Foto: vrm.Lrv.lt

Kilka dni temu na Litwie przeprowadzono niespodziewane ćwiczenia służb mundurowych w zakresie przeciwdziałaniu, jak to określono, zagrożeniom hybrydowym. Scenariusz ćwiczeń przewidywał, że punktem wyjścia jest zajęcie przez nieoznakowanych żołnierzy, uzbrojonych w broń długą, miejscowego komisariatu policji. Nie było by w tym nic dziwnego,, gdyby nie to, że rzecz działa się w miasteczku Soleczniki, zamieszkałym głownie przez Polaków. Oni nie mają złudzeń – to antypolska prowokacja. 

Jak podkreślają litewscy komentatorzy, szkolenie przeprowadzono bez wcześniejszego uprzedzenia, co miało na celu sprawdzenie zachowań funkcjonariuszy w sytuacji zagrożenia. Mało tego – w momencie wystąpienia incydentu odcięto łączność radiową, co doprowadziło do zakłócenia komunikacji.

Z relacji wynika, że nieoznakowani żołnierze zdołali przejąć kontrolę co najmniej nad znaczną częścią budynku policji, zadając straty funkcjonariuszom. Co więcej, pierwsze próby przeciwdziałania podejmowano w sposób nieskoordynowany. Z udostępnionych zdjęć widać wyraźnie, że „przeciwnicy” zdołali wziąć zakładników, a próby walki z nimi podejmowali policjanci uzbrojeni w broń krótką czy bez odpowiedniego sprzętu ochronnego.

W szkoleniu brała też udział straż graniczna i inne służby mundurowe. Ostatecznie na miejsce ściągnięto większe siły, w tym jednostki specjalne policji ARAS, które przeprowadziły szturm na budynek. Podkreśla się jednak, że wnioski z ćwiczeń będą musiały zostać uwzględnione na wielu szczeblach – zarówno jeżeli chodzi o szkolenie, przygotowanie i wyposażenie szeregowych funkcjonariuszy pełniących codzienną służbę, jak i na przykład koordynacji służb.

Scenariusz ćwiczeń przewidywał, że w Solecznikach i regionie powstaje ,,Solecznicka Republika Ludowa”, co było nawiązaniem do ,,Donieckiej Republiki Ludowej”.

Soleczniki to miasteczko liczące niemal siedem tysięcy mieszkańców, z których 72% stanowią Polacy, 13% Litwini, 7% Rosjanie, 4% Białorusini, leżące 45 km na południe od Wilna, tuż przy granicy z Białorusią. Jest stolicą regionu, gdzie także dominują Polacy.

Mieszkańcom miasteczka jak i całego regionu ćwiczenia się nie spodobały.  

Mer rejonu solecznickiego, Zdzisław Palewicz, w rozmowie z „Kurierem Wileńskim” powiedział, że wybrany scenariusz ćwiczeń był skandaliczny a mieszkańcy Solecznik negatywnie wypowiadają się na temat tych ćwiczeń.

─ Nie kwestionuję ważności ćwiczeń państwowych służb, które mają swoje zadania, na pewno cele i na pewno wiedzą, po co to robią. Ale wybór scenariusza, który przewiduje jakieś nieprzyjazne państwa, separatystów, a celem jest utworzenie „Solecznickiej Republiki Ludowej”, to delikatnie mówiąc, nie tylko, że nietrafne, niestosowne, ale jak powiedziałbym ─ skandaliczne. Takie ćwiczenia nie tylko pokazują sprawność służb, ale także promują pewną opinię społeczną, widoczną w artykułach i w komentarzach, iż występują okoliczności, że dzieje się to akurat w Solecznikach. To jest bezpodstawne ─ powiedział Palewicz.

Jak zaznaczył mer, separatystycznych nastrojów w Solecznikach nigdy nie było.

─ Ludzie tutaj pracują i chcą spokojnie żyć. A to są takie działania, które potem sugerują niepotrzebne emocje. Trzeba być bardzo ostrożnymi z takimi akcjami, bo szkodzą w relacjach międzyludzkich, a nawet wpływają na wizerunek regionu. Wątpię, żeby te ćwiczenia spełniły swoje zadania, ale sytuację i opinię o regionie popsuły niezasłużenie ─ podkreślił mer rejonu. Zgadzam się, że wiele rzeczy trzeba robić, sprawdzać, czuwać, być gotowymi, wiedzieć, jak w praktyce działać. Wszystkie instytucje muszą być gotowe do pewnych zagrożeń i wiedzieć, jak w praktyce należy się zachować. Ale sama realizacja powinna być bardziej przemyślana, nie mieć żadnych akcentów politycznych czy nawet narodowościowych, jeżeli to jest bezpodstawne ─ zaznaczył mer Palewicz.

W sprawie ćwiczeń wypowiedział się samorząd rejonu solecznickiego. Dla tutejszych mieszkańców jest oczywiste, że to antypolska prowokacja, przeciw czemu samorząd protestuje. 

Oświadczenie samorządu rejonu solecznickiego

,,Samorząd rejonu solecznickiego wyraża swoje oburzenie sytuacją, związaną z przeprowadzeniem i interpretacją przebiegu ćwiczeń taktycznych, mających na celu sprawdzenie gotowości służb do odparcia ataku dywersantów w pobliżu granic państwa. Organizowane przez Ministerstwo Spraw Wewnętrznych RL szkolenia miały miejsce 11 kwietnia br. w Solecznikach. Niezapowiedzianą akcję bez powiadomienia władz samorządu oceniamy jako skoordynowane działania o charakterze polityczno – propagandowym, bazujące na ignorancji służb państwowych względem władzy i manipulacji rejonem, zamieszkałym przez mniejszość narodową.

Użyta na potrzeby ćwiczeń retoryka po raz kolejny próbuje zasiać niesnaski antynarodowościowe i niechęć społeczności litewskiej do Polaków. Ogłoszenie „Solecznickiej Republiki Ludowej”, swoją nazwą nawiązującej do powstałej podczas konfliktu ukraińsko – rosyjskiego Donieckiej Republiki Ludowej i uczynienie z mieszkańców Solecznik wrogów na wzór donbaskich separatystów jest cyniczną prowokacją i kolejną kpiną ze społeczeństwa.

Przeprowadzenie ćwiczeń na terytorium zamieszkałym przez mniejszość narodową w zasadzie jest sytuacją dwuznaczną i niejasną, dlatego ćwiczenia oceniamy jako zaplanowane z pełną premedytacją, godzącą w dobre imię rejonu i znieważającą jego mieszkańców. Podsycana przez władze państwowe skandaliczna narracja ćwiczeń w mediach służy podżeganiu nienawiści narodowej, a mieszkańcy rejonu stały się ofiarą antypolskich uprzedzeń i nieżyczliwości władz. Uważamy, że gdyby chodziło o rzeczywiste ćwiczenia, a nie akcję polityczną, to musiałyby one się odbyć w innym rejonie, gdzie nie wywołałyby tyle negatywnych reakcji względem mniejszości narodowej.” – głosi oświadczenie samorządu rejonu solecznickiego.

Soleczniki nieprzypadkowo wybrane zostały przez władze litewskie na miejsce ćwiczeń służb mundurowych. Litwini toczą z Polakami cichą wojnę, dążąc za wszelką cenę do zniszczenia polskości na Litwie. Owe ćwiczenia to kolejny element nacisku na naszych rodaków w tym kraju. A wszystko to odbywa się przy biernej postawie naszych władz. Nic w tej sprawie nie robiła Platforma Obywatelska, nic nie robi Prawo i Sprawiedliwość.

A teraz sobie wyobraźmy jaki huk by się podniósł w Niemczech, gdyby polskie władze przeprowadziły podobne ćwiczenia, symulujące ,,przeciwdziałanie zagrożeniom hybrydowym”, które polegać będą na zdobywaniu budynku policji zajętego przez nieoznakowanych żołnierzy w jednym z miasteczek Opolszczyzny, zamieszkałych przez mniejszość niemiecką.  

Zezwolenie na traktowanie Polaków na Litwie jak obywateli drugiej kategorii i zgoda na ich wynaradawianie trzeba traktować w kategoriach zdrady narodowej.

Jakże to kontrastuje z sytuacją sprzed kilku laty, gdy do boju z Łukaszenką na Białorusi posłani zostali tamtejsi Polacy pod przywództwem Angeliki Borys. Wówczas władze, media (z Gazetą Wyborczą na czele, która akurat w tej sprawie stała się skrajnie narodowa!) podnosiły kwestie naruszanych rzekomo czy naprawdę praw Polaków w tym kraju. Skądinąd widać, że obalenie Łukaszenki się nie udało, to i walka o prawa Polaków na Białorusi nie jest już zajmującym tematem, a o pani Borys zrobiło się cicho. 

Polacy na Litwie, choć pod wieloma względami mają gorzej niż ich rodacy na Białorusi nigdy nie zasłużyli na obronę przez państwo Polskie. Hańba. 

Czytaj więcej: Pisownia polskich nazwisk na Litwie. Litwini znowu udają Greka

1 KOMENTARZ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here