Polak potrafi – ich drukarkę 3D poznał już cały świat. Ale ciągle im mało. Cały czas zwiększają rynkową ekspansję. W tym roku Zortax wejdzie też na giełdę [WIDEO]

źródło: youtube

Zortrax to polski producent drukarek 3D. Od Amerykanów w ramach Kickstartu jako pierwsza firma znad Wisły otrzymała 180 tys. Stworzyli sprzęt, którym wydrukowali sztuczną komorę serca.  Ich wynalazek jest ceniony na całym świecie. Ambitni konstruktorzy postanowili spotęgować swój zasięg, promowali się na targach przemysłowych w Hanowerze. 

„W 2015 roku drukarka olsztyńskiej firmy Zortrax M200 została uznana za najlepszą drukarkę desktopową 3D na świecie, pokonując 399 innych ocenianych urządzeń. Nagrodę przyznał popularny holenderski serwis 3D Hubs” – czytamy na money.pl.

Teraz Zortax M200 znajduje się w pierwszej trójce najpopularniejszych drukarek 3D w Europie i Azji. Znaleźć je można na każdym kontynencie, właściciele firmy planują jednak zintensyfikować swoja ekspansję.

Na pewno stawiamy na Stany Zjednoczone, bo to bardzo duży rynek. Poza tym na Azję, w tym nie tylko Chiny, ale także chcemy zwiększać obecność w Japonii i Korei Południowej. Cały czas chcemy też podkreślać swoją obecność w Europie, która jest naszym największym rynkiem – mówił dla money.pl Bartłomiej Cymer odpowiedzialny w Zortrax za sprzedaż i marketing.

Nie chodzi tylko o podbijanie poszczególnych rynków, ale też o wchodzenie w nowe branże. Chodzi o te związane z produkcją i inżynierią. To było celem podróży do Hanoweru. Cały czas drukarki kojarzone są z dużymi, drogimi maszynami, a przemysł nie wiązał dużych nadziei z drukarkami desktopowymi, czyli takimi, o których mówiło się, że trafią do każdego domu. Ale to nie do końca jest prawdą, bo my chcemy trafiać od przemysłu, żeby ten korzystał z tańszych rozwiązań na szerszą skalę. Chcemy trafić do firm, które nie mają jeszcze świadomości, że jak im się zepsuje jakaś część na linii produkcyjnej, to mogą ją sobie po prostu na miejscu wydrukować – tłumaczył Cymer.

Dobrym przykładem jest nasza współpraca z firmą Bosch, która tnie koszty dzięki desktopowemu drukowi, drukuje wszystkie rzeczy wokół linii produkcyjnych, które normalnie musiałaby zamawiać, albo organizować niskonakładową produkcję, która z zasady jest bardzo droga. Powiedzmy, że na linii produkcyjnej zepsuje się gniazdo do wpinania HDMI. Można je sobie przecież wydrukować na miejscu – dodał.

Za pomocą  Zortax M200 Wojskowa Akademia Techniczna razem z Politechniką Śląską wydrukowały sztuczną komorę serca. To pomaga w operacjach na otwartym sercu. Przed operacją robi się badania, sprawdza odpowiednie ciśnienie, w ten sposób minimalizując ryzyko podczas prawdziwej operacji – opowiadał Bartłomiej Cymer.

Firma niebawem pojawi się na giełdzie GPW. To już na pewno jest perspektywa tego roku – zapewnił Cymer. Zortex bardzo dynamicznie się rozwija, w 2016 roku miał przychody w wysokości 53,8 mln zł oraz 14,3 mln zł zysku netto. . To wzrost 78 proc. zysku w porównaniu z rokiem poprzednim. W 2017 też możliwy jest dwucyfrowy wzrost.

Zobacz: Pierwszy taki wynalazek. Sztuczny embrion bez zapłodnienia. Dowodzony przez Polkę zespół naukowców pionierem w swojej dziedzinie

Źródło: money.pl

3 KOMENTARZE

  1. Do Redaktora: Co to za tytuł „…Ale ciągle im mało…” ?
    Ten tytuł zawiera negatywną ocenę i przekaz – nie wolno zarabiać za dużo kasy – ma im wystarczyć, że cały świat ich zna.
    I bardzo dobrze, że firma chce się rozwijać – większy budżet, wiecej pracowników, więcej płaconych podatków w Polsce, silniejsza gospodarka, silniejsze państwo !!!

  2. Jak już poznał ich CAŁY ŚWIAT ale zwiększają ekspansję to teraz chyba ekspandują w kosmos. Niektóre teksty są na poziomie Frondy.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here