Z czym Kim chce iść na wojnę? Armia Korei Północnej to skansen, ale komunistyczni fanatycy mogą zrobić z żołnierzy kamikadze

Kim Dzong Un i jego fanatycznie żołnierze fot. PAP/EPA

Wojna na Półwyspie Koreańskim wisi na włosku. W otwarty konflikt mogą zaangażować się dwa wielkie mocarstwa – USA i Chiny – a być może też Rosja. Czoła stawiłaby im przestarzała, ale liczna i sfanatyzowana przez komunistów armia północnokoreańska. Wielki niepokój budzi też posiadana przez Phongjang broń nuklearna oraz chemiczna i biologiczna. 

Od kilku dni trwają ostre przepychanki słowne między przywódcami Korei Północnej i Stanów Zjednoczonych. Obie strony zapowiadały, że są zdolne do uderzenia prewencyjnego. A jak prezentuje się konwencjonalna strona armii Pjongjangu?

Według rankingu Global Firepower armia Korei Północnej to 24 siła militarna na świecie. Liczebność ich armii to 700 tys. żołnierzy i 4,5 mln rezerwistów. Rocznie Phenian na obronność przeznacza 7,5 mld dol.

Zobacz:  Wiceprezydent USA Pence w Korei. Napięcie coraz większe

Lotnictwo

Harbin H-5, jest chińską kopią radzieckiego Iła-28, to jedyne bombowe jakie Kim ma do dyspozycji. Północnokoreańskie lotnictwo posiada 80 sztuk tych maszyn. To konstrukcja bardzo stara, siły powietrzne Pjongjangu można śmiało nazwać skansenem. Ich myśliwce to głównie zabytki, piloci latają na chińskich odpowiednikach MiG-19, MiG-17 oraz radzieckich Su-7 i Su-17. Ich najnowocześniejsze maszyny to Su-25 i MiG-23. Jedynym poważnym punktem są myśliwce MiG-29 w liczbie 35. Są one przeznaczone do obrony stolicy kraju.

Jedyne śmigłowce szturmowe to radzieckie Mi-24, koreańska armia ma zaledwie 24 sztuki tych maszyn. Co ciekawe posiadają 80 amerykańskich helikopterów rozpoznawczych MD Helicopters 500D. Zostały sprowadzone z Niemiec. Jeszcze jedna ciekawostka, Koreańczycy mają 140 wielozadaniowych śmigłowców Mi-2, to konstrukcja radziecka która była produkowana przez zakłady PZL w Świdniku.

Czytaj też: Azja na skraju wojny. Japonia szykuje ewakuację 57 tysięcy swoich obywateli z Korei Południowej. I przygotowuje się na falę uchodźców

Piechota

Podstawową bronią piechoty jest karabin AK i jego liczne odmiany. Na wyposażeniu mają też snajperskie SWD (Snajperskaja Wintowka Dragunowa). Żołnierze Kima dysponują granatnikami RPG-7, powszechnymi na całym świecie oraz ich chińskimi kopiami: Typ 69 RPG.

Czytaj też: Napięcie wojenne nie ustaje. Amerykanie poinformowali Brytyjczyków, że mogą „precyzyjnie namierzyć i zniszczyć” rakiety Kim Dzong Una. Podejrzewa się, że zrobili to dzisiaj rano

Wojska pancerne i zmechanizowane

Haubica kal. 170 mm „Koksan” jest największym samobieżnym działem polowym w posiadaniu Korei Północnej. Nie ma szczegółowych informacji na temat liczby transporterów opancerzonych w armii Kima, w większości są to produkcje radzieckie i chińskie, takie jak: BMP-1, VTT-323, YW 531, BTR-80 (na zdjęciu) BTR-60, BTR-50P, Typ 55, BTR-152.

Najpopularniejsze w wojskach pancernych są czołgi rodzimej konstrukcji P’okp’ung-ho – 1200 sztuk i Ch’onma-ho – 200 sztuk. Są to konstrukcje kolejno z 1980 i 1992 roku, a więc relatywnie nowe, ale oparte na przestażałym modelu radzieckiego T-62. Poza tym Pjongjang i w tym rodzaju wojsk ma jedno wielkie muzeum, na wyposażeniu są jeszcze chiński Typ 59 oraz radzieckie T-62 i T-55.

Nie da się ukryć, że tak wyprzedzający z takim zapleczem byłby aktem samobójczym. Ale północnokoreański dyktator jest zdolny do takiego aktu. Jakie straty mogłoby zadać kilkaset tysięcy wyszkolonych żołnierzy-samobójców? Z pewnością ogromne.

Czytaj też: Szaleniec z Korei pokazał nowe rakiety. Eksperci: „Kim może rozważać opcję samobójczą” [VIDEO]

Źródło: technowinki.onet.pl, globalfirepower.com

21 KOMENTARZE

  1. Powtórzę.
    Sądzę, że atak nastąpi za około miesiąc. Na razie namierzają cele i programują rakiety. Chyba, że namierzą ten ich szajs w kilka dni to wtedy szybciej.
    Można by rzec, że Wielki Przywódca to już Kim Dzong TRUP.
    Tę jego milionową armię Jankesi zmiotą szybciej niż w Iraku zmietli milionową armię Saddama. W 24 h.
    Ta cała jego broń to końcówka lat ’50 a rakiety mają problem ze startem (takie problemy mieli Ruscy i Amerykanie w latach ’50 i na początku ’60).
    Tym niemniej ten Kim Dzong (już) Trup jest głupszy niż można sądzić. On jest i psychiczny i opętany i z tym może być pewien problem.

    • Korea Kima Il (już) Trupa to takie państwo w którym nic się nie wydarzy bez wcześniejszego rozkazu tegoż playboya.
      Zabicie w pierwszej fazie playboya sprawi, że żadnej wojny nie będzie, bo nie będzie rozkazu Kima Il (już) Trupa. Myślę, że pójdą taką drogą. W 1986 marszałkowi Kulikowowi też obiecali Amerykanie, że pożyje do czasu przylotu Pershinga z bombą neutronową. I Kulikow zrozumiał.

  2. Z lewej strony jakiś milion chłopa pod bronią, fanatycznych – z drugiej: kilkadziesiąt tysięcy co bardziej wierzą w mp3, Plejstejszyn-któreś tam i chcą się kochać z plastikowymi lalkami.

    • Co ty porównujesz przeciętnego Amerykanina do żołnierza wyszkolonego do zadań specjalnych.. To co się dzieje z obywatelami w Ameryce a to co jest w armii to dwie różne sprawy.

  3. Jak by na to nie patrzeć i abstrahując od sprawowanych tam rządów, KRL-D jest jedynym suwerennym państwem na ziemi. Dlatego jest taką drzazgą w d…e Waszyngtonu.

  4. Ta, „najlepiej” na armii Korei Północnej znają się różne wąsate Janusze jak autor tego artykułu. Gdyby było tak jak bajdurzy autor artykułu, to już dawno USA zrobiłoby tam „kolorową rewolucję”. Prawda jest jednak inna: Korea Północna po swojej stronie zgromadziła DZIESIĄTKI TYSIĘCY (niektórzy mówią, że więcej niż 45000!) dział i rakiet różnego kalibru, w zasięgu których jest Seul. Dlatego Korea Północna nawet nie potrzebuje bomby atomowej: zanim te działa zostały zniszczone, kilkuminutowa nawała ogniowa na Seul z dziesiątek tysięcy dział miałoby efekt co najmniej porównywalny, jeśli nie większy, do efektu bomb atomowych zrzuconych na Hiroszimę czy Nagasaki. I co z tego, że taka wyrzutnia Grad powstała 60 lat temu, jak w ciągu minuty potrafi wystrzelić na Seul głowice (np. paliwowo-powietrzne) o masie ponad 800 kg i broni tego typu Korea Północna ma niezliczoną ilość. W czasie prawdziwej wojny naprowadzana GPS amunicja precyzyjna jest drugorzędna – tego potrzeba na „misjach pokojowych” jak trzeba zniszczyć kamienicę watażki turbaniarzy bez niszczenia całej dzielnicy. Na prawdziwej wojnie jak ktoś wykryje czołg w zagajniku, to nie będzie go atakował PGM, tylko zniszczy cały zagajnik nawałą ogniową, na wszelki wypadek gdyby kryło się tam coś więcej a i tak koszt takiej nawały ogniowej jest niższy niż 1 pocisku PGM. Raporty amerykańskich wojskowych z Ukrainy nt. efektów użycia starej, kilkudziesięcioletniej amunicji okazały się dla Amerykanów przerażające: 3/4 ukraińskich czołgów zostało zniszczonych przez artylerię zanim zdołały dostać się na pole walki! Normatywy zużycia amunicji NATO przewidywały, że na zniszczenie 1 czołgu trzeba zużyć 30 „głupich” pocisków do haubicy, sowieckie normatywy przewidywały 18 (widać rosyjscy artylerzyści są lepsi…) a analiza z Ukrainy pokazała, że w rzeczywistości wystarczy 6-8 szt./czołg i jest to nieporównanie tańsze niż kosztująca fortunę kierowana amunicja przeciwczołgowa. W dodatku naprowadzanie na podczerwień, radarowe, GPS, telewizyjne, magnetyczne, radarowe można zakłócać a raz wystrzelony pocisk „głupi” trafi tam gdzie miał trafić bez względu na zakłócenia radiowe, zasłony dymne z nanocząsteczek, dipole, flary itp. Oczywiście, że Korea Północna nie wygra z USA, ale efektem tej wojny byłoby całkowite zniszczenie Korei Południowej – dla USA jest to jak najbardziej do zaakceptowania (taki plan USA miało co do Europy Zachodniej w czasie Zimnej Wojny) – pozbyłyby się gospodarczego konkurenta jakim jest Korea Południowa i wyeliminowały ryzyko, że zjednoczone Koree staną się gospodarczym konkurentem jak Niemcy (to amerykański nocny koszmar – zjednoczenie Korei i nowy konkurent gospodarczy), ale południowym Koreańczykom takie „rozwiązanie” absolutnie się nie podoba, stąd powszechne i masowe antyamerykańskie protesty (ukrywane przez propagandę w Polsce). Oczywiście nikt zdrowy na umyśle nie wierzy, że kraj III Świata jak Korea Północna chce na kogoś na poważnie napaść i tylko idiota wierzy, że „tarcza antyrakietowa” w Polsce jest wymierzona w Koreę Północną i Iran a nie w Rosję.

    • Mylisz się. Są szacunki taktyczne, że ofiar byłoby co najwyżej dziesiątki tysięcy. Artyleria zostałaby zneutralizowana praktycznie w ciągu kwadransa i żadne działo nie oddałoby drugiego strzału, a po godzinie jakiekolwiek dowodzenie KP przestałoby istnieć. Problem leży gdzie indziej: broń chemiczna i bakteriologiczna i zamachy terrorystyczne w Korei Południowej, Japonii i w USA. Myślę że to najbardziej niepokoi USA, a nie regularna armia, z której po kilkudziesięciu minutach zostałoby wspomnienie. A o próbach przeniesienia bomby atomowej poza swoje granice to KP nawet nie ma co marzyć.

    • Dlatego amerykanie dokonają błyskawicznego ataku taktycznie rozbrajając większość tych rakiet, a te, które wystrzelą zostana strącone. Co doleci bo coś na pewno nie wyrządzi dużych szkód a cena wojny musi jakaś być.

    • Korea Północna jest obecnie najbardziej zmilitaryzowanym państwem na świecie[3] posiadając 5. co do liczebności armię na świecie liczącą 690 tys. osób personelu[2], do 20% mężczyzn w wieku pomiędzy 17 a 54 rokiem życia znajduje się w regularnych siłach zbrojnych[4]. Siły Koreańskiej Armii Ludowej posiadają bardzo rozbudowaną liczbę instalacji wojskowych rozsianych po całym kraju, liczne fabryki amunicji oraz zwarty system obrony przeciwlotniczej. Siły te posiadają również trzeci co do wielkości arsenał broni biologicznej na świecie[5].

      KAL posiada olbrzymie zapasy broni, szacunkowo 4060 czołgów, 2500 wozów bojowych, 17900 sztuk broni artyleryjskiej, 11000 broni przeciwlotniczej oraz ok. 10000 ręcznych wyrzutni rakiet[6] 915 statków i 1748 samolotów[7]. Ok. 478 samolotów to myśliwce, a 180 bombowce[8]. KAL to najprawdopodobniej największy na świecie operator okrętów podwodnych[9], np. w 1994 wprowadzono 10 egzemplarzy zmodernizowanego projektu 629 (Golf II)[10]. Powodem posiadania takiej floty podwodnej jest prawdopodobnie przemyt i kontrabanda oraz ewakuacja/transport oficjeli – zgodnie z zasadami prawa morskiego wojenne okręty nie podlegają zasadniczo kontroli[11]. Prowadzone są prace nad pociskami rakietowymi wystrzeliwanymi z okrętów podwodnych (KN-11).
      Największym atutem KAL są elitarne oddziały sił specjalnych w liczbie 180 tysięcy żołnierzy. Stawiają Koreę Północną na trzecim miejscu pod względem ich liczebności pośród wszystkich armii na świecie

  5. W Korei Północnej nie ma demokracji dlatego jest tam lepiej niż w USA i Korei Południowej. JKM powiedział że najgorszym złem jest demokracja.

  6. Znowu tekst pełen lierówek. Na portalu pisują gimnazjaliści? Bo wypracowanie na takim poziomie. W wojnie symetrycznej, to z Amerykanami nikt szans nie ma. Ale Talibowie w sandałach i turbanach nigdy nie skapitulowali. I to nie Kim jest agresorem, ale raczej Trump. Poza, tym, zmasowany atak rakietowy z Północy znisczy Seul. KRLD zostałaby zniszczona, ale czy Koreańczykom z Południa i Japończykom, odpowiadałaby cena, jaką te państwa musiałyby zapłacić za zniszczenie KRLD?
    Autor to kompletny laik, zresztą kto posiada jakąś pewną wiedzę na temat możliwości zbrojnych KRLD? Wszak to jednak państwo zamknięte.
    Nikt też nie jest w stanie oszacować możliwości dywersyjnych służb KRLD.
    A czy komuś naprawdę zależy na zniszczeniu KRLD? Bo jakie byłyby skutki?
    I zgadzam się z antyjanuszem. Na temat możliwości obronnych KRLD i na tematy wojenne, często wypowiadają się różni pryszczaci chudzielce, którzy nigdy w żadnym wojsku nie byli, a wojnę to znają z filmów typu Rambo, czy Czterej pancerni.

  7. prosimy o wiecej art. o korei
    ten art. zrobil 2 rzeczy. po pierwsze przekazal wiedze (uporzadkowana, choc niewielka) i pokazal jak wiele osob sie tym interesuje.
    napiszcie do kogos z wojskowychmoze napisze art. na 2-3 portale

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here