Płużański: Rosja dalej neguje swoje zbrodnie na Polakach

Płużański Katyń (fot Jan Bodakowski)

W najnowszym wywiadzie „Tadeusz Płużański dla Frondy wyjaśnia, jak Rosja kłamie w sprawie Katynia” jaki Joannie Jaszczuk udzielił znany popularyzator historii (i wieloletni publicysta tygodnika „Najwyższy Czas”) przypomniał, że Rosjanie również i dziś kłamią na temat Katynia. Według Płużańskiego „Rosja do tej pory nie potrafi spojrzeć prawdzie w oczy, nie potrafi powiedzieć, co było celem tej masakry, a tym celem było po prostu wymordowanie polskich elit”.

Tadeusz Płużański przypomniał także inne zbrodnie Rosji sowieckiej na Polakach, w tym i „cztery wielkie wywózki Polaków na Wschód, począwszy od lutego 1940 roku. To rodziny oficerów pomordowanych w ramach Zbrodni Katyńskiej, to także mieszkańcy Kresów II Rzeczypospolitej i tu szacuje się, że ofiarami tej tragedii stało się nawet 400 tysięcy osób. Zapewne do tej świadomej i celowej polityki rosyjskiej warto dodać Operację Polską NKWD, która miała miejsce jeszcze przed wybuchem II wojny światowej, a więc w latach 1937-38- to kolejne 200 tysięcy polskich ofiar.

Jeżeli zsumujemy wszystkie polskie ofiary, a więc również te po Zbrodni Katyńskiej- później zostaliśmy podbici przez Stalina, który stworzył w naszym kraju „kolonię”, czyli Polską Rzeczpospolitą Ludową. Tu znów mamy setki tysięcy Polaków zamordowanych przez reżim sowiecki. Jest to więc po prostu ludobójstwo i Rosja do tego wszystkiego nie chce się przyznać”. Dodatkowo Rosja „nie uznała Katynia za czystki narodowościowe o charakterze masowym, ludobójczym na Polakach, a za „drobne incydenty”.

Według Płużańskiego sowiecka Rosja „przez dekady zakłamywała tę historię, narzucając tę samą wizję podporządkowanym sobie władzom PRL, marionetkom w rodzaju Bieruta, Gomułki czy Jaruzelskiego”.

Dziś zdaniem Płużańskiego zbrodni Katyńskiej nie da się „zafałszować czy przemilczeć tej kwestii już się nie da, stosowane są więc różne półśrodki, aby ją bagatelizować. Z jednej strony uznaje się Katyń- jeżeli już- za przestępstwo, ale przestępstwo pospolite. Drugi sposób to próby wmówienia, że Polacy nie byli wcale lepsi, że też mordowali Rosjan”. W rzeczywistości „żołnierze sowieccy umierali wskutek epidemii, nie była to żadna akcja eksterminacyjna. Co więcej, wielu z nich pozostało w Polsce, nie chcieli wracać na Wschód, ponieważ wiedzieli, że nie jest to żaden „sowiecki raj”, ale piekło połączone z terrorem”.

Płużański apeluje by z kłamstwami Rosji, Niemiec czy Ukrainy walczyć na forum międzynarodowym, by przedstawiać prawdę o tym, że Polacy byli ofiarami zbrodni tych narodów.

Zwrócił też uwagę, że słuszna troska o pamięć w sprawie katastrofy smoleńskiej, niebezpiecznie w mediach przysłania pamięć o zbrodni katyńskiej.

Jan Bodakowski

O opiniach Płużańskiego pisaliśmy w
Płużański – im więcej Wyklętych w popkulturze tym lepiej

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here