenie; niech specjalnie dla nich przychodzi portier, sprzątaczka itp. Pan wójt też niech przyjdzie 16 kwietnia na 6 rano do biura i popija kawę słuchając rezurekcyjnych dzwonów. Dzieci też powinny uczęszczać do szkoły w niedzielę w zamian za dzień wolnego na tygodniu, bo tak się zwolennikom wolności absolutnej podoba. Rozpierd..my cały system, wypędźmy polskie kobiety od ogniska domowego, a zostawmy te podatki, ucisk biurokratyczny i WSI, o którym pisałem na początku, nienaruszone, bo przecież pan Berkowicz wie, że nic z tym nie ma szans zrobić.
      Czym innym jest praca w fabryce, gdy funkcjonuje jej tryb ciągły i nie jest tak łatwo zatrzymywać, a potem uruchamiać szereg dużych maszyn. Łażenie po wielkich hipermarketach w niedzielę to fanaberia zblazowanych młodych i starszych lemingów, a ja nie uważam, żeby należało takim osobom specjalnie dogadzać.

  11. „Korwin nie podważa etyki katolickiej”. – nie wiem, czy podważa, czy nie. Natomiast jej nie stosuje. Handlu w niedzielę nie powinno być. Niezaleznie, czy to wprowadzi państwo demokratyczne (nazwa umowna), czy też król.

  12. Portal Wolność zamiast publikować idiotyzmy powinien edukować wyznawców JKM czym jest konserwatywny liberalizm, bo jak widać połowa z nich to wrogowie wolności.

  13. Chrystus powiedział, że trzeba oddać Bogu, co boskie, a cesarzowi, co cesarskie. Nie mowi, że czlowiek jest aż tak wolny, że jest absolutnie niezależny i nic nie musi. Natomiast szatan oferuje człowiekowi wolność absolutną. Absolutyzacja pojecia wolności prowadzi do duchowego i cielesnego zniewolenia.

  14. Wolność oznacza brak zakazów i nakazów ,wystarczy stu%owy dodatek za dni wolne od pracy i sami pracownicy będą prosić o pracę w te dni !!!

  15. Nie ma wiele dziwnego w tych wynikach. Cała ta sprawa ma charakter światopoglądowy a nie gospodarczy. Dlatego za zakazem są konserwatyści, a przeciw obyczajowi liberałowie. To czy ktoś jest socjalistą czy „kapitalistą” nie ma znaczenia w tej sprawie.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here