Foto: PAP Marcin Bielecki

Bicie po całym ciele (najczęściej pałką w pięty), rażenie paralizatorem, także w okolicach miejsc intymnych, używanie gazu służbowego, rozbieranie i wystawianie na widok publiczny, grożenie: zgwałceniem, podrzuceniem narkotyków, sprowokowaniem sprawy karnej, pogryzieniem przez psa i przestrzeleniem kolan w trakcie ucieczki, długotrwałą izolacją bez kontaktu z rodzicami, zmuszanie do przebywania w powodującej ból pozycji, zakładanie worka foliowego na głowę i duszenie, ściskanie jąder, chwytanie za członka oraz doprowadzenie do poddania się innej czynności seksualnej… To wszystko tortury, jakimi posługują się polscy policjanci. Tak twierdzi Rzecznik Praw Obywatelskich. 

W środę na konferencji prasowej, RPO Adam Bodnar, pracownicy Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur, (który działa przy RPO) oraz przedstawiciele adwokatury przedstawili analizę potwierdzonych sądownie przypadków tortur.

Powodowały ból, cierpienie i degradację ofiar. – Ofiarami najczęściej są osoby najuboższe, najsłabsze. Państwo powinno zapewnić takim osobom adwokata, który chroniłby ich przed torturami – powiedział na konferencji Adam Bodnar.

Od 2008 roku Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur zbierał informacje dotyczące tortur stosowanych na bezbronnych ludziach.

Polska, w przeciwieństwie do niektórych państw europejskich (jak chociażby Francja, Wielka Brytania, Niemcy, Rumunia, Albania) w swoim kodeksie karnym nie przewiduje odrębnego przestępstwa tortur. Brak tego zapisu uniemożliwił ustalenie dokładnej liczby przypadków zastosowanych tortur.

RPO Adam Bodnar zauważył tę lukę i już dwukrotnie kierował do Ministra Sprawiedliwości wystąpienie o rozpoczęcie prac legislacyjnych w celu wprowadzenia w kodeksie karnym kompleksowej definicji tortur i określenia kar za ich stosowanie do międzynarodowych standardów i zaleceń. Bodnar wskazał też, że obowiązujące przepisy nie chronią w dostateczny sposób ofiar tortur, zaś brak reakcji polskich władz w tej kwestii nie tylko naraża Polskę na krytykę międzynarodową, ale może też utrudnić, a nawet uniemożliwić ściganie i karanie sprawców tortur w Polsce.

Z kolei mec. Justyna Róża Lewandowska, dyrektorka Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur powiedziała, że KMPR sprawdził w jaki sposób traktowane są osoby pozbawione wolności przebywające zarówno w więzieniach, jak i szpitalach psychiatrycznych.

Adam Bodnar stwierdził, że do najczęściej stosowanych tortur zalicza się m.in. bicie po całym ciele (najczęściej pałką w piety), rażenie paralizatorem po całym ciele, także w okolicach miejsc intymnych, używanie gazu służbowego, rozbieranie i wystawianie na widok publiczny, grożenie: zgwałceniem, podrzuceniem narkotyków, sprowokowaniem sprawy karnej, pogryzieniem przez psa i przestrzeleniem kolan w trakcie ucieczki, długotrwałą izolacją bez kontaktu z rodzicami, zmuszanie do przebywania w powodującej ból pozycji.

Z relacji pracowników KMPT wyłania się obraz brutalności i bezkarności funkcjonariuszy policji.

Rzecznik Praw Obywatelskich zwrócił uwagę, iż tortury zazwyczaj nie zdarzają się w przypadku ciężkich przestępstw, ale dotyczą podejrzanych o drobne przewinienia, sprawców wykroczeń, świadków, młodych kobiet, nieletnich.

– Ofiary najczęściej nie wykazywały agresji. Funkcjonariusze zmuszali je do klęczenia pod ścianą, następnie bili je gumową pałką. Skute kajdankami nie miały możliwości obrony – powiedział Rafał Kulas z KMPT.

– Były sytuacje, gdy próbowały nagrać na telefon sytuację w której się znalazły, żeby mieć później jak się obronić – dodał.

Jeśli do tortur dochodzi, to często na samym początku postępowania, nawet przed pierwszym przesłuchaniem. Dochodzi do nich w pomieszczeniach służbowych komendy policji, w czasie transportu na komendę, przy zatrzymaniu, w czasie przesłuchań.

Według Bodnara jednym z rozwiązań, które pomogłoby w walce z agresją policjantów, a tym samym ze zniwelowaniem tortur jest obecność adwokata. Jego zdaniem każdy zatrzymany powinien mieć możliwość skorzystania z jego pomocy. Obrońca to nie tylko pełnomocnik procesowy, ale doskonały mechanizm chroniący przed torturami. Mógłby dokonać analizy kondycji fizycznej i psychicznej osoby zatrzymanej, pilnowałby także organy ścigania, aby proces przebiegł zgodnie z planem.

Adam Bodnar wyjaśnił, że obowiązujące w prawie polskim rozwiązania (np. możliwość zbadania zatrzymanego przez lekarza, dostęp do obrońcy, pouczenie o prawach itd.) są niewystarczające, bo okazuje się, że policjanci mogą fałszować protokoły, wpisywać nieprawdziwe informacje o stanie zdrowia zatrzymanego, poświadczać nieprawdę pisząc, że pouczyli o prawach, stosować zmowę milczenia.

– Realizacja praw zatrzymanego zależy dziś w dużej mierze od postawy samego policjanta, a tak nie powinno być. Konieczne są dodatkowe gwarancje prawne. Bowiem zagrożenie, o którym tu mowa dotyczy praktycznie każdego z nas – powiedział. Dodał, że państwo powinno zapewnić adwokata osobom, których na niego nie stać.

Do 2015 roku włącznie skazano 33 policjantów w 22 sprawach karnych z art. 246 kodeksu karnego. W ubiegłym roku uprawomocniło się kolejnych 6 wyroków dotyczących 9 funkcjonariuszy. Jak twierdzą RPO i ludzie z KMPT to wierzchołek góry ludowej.

 Czytaj więcej: Policjant uciekł z miejsca wypadku. Prawdopodobnie był pijany

8 KOMENTARZE

  1. „Gdy słyszymy „państwo”, to w tyle głowy pobrzmiewa nam fraza św. Pawła, że „wszelka władza pochodzi od Boga”. A. Wielomski

  2. Jak cię zatrzymają pod jakimś bzdurnym pretekstem , skatują dla sportu , a na koniec oskarżą o atak na funkcjonariusza [ choćbyś był sam i nie wielkiego wzrostu , a ich 10 wyrwidębów ] zmienisz wtedy zdanie na temat pochodzenia władzy 🙂

    • No tak, ale tak naprawdę to pies jest pogrzebany gdzie indziej.
      Podaję trop. Stan etatowy Policji Państwowej według preliminarza budżetowego na rok 1920 wynosił 29511 policjantów w tym 723 oficerów. W 1937 roku przewidziano etaty dla 28 716 policjantów zaś stan etatowy Policji Państwowej w roku 1938 liczył 29 936 szeregowych i 850 oficerów … i był porządek.
      Dzisiaj jest to około 118 000 etatów (cztery razy więcej) i jest tak jak widać. Patrz sprawa Olewnika i jej podobne, choć może mniej drastyczne.
      Dodam, że w 1938 nie było indywidualnych środków łączności, samochodów, komputerów i temu podobnych bardzo pomocnych i użytecznych policji akcesoriów a terytorium RP było około o 25% większe. Liczbie ludności w tym czasie jest podobna a więc wniosek taki, że dzisiaj powinno wystarczyć 15 000 – 20 000 etatów. Co zatem robi te dodatkowe 90 000 policjantów? Niektórzy odczuli to na własnej skórze.
      Druga zasadnicza różnica to taka, że przed 1939r. każdy z funkcjonariuszy rozpoczynający służbę składał następującą przysięgę: „Przysięgam Panu Bogu Wszechmogącemu na powierzonym mi stanowisku pożytek Państwa Polskiego oraz dobro publiczne mieć zawsze przed oczyma; Władzy zwierzchniej Państwa Polskiego wierności dochować; wszystkich obywateli kraju w równym mając zachowaniu, przepisów prawa strzec pilnie, obowiązki swoje spełniać gorliwie i sumiennie, rozkazy przełożonych wykonywać dokładnie, tajemnicy urzędowej dochować. Tak mi Panie Boże dopomóż” … i może w tym cała tajemnica tej różnicy i odpowiedź czemu tak jest.

  3. W zasadzie polska policja powinna zostać zreformowana przez tzw. „opcję zerową”, czyli wszystkie miśki na bruk i rekrutujemy od nowa, dbając o porozrywanie istniejących układów. Niestety – nierealne. Ale całkiem realne jest śledzenie i nagłaśnianie przez media każdego sygnału o nieprawidłowościach działania policji, ale nie tak, jak to ma na ogół miejsce, ale do samego końca, łącznie z działaniem prokuratury (na jakiej podstawie sprawa została umorzona) i sądu (dlaczego policjant został uniewinniony, pomimo ewidentnych dowodów winy). Oczywiście upraszczam, ale sprawa jest poważna i niestety niebezpieczna – to są w dużej mierze bandyci w mundurach, co ewidentnie było widać w przypadku sprawy Olewnika (ale nie tylko). A przykład, że media ograniczają się do informacji o samym zdarzeniu, pomijając ciąg dalszy, to przykład sprzed kilku tygodni z Płońska. Wszystkie portale pokazały nagranie z monitoringu, żaden nie poinformował, jaki był dalszy ciąg tego zdarzenia, czy zbadano, dlaczego policja zjawiła się po długim czasie. Sam byłem świadkiem identycznego zdarzenia, choć mniej drastycznego i pojawienia się „stróżów prawa” po 30 minutach od zgłoszenia. Największą rolę do popisu mają tutaj media lokalne.

  4. pisobolszewiki tylko potrafia scigac przedsiebiorcow. milcjanci sa bezkarni za tortury zawiasy, z fakture 25 lat to jest panstwo prawa. Majac porownanie do Espanii to jest tu zupełnie inny swiat pod tym wzgledem, najlepiej opuscic kołchoz i nie byc narazony na kontakty z rezlimem.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here