Foto: PAP Maciej Kulczyński

W listopadzie ub. r. w kopalni Rudna w legnickim zagłębiu miedziowym doszło do tragicznego wypadku. Zginęło wówczas ośmiu górników. Sekcja zwłok, której wyniki po prawie pięciu miesiącach śledztwa, dotarły do mediów, wykazała, że u trzech górników wykryto w organizmie alkohol a u jednego narkotyki.

Czytaj więcejKopalnia Rudna. Odnaleziono ciała ostatnich trzech zasypanych. Niestety, nikt nie przeżył zawału

Sprawą zajmuje się prokuratura w Legnicy.

Wyniki badania krwi jednoznacznie wskazują na obecność tych substancji, choć nie są to duże ilości – informuje prokuratura.

Śledczy badający sprawę teraz będą sprawdzać, czy substancje, które wykryto, pojawiły się we krwi samoistnie pod wpływem działania czynników zewnętrznych, czy też górnicy spożywali alkohol i narkotyki.

Ten narkotyk, znaleziony we krwi jednej z ofiar katastrofy to metamfetamina. Ale sprawę tą będzie jeszcze badał biegły z zakresu medycyny sądowej. Na tym etapie śledztwa nie można jednoznacznie stwierdzić, iż osoba ta, w momencie zdarzenia, była pod wpływem środków odurzających – twierdzi prokuratura legnicka.

W związku z wypadkiem prokuratura przesłuchała już wiele osób. Żaden ze świadków nie zeznał, że w trakcie pracy górnicy pili alkohol bądź zażywali narkotyki.

Zarząd Kombinatu Górniczo-Hutniczego Miedzi nie chce komentować sprawy do zakończenia śledztwa. Przypomina tylko, że górnicy zginęli z powodu katastrofy górniczej a nie z powodu alkoholu czy narkotyków.

Problem z alkoholem jednak jest, choć kierownictwo kombinatu twierdzi, że jest on marginalny – co roku pracę z powodu alkoholu traci kilka osób. Są też sytuacje, gdy pracownik nakryty na piciu alkoholu dostają drugą szansę.

Tyle, że jak naprawdę wygląda problem z piciem alkoholu trudno jednoznacznie powiedzieć, ponieważ pracownik musi się zgodzić na badanie krwi.

W niektórych kopalniach kontrole trzeźwości przeprowadzane są na wyrywki, w innych zamontowano alkomaty.

Znacznie trudniej zbadać, czy pracownicy zażywali narkotyki, ponieważ narkotesty nie nadążają za inwencją tych, którzy produkują narkotyki.

Niedawno Rada Bezpieczeństwa Pracy przy KGHM przyjęła propozycję, by każdy pracownik podpisał zgodę na badanie alkomatem.

Związki zawodowe apelują do górników, by nie ryzykowali przyszłością swojej rodziny. Jeżeli ranny czy zabity górnik będzie pod wpływem alkoholu czy narkotyków, jego rodzina może nie otrzymać odszkodowania.

To tajemnicza sprawa, że wyniki badania krwi u zabitych górników ogłaszane są po prawie pięciu miesiącach od katastrofy. Mało tego – nadal nie jest jasne, czy ów alkohol i narkotyki rzeczywiście pojawiły się we krwi z powodu spożycia tych środków czy z innych powodów. Co ważniejsze – w tej sytuacji nie jest jasne, czy mogło to mieć wpływ na zachowania górników pod ziemią, czyli przyczynić się do katastrofy czy utrudnić reakcję na nią. A dopóki trwa śledztwo i nie zapadnie wyrok, rodziny ofiar katastrofy nie mogą dostać odszkodowań. Są one podwójnie karane – raz przez śmierć najbliższych a drugi raz – przez przeciągające się śledztwo. Mało tego – na zabitych padł cień podejrzenia, że spożywali alkohol czy narkotyki. To także nie poprawia samopoczucia rodzin.  

Czyżby za przeciągającym się śledztwem stał potężny w Legnicy kombinat, który nie chce ujawnienia niewygodnej dla siebie prawdy? 

3 KOMENTARZE

  1. W państwie jak Polandia, gdzie władzę sprawują narodowi socjaliści bardzo niewygodne jest mówić o tym, że pieszczoszki systemu utuczone przywilejami, bonusami, gratisowymi pensjami ćpają i chleją wódę podczas roboty. Wyjdzie na to, że partia rządząca aprobuje takie zachowania i że są one dla niej właściwym standardem. Przecież wiadomo, że poza górnikami, służbami mundurowymi, kilkoma grupami zawodowymi jak lekarze, czy prawnicy elektoratowi zbytnio się nie przelewa w portfelach. Elektorat może poczuć się urażony i w następnych wyborach wybierze sobie takich socjalistów, którzy dają wszystkim przywileje, a nie tylko swoim pupilkom ze związków zawodowych.

    • Ty chłopie kiedykolwiek pracowałeś ? Odnoszę wrażenie że kolejny mądraliński z gimnazjum się produkuje. W wielu zawodach nie da się ruszyć z robotą bez wypicia. Np. w budownictwie, kopalni nawet sobie nie wyobrażam bez wypicia. W normalnych krajach np. Dania można najnormalniej w robocie dawać piwko za piwkiem, ma to swoje zalety że kierownictwo rano wnosi kasty i zgrzewki i jest z nimi spokój bo się nie szwędają i nie wpieprzają. W Niemczech w zakładach produkcyjnych w automatach z napojami też są puszki z piwem i nikt z tego nie robi zagadnienia.

      • U nas w urzędzie, też nie idzie bez kilku szybkich . Szef zezwala , bo jak tu ruszyć z robotą bez kielicha . Jak widzisz , nie musimy się wstydzić przed Niemcami i Duńczykami . Europa pełną gęba !

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here