Michalkiewicz: Emmanuel Macron kandydat na prezydenta Francji zapewne został wykreowany przez francuską bezpiekę

Michalkiewicz (fot Jan Bodakowski) vs Emmanuel Macron (fot Facebook kandydata na prezydenta)

W swoim najnowszym wpisie „Przewidywalny aż do bólu” na Michalkiewicz pl, Stanisław Michalkiewicz podzielił się swoimi refleksjami na temat nadchodzących wyborów prezydenckich we Francji

Komentując kandydaturę Emmanuela Macrona na prezydenta Francji, który stał się kandydatem „Płomiennych Szermierzy Wartości Republikańskich, co to walczą z „populizmem””, Michalkiewicz stwierdził, że jest on przedstawicielem „wartości republikańskich”.

Zdaniem Michalkiewicza „„wartości republikańskie” to nic innego, jak sławna „demokracja kierowana”, która obecnie znajduje się w ostrym konflikcie z demokracją spontaniczną. Otóż demokracja kierowana polega na tym, że obywatele wprawdzie głosują, ale zgodnie ze wskazówkami pani wychowawczyni, podczas gdy demokracja spontaniczna polega na tym, że głosują, jak chcą. Któż by jednak pozwolił na takie bezeceństwo, by obywatele glosowali, jak chcą? Przecież obywatele sami nie wiedzą, czego chcą, to znaczy – wiedzą, ale tylko na pewnym poziomie. Wiedzą na przykład, że powinno być „dobrze” – ale jak konkretnie – tego już nie wiedzą, a w każdym razie – nie wszyscy”.

Według Michalkiewicza za czasów przed socjalizmem wyznacznikiem realizmu człowieka był jego majątek. Dziś jednak „w socjalizmie bowiem bogaci są urzędnicy i ich cisi wspólnicy, a to nie wymaga żadnej mądrości, tylko łaskawości ze strony sprawujących władzę gangsterów. Więc chociaż wszyscy gangsterzy na wyścigi, jeden przez drugiego, kadzą „suwerenom”, jacy to oni mądrzy zbiorową mądrością partii, ale na żadną demokrację spontaniczną nie dają przyzwolenia, opowiadając się za demokracją kierowaną, to znaczy – pod nadzorem pani wychowawczyni. Taki rygoryzm jest tym silniejszy, im groźniejszą bronią państwo dysponuje”.

W opinii Michalkiewicza „w państwie dysponującym bronią jądrową nikt na żadną demokrację spontaniczną nie pozwoli – ale trzeba to robić delikatnie, żeby „suwerenowie” nie skapowali, co i jak. Dlatego właśnie walka z „populizmem” rozgorzała w mocarstwach atomowych, co naturalnie zaraz zaczęły małpować u siebie również bantustany drobniejszego płazu”.

I dla tego, zdaniem Michalkiewicza, „na czoło peletonu w wyścigu do fotela prezydenckiego we Francji wysuwa się czterdziestoletni Emmanuel Macron. Oczywiście jest on absolwentem ENA (Ecole Nationale d’Administration) – bo Francją administrują absolwenci ENA, którzy rozpełzają się po wszystkich partiach – ale w kwietniu 2016 roku wyzwolił się z czeladnika na „niezależnego”, niczym u pan sprytny pan Rysio Petru, tworząc własną partię pod nazwą En marche!, co można tłumaczyć, jako „Ruszaj!”, „Jazda!” , albo nawet „Naprzód!””. Partie równie sztucznie wykreowaną jak wykreowana przez byłą WSI Nowoczesna w Polsce.

Zdaniem Michalkiewicza kariera Emmanuela Macrona podobna jest do kariery jaką z administracji Obamy zrobił, dzięki nieskompromitowaniu swoich konkurentów o urząd, izraelski agent Emmanuel Rahm. Nie przypadkiem kandydat na prezydenta Francji Emmanuel Macron „przez pewien czas pracował dla Rotschildów”. Michalkiewicz podejrzewa też, że Emmanuel Macron jest agentem francuskiej bezpieki [do rozważań Michalkiewicza trzeba jednak dodać, że francuska bezpieka tym różniła się od komunistycznej wojskowej bezpieki PRL, że działała na rzecz Francji, podczas gdy późniejsza WSI działała sprzecznie z interesem Polski]. Zdaniem Michalkiewicza tylko wsparciem francuskiej bezpieki można tłumaczyć fenomen popularności Emmanuela Macrona.

Jan Bodakowski

O opiniach Michalkiewicza pisaliśmy w
Michalkiewicz: Dla żydokomuny najważniejszą sprawą jest uchwycenie panowania nad światem

7 KOMENTARZE

    • bo jest debilem, i dlatego służby go najpierw stworzyły ale potem uznały że trzeba debila zatopić bo robi więcej szkody niż pożytku

    • Ma rację.
      WSI zwija np. nieudany projekt KOD i stąd takie zestawienia dwóch przestępców publikowanym ostatnio na jednym zdjęciu – aby szybciej wywołać pożądany efekt.
      W tym państwie zwanym III RP podobnie jak w innych – patrz tekst p. Michalkiewicza – o wszystkim decyduje bezpieka.
      Tzw. „obywatele” mają cicho siedzieć, pracować i płacić, płacić, płacić ….

  1. Myślę, że sondaże są dobrze opłacone przez tamtejszą bezpiekę, jak w przypadku Trumpa, i w chwili prawdy będą solidnie zweryfikowane.

  2. No, a w niemickich gazetach straszą, że dojdzie do rewolucji muzułmańskiej, jak pani Le Pen zostanie wybrana. I może o to chodzi?
    No a taki pan Erdogan już też świat „informował”, że muzułmańsich bojowników pośle do Europy, a i piątą kolumnę ma tu już od dziesięcioleci, sprowadzoną przez lewaków pod przykrywką Gastarbeiter.
    Żydokomuna chyba przygotowuje nam w tej Uni sporą rozpierdziuchę.

  3. Dziwne ale podobnie rozumuje jak co nieco poczytałem o tym kandydacie „nibybuntowniku”. Niech wygra Le Pen po Frexicie Amerykanie chcąc nie chcąc będą musieli bardziej zaangażować się w Europę środkową.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here