Przerażające zeznania ws. gangu obcinaczy palców. „Mieli tylko siekierkę i nie dało się go pociąć, bo szło echo od uderzeń”

źródło: PAP/Jakub Kamiński

„Mieli tylko siekierkę i nie dało się go pociąć, bo szło echo od uderzeń. Bali się, że ktoś usłyszy. Kupili brzeszczoty, czyli piłki do metalu. I już kończą, zaraz się go pozbędą” – mówił podczas procesu gangu obcinaczy palców 49-letni Grzegorz K. ps Ojciec, uchodzący za jednego z przywódców grupy – podał tvnwarszawa.tvn24.pl.

Kilka tygodni temu rozpoczął się proces o serię brutalnych porwań i zabójstw, Grzegorz K. jest jednym z 14 oskarżonych. Na razie przed sądem nie mówi wiele, ale potwierdza niemal wszystko to, co opowiadał w śledztwie. A mówił dużo, bo liczy na nadzwyczajne złagodzenie kary, czyli tzw. status „małego świadka koronnego”- czytamy w tvnwarszawa.tvn24.pl.

Podczas kilkunastu przesłuchań opowiadał policjantom i prokuratorowi o zabójstwie Hindusa Harisha Hitange, zaprowadził ich domieszkania, w którym przestępcy przetrzymywali, a później zabili ofiarę.

Mieszkanie, było przy ulicy Jeżewskiego. Ja wynająłem to mieszkanie na lewe nazwisko na prośbę Z. (Piotra Z. ps. Skoti, innego członka gangu – red.). Potrzebował go do ukrywania nielegalnych rzeczy i przyprowadzania panienek – wyjaśnił Grzegorz K.

Gdy weszliśmy, zobaczyłem M. i K. Mieli podwinięte rękawy i zakrwawione ręce – opowiadał o jednej z wizyt w tym mieszkaniu Grzegorz K. Na podłodze w pokoju stała taka ruska torba, duża, gospodarcza. Z. myślał, że oni sprzątają to mieszkanie. Usłyszałem, że jeszcze nie zdążyli go zabrać. Z. otworzył łazienkę i zobaczył, że w wannie leży poćwiartowany ten człowiek. Był w szoku. Zawołał mnie, żebym zobaczył, co te bydlaki zrobiły z jego mieszkania. Stanąłem w progu łazienki. Widziałem, że ten człowiek miał już odcięte nogi i ręce. Leżał w wannie. Z. powiedział (do „Janka” i „Konia” – red.), że przecież wczoraj już mu mówili, że posprzątali.  Na co tamci odpowiedzieli, że nie zdążyli. Bo wczoraj mieli tylko siekierkę i nie dało się go pociąć, bo szło echo od uderzeń. Bali się, że ktoś usłyszy. I dopiero kupili brzeszczoty, czyli piłki do metalu. I już kończą i zaraz się go pozbędą. I żeby się nie denerwować. Z rozmowy Z. z nimi wynikało, że nie zachowują się normalnie, jakby byli naćpani – zeznawał K.

Człowiek, do którego należało mieszkanie obawiał się, że przy cięciu ofiary jego krew będzie się rozbryzgiwać i zostawi wszędzie ślady, według zeznać Grzegorza K., przestępcy powiedzieli, że poderżnęli mu gardło, żeby wyleciała wszystka krew do wanny i spuścili wszystko do kanalizacji. I dopiero potem zaczęli go ciąć. Nie wiem, który z nich mówił o podcięciu gardła. Na pytanie co z nim zrobią, powiedzieli, że mają cmentarz za basztą. Mówili o jakichś starych i niemieckich grobach, do których nikt nie zaglądał.

Harish Hitange to Hindus, który został porwany dokładnie 13 lat temu, 20 kwietnia 2004 roku. Najprawdopodobniej była to pomyłka, pracował jako kierowca bogatego biznesmena. Przestępcy od rodziny zażądali 2 mln euro okupu, w negocjacjach zeszli do 800 tys. dol. Ostatecznie okupu nie dostali, a ciała Hitange nie odnaleziono do dziś.

Prokuratura nie postawiła jeszcze nikomu zarzutów zabójstwa w tej sprawie. Kilku z oskarżonych w procesie gangu obcinaczy palców ma zarzut udziału w porwaniu Hindusa, ale tylko porwania. – Nikomu nie przedstawiliśmy do tej pory zarzutu zabójstwa – mówi w rozmowie z tvnwarszawa.pl prokurator Krzysztof Kuciński, autor aktu oskarżenia w tej sprawie.

Zobacz: Szok! Zabójstwa na żywo. Czarnoskóry morderca jeździł po mieście, zabijał ludzi i wrzucał filmy na YouTube i Facebooka. Policja bezradna [UWAGA – DRASTYCZNE VIDEO]

Źródło: tvnwarszawa.tvn24.pl

11 KOMENTARZE

      • A wyobraź sobie, ze kara śmierci byłaby stosowana tylko i wyłącznie w przypadkach, kiedy wina nie budzi, żadnych wątpliwości.

      • @Anonim Gdzie leży granica podobnych stwierdzeń? Np nie 100 winnych do 1 niewinnego tylko 1000 winnych do 1 niewinnego, lub 10 000 winnych do 1 niewinnego? Może Pan sobie wyobrazić te 10 000 winnych na wolności ? 🙂

  1. To są tylko płotki, prawdziwa mafia rezyduje na ul. Wiejskiej w Warszawie, całkiem legalnie, a w dodatku wybrana w demokratycznych wyborach przez zidiociały naród.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here