Tusk bez immunitetu w Polsce. Musi się stawiać przed prokuraturą jako świadek

Tusk collage Jan Bodakowski

Immunitet szefa RE Donalda Tuska chroni go tylko w związku z pełnioną obecnie funkcją i nie ma zastosowania do okresu, gdy był premierem, jednak w prawie UE jest zasada, która umożliwia mu niestawianie się w prokuraturze – tłumaczy dr hab. Marek Zieliński.

Szef Rady Europejskiej, podobnie jak inni urzędnicy unijni, chroniony jest immunitetem. Mówił o tym sam Tusk, który po przesłuchaniu w środę w prokuraturze w Warszawie zapowiedział, że skorzysta z niego, jeśli dojdzie do wniosku, że sprawy są wykorzystywane przeciwko niemu, by utrudnić lub uniemożliwić mu sprawowanie funkcji.

„Immunitety i przywileje funkcjonariuszy międzynarodowych mają charakter funkcjonalny, to znaczy, że chronią one kogoś w związku z wykonywaniem przez niego funkcji. One nie chronią osoby jako takiej, nie chronią Donalda Tuska, tylko chronią przewodniczącego Rady Europejskiej. Ma mu to umożliwić nieskrępowane wykonywanie przez niego funkcji” – powiedział PAP dr hab. Marek Zieliński z Katedry Prawa Międzynarodowego Publicznego i Prawa Europejskiego Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Śląskiego.


Czytaj też: Tusk zeznawał przez 8 godzin w prokuraturze. Dostał kawę, herbatę i wodę. Nie każdy ma taki przywilej

Jego zdaniem nie ma jednak wątpliwości co do tego, że Tusk musi się stawiać na żądanie prokuratury w państwie członkowskim. „W mojej opinii przewodniczący Rady Europejskiej ma obowiązek stawiania się na wezwanie prokuratury czy sądu jako świadek w odniesieniu do tych działań, które wiążą się z jego działalnością poza wykonywaniem funkcji w Radzie Europejskiej” – podkreślił ekspert.

Zaznaczył, że immunitety i przywileje nie mają nieograniczonego charakteru – ich zakres jest opisany w protokole numer 7 do traktatu o funkcjonowaniu UE. Mówi on o tym, że na terytorium każdego państwa członkowskiego urzędnicy i inni pracownicy Unii „korzystają z immunitetu jurysdykcyjnego”, jednak jest on ograniczony „do dokonanych przez nich czynności służbowych”. Obowiązuje on również po zakończeniu pełnienia przez nich funkcji.

Czytaj też: Tusk zeznawał przez 8 godzin w prokuraturze. Dostał kawę, herbatę i wodę. Nie każdy ma taki przywilej

„Czyli nie można pozwać przewodniczącego Rady Europejskiej w związku z tym, co powiedział czy zrobił jako szef Rady Europejskiej, natomiast ten immunitet jurysdykcyjny nie obejmuje pozostałych działań, w szczególności jakichś spraw z okresu, kiedy nie był on przewodniczącym Rady Europejskiej” – zaznaczył ekspert.

Zwrócił przy tym uwagę na funkcjonującą w prawie unijnym zasadę nazywaną fumus persecutionis, która umożliwia Tuskowi odmówienie stawienia się w prokuraturze w pewnych okolicznościach. Zasada ta wywodzi się z prawa rzymskiego i odnosi się do działań podejmowanych wobec osoby chronionej przez immunitet, których celem jest przeszkodzenie w wykonywaniu mu zadań czy funkcji.

Zieliński przypomniał, że koncepcja fumus persecutionis pojawiła się po raz pierwszy w prawie unijnym w odniesieniu do posłów do Parlamentu Europejskiego, którym co do zasady pierwotnie przysługiwał jedynie immunitet dotyczący postępowań karnych.

Wykorzystywali to nieprzychylni im ludzie, którzy z różnych powodów politycznych lub osobistych wytaczali im procesy cywilne, żądając drastycznie wysokich odszkodowań. Celem było zaszkodzenie posłowi, zmuszenie, by stawiał się przed sądem. W związku z tym – jak tłumaczy ekspert – Parlament Europejski zaczął obejmować ochroną immunitetową posłów także w postępowaniach cywilnych, powołując się na fumus persecutionis.

Zdaniem Zielińskiego zasada fumus persecutionis może być również zastosowana do urzędników europejskich, a w szczególności przewodniczącego Rady Europejskiej. „W sytuacji, gdy osoba przewodniczącego będzie w sposób notoryczny wzywana, żeby się stawiać przed sądem lub przed prokuratorem, czy jakimiś innymi organami, to ta doktryna fumus persecutionis może znaleźć zastosowanie” – ocenił Zieliński.

Jak ocenił, mogłaby ona mieć zastosowanie, gdy celem postępowania nie jest wyjaśnienie jakiejś konkretnej sprawy, tylko zaszkodzenie osobie z immunitetem. „Wtedy moim zdaniem tę osobę chroni immunitet, bo jego celem jest zapewnienie nieskrępowanego wykonywania funkcji” – zaznaczył naukowiec.

Dodał, że gdyby Tusk powołał się na tę zasadę i odmówił składania zeznań ze względu na immunitet, polska prokuratura nie mogłaby z tym za wiele zrobić. „Prawo unijne zgodnie z zasadą pierwszeństwa stoi nad prawem państw członkowskich, to jest jedna z fundamentalnych zasad. Organy krajowe nie mają w takiej sytuacji wiele do powiedzenia. Co mogą zrobić? Mogą czekać, aż funkcja przewodniczącego wygaśnie, bo wówczas immunitet się kończy” – podkreślił ekspert. Zastrzegł przy tym, że mówi to, nie znając opinii służb prawnych Rady UE w całej sprawie.

Tusk zeznawał w środę w gmachu warszawskiej prokuratury przez ponad 8 godzin jako świadek w śledztwie dotyczącym współpracy Służby Kontrwywiadu Wojskowego z rosyjską Federalną Służbą Bezpieczeństwa. Śledztwo dotyczy przekroczenia uprawnień przez członków kierownictwa SKW wskutek podjęcia współpracy ze służbą obcego państwa bez wymaganej zgody prezesa Rady Ministrów i opinii szefa MON. W grudniu 2016 roku ujawniono, że w tym śledztwie postawiono zarzuty byłym szefom SKW Januszowi Noskowi i jego następcy Piotrowi Pytlowi; trzecim podejrzanym jest Krzysztof D., były dyrektor szefa gabinetu SKW.
(PAP)

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here