Nowa rakieta Kima. „To był przełomowy test”. Ameryka w zasięgu północnokoreańskiego dyktatora? [FOTO]

W niedzielę rano Korea Północna wystrzeliła kolejny pocisk balistyczny – taką informację przekazywał sztab generalny armii Korei Południowej. Teraz udało się ustalić, co tak naprawdę wystrzelił Kim Dzong Un.

Pocisk testowany w niedzielę był nowym typem rakiety zdolnej do przeniesienia dużej głowicy nuklearnej. Wystrzelony był pod ostrym kątem i osiągnął amplitudę 2000 km, przy czym pokonał ponad 700 km i wpadł do Morza Japońskiego.

Czytaj także: Kim znowu strzela. Tym razem pocisk spadł bliżej Rosji. „Korea Płn. zbyt długo pozostaje rażącym zagrożeniem”

Korea Północna poinformowała, że była to próba sprawdzenia zdolności „nowo opracowanej rakiety balistycznej”. Informacji tych nie potwierdza wojsko Korei Południowej.

Jednak południowokoreańska agencja Yonhap twierdzi, że pociski były w stanie opuścić atmosferę i powrócić do niej, co jest kluczowe w użyciu międzykontynentalnych pocisków balistycznych.

Korea Północna już wcześniej przeprowadzała podobne próby na południu kraju, w niedalekiej odległości od granicy z Koreą Południową, zarówno na wschodnim, jak i zachodnim wybrzeżu.

Ta próba wyróżnia się na tle pozostałych tym, że w udany sposób pokazała swoje faktyczne możliwości. Okazało się bowiem, że jest ona w stanie przenieść pocisk na inny kontynent – w domyśle do Ameryki Północnej.

Warto przeczytać: Kim Dzong-Un skontrolował wyrzutnie rakiet. Są gotowe do wystrzału zaledwie kilkanaście kilometrów od granicy z Koreą Południową [FOTO]

To spowodowało zwołanie przez USA i Japonię specjalnego posiedzenia awaryjnego Rady Bezpieczeństwa ONZ.

Agencja informacyjna Korei Północnej podała natomiast, że doszło do testu nowo opracowanej rakiety balistycznej dalekiego zasięgu. Miało to na celu sprawdzenie specyfikacji taktycznych i technicznych rakiety, która ma przenosić dużych rozmiarów głowice nuklearne.

fot. Prt Sc bbc.com

Napięcie między Koreą Północną, a Stanami Zjednoczonymi rośnie od ponad miesiąca. W tym czasie Kim Dzong Un przeprowadził pięć prób rakietowych, z których ostatnia pokazała, że Korea jest w stanie przenieść ładunek do określonego celu. Każda z tych prób spotkała się z „potępieniem” ze strony ONZ.

Źródła: BBC/CNN/Yonhap/Wolnosc24.pl

9 KOMENTARZE

  1. „Każda z tych prób spotkała się z „potępieniem” ze strony ONZ.”
    Ale o wiele ostrzej ONZ potepila stan sadownictwa w Polsce, ktory wydaje sie byc bardziej palacym miedzynarodowym problemem niz jakas tam wojna atomowa…

  2. Launch, to zdaje się zaszyfrowana nazwa „naszego” lanczu; dalej 500 porcji na odległość jednej mili i detonation, czyli miejsce konsumpcji smacznych północnokoreańskich dań.
    Kiedyś misjonarze amerykańscy szerzyli swoją religię pod płaszczykiem rakiet dalekiego zasięgu i tylko ich nazwa (nazwa rakiet rzecz jasna) – CORPUS CHRISTI – zdradzała ich religijny cel. To była taka wojna HYBRYDOWA prowadzona przy pomocy ZIELONYCH BANKNOCIKÓW z napisem „In God we trust”, dla niepoznaki wplecionych w obrót handlowy.
    I teraz wiemy skąd się wzięły ZIELONE LUDZIKI.

  3. „przenieść ładunek do określonego celu” to znaczy trafić z dokładnością do 250-500 m a nie wyjebać coś-tam w morze 700 km dalej.
    To tak na marginesie.

    • Dokladnie, ale amerykanie szukaja cagle pretekstu zeby zaatakowac. W Iraku znalezli ponoc bron chemiczna, ktorej oczywscie niebylo…

  4. @Kibol – już ty się nie bój , w L Angeles trafią . Domyślam się że czosnek w USraelu w panice , pozostaje im albo atakować szybko, nim tych rakiet tamci mają mało , lub zaprosić Kima do klubu wielkich mocarstw , przekupić i lizać tyłek . Co zrobią ?

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here