No i Bolek się doigrał! ABW bierze się za sprawę ukradzionych z archiwum dokumentów. Wałęsa może mieć problem

PAP/Adam Warzawa

Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego analizuje sprawę umieszczenia przez b. prezydenta Lecha Wałęsę na swojej stronie internetowej notatki UOP z 1990 r. Były prezydent opublikował w sieci opatrzone klauzulą „tajne” dokument Urzędu Ochrony Państwa. Szczególne wątpliwości wzbudził fakt, samego posiadania przez byłego prezydenta tego rodzaju dokumentów. 

O zaangażowaniu ABW poinformował w rozmowie Stanisław Żaryn, rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych. Kilka godzin wcześniej Żaryn w rozmowie z portalem fakt24.pl stwierdził, że sprawa jest znana służbom, ale nie chciał więcej mówić na ten temat.

Czytaj też: Czy Bolek wreszcie pójdzie siedzieć? Wałęsa znowu pokazuje dowód, że kradł dokumenty z archiwów

Później w rozmowie z PAP, przyznał już oficjalnie, że „ABW prowadzi wstępną analizę sytuacji”.

Sprawa, którą zainteresowała się Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego dotyczy opublikowanego przez byłego prezydenta 30 kwietnia skanu dokumentu Urzędu Ochrony Państwa, które do szefa Urzędu Ochrony Państwa Andrzeja Milczanowskiego skierował kapitan Andrzej Hodysz, szef Delegatury UOP w Gdańsku.

Załącznikami do pisma były materiału dotyczące transakcji kupna przez Biuro Studiów Ministerstwa Spraw Wewnętrznych (ministerialnego organu zajmującego się inwigilacją oraz walka z opozycją demokratyczną w latach 80. – red.) działki w gminie Sulęczyno, by prowadzić kontrolę operacyjną Lecha Wałęsy.

Po publikacji skanu przez Lecha Wałęsę za pośrednictwem Twittera głos zabrał historyk, biograf byłego prezydenta, a zarazem dyrektor Wojskowego Biura Historycznego i członek kolegium IPN, Sławomir Cenckiewicz.

W lutym 2016 r., w wyniku przeszukania prokuratorów IPN w domu zmarłego b. szefa komunistycznego MSW gen. Czesława Kiszczaka znaleziono teczki TW „Bolka”, którym miał być Lech Wałęsa.

W styczniu br. IPN podał, że z opinii biegłych Instytutu Ekspertyz Sądowych w Krakowie dotyczącej teczki personalnej i teczki pracy TW „Bolek” i zawartych w nich dokumentów z lat 1970-1976, wynika, że zobowiązanie do współpracy z SB, pokwitowania odbioru pieniędzy oraz przeważającą część doniesień podpisał własnoręcznie.

W naszej ocenie opinia jest kompleksowa, jest jasna, spójna. Wnioski, które są zawarte w tej opinii, są jednoznaczne i one nie pozostawiają żadnych wątpliwości” – informował dyrektor pionu śledczego IPN, zastępca Prokuratora Generalnego Andrzej Pozorski.

Wałęsa neguje autentyczność dokumentów znalezionych przez IPN u wdowy po Kiszczaku. Opinia ws. teczek TW „Bolek” to dopiero początek sprawdzania autentyczności tych dokumentów – oceniał w styczniu pełnomocnik Wałęsy mec. Jan Widacki. Zapowiedział wówczas zlecenie własnej opinii innym biegłym.

Przeczytaj też: Były poseł rzucił politykę i wyjechał do Afryki. Prowadzi wielkie rancho i zaprasza turystów z Polski. Kto to? Zobacz [VIDEO]
PAP/ Wolność24

2 KOMENTARZE

  1. Wałęsa może mieć problem?
    Prawdziwy problem z „bolkiem” to będzie problem z jego pogrzebem.
    Z jednej strony jak b. prezydentowi przysługuje mu pogrzeb państwowy a z drugiej strony jako komunistycznemu kapusiowi tajnych, zbrodniczych służb prawidłowym miejscem jest „pod płotem”. Władze państwa polskiego w tym prezydent będą mieli niezła zagwozdkę jak im przyjdzie klękać przed trumną tego komunistycznego kapusia.
    Jego pogrzeb to dopiero będzie WIELKI PROBLEM!

  2. Bolek jest tak głupi, że po 40 latach łgarstw i fałszowania swojego wizerunku sam się wkopał przez jeden wpis na Twitterze. Teraz zrobią mu nalot na chatę i wszystko przetrząsną. Co za prostak.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here