Foto: PAP Leszek Szymański

Trwa wojna o proponowany zakaz handlu w niedzielę. Za zakazem są związkowcy z Solidarności i z innych związków. Przeciw zakazowi są min. reprezentanci Polskiej Izby Handlu.

Jakie są argumenty przeciw zakazowi? Reprezentanci PIH twierdzą, że projekt zakładający zakaz handlu w niedzielę narusza ustawę zasadniczą. I że uderzy także w małych handlowców. 

A argumenty za? Solidarność twierdzi, że ważnym interesem publicznym są wolne niedziele dla pracowników sieci handlowych. I że nie będzie likwidacji miejsc pracy. 

Konkretnie PIH argumentuje, że zakaz spowoduje utrudnienia dla dostawców i magazynierów, ograniczenie swobody konsumentów, spadek zatrudnienia. Twierdzi też, że zakaz jest niezgodny z polską konstytucją oraz przepisami prawa Unii Europejskiej. Zdaniem PIH na zakazie stracą nie tylko, jak zapowiadali jego pomysłodawcy, duże sieci handlowe, ale także mali handlowcy.

PIH powołuje się na art. 22 konstytucji, który mówi, że ograniczenie wolności działalności gospodarczej jest dopuszczalne tylko w drodze ustawy i tylko ze względu na ważny interes publiczny. Dla Izby nie ulega wątpliwości, że przyjęte w projekcie rozwiązania prowadzące do ograniczenia wolności działalności gospodarczej nie wypełniają kryterium „ważnego interesu publicznego”. Projekt niewątpliwie może prowadzić też do ograniczenia swobody konsumentów w podejmowaniu decyzji gospodarczych – argumentują.

Przedstawiciele PIH twierdzą także, że na nowych przepisach ucierpią również m.in. dostawcy. Projekt związkowców uderza nie tylko w szeroko pojęty handel, ale także w wiele innych sektorów, w tym sektor transportowy i logistyczny, tym bardziej iż przedmiotowy zakaz obowiązywać ma od godziny 6 w niedzielę do godziny 6 dnia następnego – ostrzegają.

Ze stanowiskiem Polskiej Izby Handlu nie zgadzają się autorzy projektu, związkowcy z Solidarności. Twierdzą, że to czysty lobbing, mający na celu niedopuszczenie do wprowadzenia zmian. Uwagi formalne przedstawicieli biznesu są bardzo naciągane, gdy argumentują, że rozwiązania zawarte w projekcie nie spełniają kryterium ważnego interesu publicznego. Zdaniem Solidarności, los blisko 2 mln pracowników, którzy często są zmuszani do pracy w niedzielę, i ich rodzin, które cierpią z tego powodu, to bardzo ważny interes publiczny.

Związkowcy odnoszą się też do argumentu, że proponowany zakaz jest niezgodny z prawem obowiązującym w UE. Zakaz lub daleko idące ograniczenia handlu w niedzielę obowiązują już w 9 krajach Unii – twierdzą.

Solidarność uzasadnia też zakazu handlu przez centra logistyczne, magazynowe, dystrybucyjne oraz terminale przeładunkowe. Zawężenie przepisów tylko do sektora sprzedaży powodowałoby szukanie różnych furtek do ich obchodzenia – twierdzą oni.

Związkowcy przypominają też, że małe sklepy, za których ladą stanie właściciel, będą mogły działać w dni objęte zakazem handlu. Podobnie sklepy w miejscach wypoczynkowo-rekreacyjnych oraz piekarnie i osiedlowe markety.

A jak odnoszą się do argumentu, że ludzie stracą zatrudnienie? Przedstawiciele Solidarności są oburzeni, że żaden z krytyków projektu zakazu nie przedstawia konkretnych wyliczeń, które uzasadniałyby ich tezy i do których można by się merytorycznie odnieść. Dodają, że gdy wprowadzany był zakaz handlu w 13 dni świątecznych w ciągu roku, przeciwnicy przestrzegali, że utraconych zostanie od 15 do 40 tys. miejsc pracy. Tym czasem – jak twierdzą związkowcy – zatrudnienie w handlu nie tylko nie spadło, ale nawet wzrosło o 7 %.

 
Polska Izba Handlu to jednostka samorządu gospodarczego. Zrzesza ponad 30 000 podmiotów handlowych, od pojedynczych sklepów po ogólnopolskie sieci franczyzowe i dystrybucyjne, głównie w branży produktów szybkozbywalnych, czyli produktów sprzedawanych często i po względnie niskich cenach. Przykładami dóbr z tej branży są artykuły spożywcze, czy środki czystości. Izba reprezentuje różnorodne formaty handlu oparte na kulturze i tradycji polskiego kupiectwa. Członkami Wspierającymi Izby są również podmioty z grona producentów oraz otoczenia biznesowego branży. PIH jest najszerszą reprezentacją sektora handlu i dystrybucji w Polsce.

Czytaj więcej: Solidarność chce zakazać handlu w niedzielę ale połowa projektu ustawy to wyjątki od zakazu. Zobacz kto będzie mógł handlować

Czytaj więcej: Korwin-Mikke: jestem za zakazem handlu! Nie wierzysz? Sprawdż

7 KOMENTARZE

  1. Szabas u Żydów jest w sobotę, więc dlaczego chcą zakazywać handlu w niedzielę ?!? Banda PiSodurni w ręku chyba Biblii nie miała !!!

    • Niektórzy z nich to nawet łapią, ale żaden się nie przyzna, że w tym wszystkim chodzi o zmianę mentalności Polaków i zanik niedzieli jako dnia, który trzeba święcić. To ma być trzydziestoparomilionowy tłum pozbawionych tradycji i chrześcijańskiego ducha motłoch napędzający kabzę międzynarodowym firmom handlowym, zgodnie zresztą z przeznaczeniem Polaków jako taniej siły roboczej i nie zadającego pytań konsumenta.
      Zakupy można zrobić w inne dni. W PRL mieszkałem w wiosce parę km od miasta. Był u nas mały wiejski sklepik spożywczy, do którego świeży chleb przywozili raz na 2 dni. Zapewniam Cię, iż nie odnotowano masowych zgonów z głodu, a i ja też, jak widać, żyję.
      Skoro wolność gospodarowania jest absolutna, to dlaczego w niedzielę zamierają budowy, dlaczego nikomu nie przyjdzie do głowy napieprzać młotem pneumatycznym akurat tego dnia? Może niech robota wre i w niedzielę, buldożery, koparki niech warczą na pełnych obrotach.
      Ale skoro tak martwi niektórych odgórne organizowanie życia mam propozycję. Otóż niech urzędnicy przychodzą do pracy również w soboty i niedziele, ci niewierzący to nawet w Boże Narodzenie; niech specjalnie dla nich przychodzi portier, sprzątaczka itp. Pan wójt też niech przyjdzie 16 kwietnia na 6 rano do biura i popija kawę słuchając rezurekcyjnych dzwonów. Dzieci też powinny uczęszczać do szkoły w niedzielę w zamian za dzień wolnego na tygodniu, bo tak się zwolennikom wolności absolutnej podoba. Rozpierd..my cały system, wypędźmy polskie kobiety od ogniska domowego, a zostawmy te podatki, ucisk biurokratyczny i WSI, o którym pisałem na początku, nienaruszone, bo przecież pan Berkowicz wie, że nic z tym nie ma szans zrobić.
      Czym innym jest praca w fabryce, gdy funkcjonuje jej tryb ciągły i nie jest tak łatwo zatrzymywać, a potem uruchamiać szereg dużych maszyn. Łażenie po wielkich hipermarketach w niedzielę to fanaberia zblazowanych młodych i starszych lemingów, a ja nie uważam, żeby należało takim osobom specjalnie dogadzać.

      • Nie wiesz na czym polega wolność gospodarcza. W wolności gospodarczej, nikt nie przyjdzie do sklepu w niedzielę, ani nie będzie w nim sprzedawał, do pracy nie przyjdzie żadna sprzątaczka, ani portier, ani nawet wójt jeżeli nie będzie tego chciał. Rynek pracy w wolności gospodarczej jest wolny i nie ma bezrobocia tak samo jak nie ma braków towarowych. A polskie kobiety właśnie teraz są odganianie od ogniska domowego przez socjotechnikę i zaniżanie zamożności Polaków przez nadmierne podatki i regulacje.

    • Czy ty człowieku potrafisz czytać ze zrozumieniem, czy jesteś jednym z tych związkowych idiotów ? O jakiej chrześcijańskiej tradycji ty mi tutaj piszesz, gdzie jasno w Biblii jest napisane, że dniem wolnym od pracy jest SOBOTA, a nie niedziela. No chyba, że Jarosław Wolske Zbaw stworzył jakieś nowe chrześcijaństwo, o którym nie mam zielonego pojęcia. Wy macie tak narąbane we łbach socjalizmem, że nawet nie jesteście w stanie poprawnie religijnie uzasadnić swoich racji. Na tym właśnie polega działanie sekt – wciska się ludziom kit po pretekstem takiej czy owakiej religii. Twój problem polega na tym, że próbujesz coś wciskać nie znając nawet podstaw religii, na którą się powołujesz. Niedziela w Piśmie Świętym jest PIERWSZYM dniem tygodnia, o czym 99% pseudochreścijan polskich nie ma żadnego pojęcia !

  2. Słyszałem, że 50% popiera zakaz handlu w niedzielę. Ktoś decyduje za ludzi kiedy mogą robić zakupy a ci się jeszcze z tego cieszą.

  3. popytajcie pracowników w marketach czy chcą pracować w niedzielę, a najlepiej byłoby gdyby tylko małe sklepiki i tylko ich właściciele mogli pracować w niedzielę, to wtedy nikt by do nikogo nie miał pretensji. Bo to, że niektórym sie nudzi w niedzielę, to nie znaczy ze młodzi ludzie mają wstawać na 6 rano do marketu i pracować dla tych wielkich panów bo im się nudzi…. parodia, tylko właściciele małych sklepików, przynajmniej te zagraniczne sieciowce trochę dają grosza zarobić naszym polskim sklepikom. AVE

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here