Tadeusz Płużański: „Polska musi z Ukrainą na temat Wołynia rozmawiać z pozycji siły, ale i pamiętać, że antypolskie prowokacje na Ukrainie są dziełem Rosji”

Tadeusz Płużański vs banderyzm UPA Bandera fot Jan Bodakowski

W wywiadzie dla Luizy Dołęgowskiej z portalu Fronda.pl Tadeusz Płużański stwierdził, że „odkłamywane i odsłaniane są zbrodnie sowieckie i niemieckie, natomiast ukraińskie jakoś mniej”. Zdaniem znanego popularyzatora historii „nie wolno kłaść ofiar tego ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów na ołtarzu bieżącej polityki”.

Zdaniem Tadeusza Płużańskiego takie białe plamy okaleczają polską pamięć historyczną. Dla historyka taką białą plamą jest „Wołyń, Krwawa Niedziela i wszystkie kwestie związane z ludobójstwem ukraińskim”.

„Ten temat jest wciąż zbyt mało znany, ciągle za mało się o tym mówi i mam wrażenie, że władze Rzeczpospolitej, w imię dobrych relacji z Ukrainą odpuszczają tę sprawę. To jest duży błąd, ponieważ – abstrahując nawet od kwestii ludzkich, moralnych czy historycznych – to mimo wszystko my mamy dziś możliwość występowania wobec Ukrainy jako państwa z pozycji lidera regionu, a nawet można powiedzieć, z pozycji siły” – tłumaczy.

Według Tadeusza Płużańskiego „Ukraińcy – ukraińskie władze, ukraiński IPN muszą przyznać, że było coś takiego jak ludobójstwo ukraińskie i stanąć w prawdzie, i zapewne przeprosić za to, co się stało”.

Tadeusz Płużański nie ukrywa, że „ostatnio mieliśmy do czynienia z wieloma aktami przemocy wobec Polaków, wobec naszych obywateli oraz wobec polskich placówek dyplomatycznych na Ukrainie, tak samo wobec naszych miejsc pamięci, pomników i cmentarzy. Dla mnie nie ulega wątpliwości, że są to prowokacje rosyjskie aby skłócić nas z Ukraińcami i żeby spróbować zrzucić na nich winę – a są tam wypisywane różne hasła i nazwy organizacji ukraińskich tj. UPA nawet z błędami – więc ewidentnie są robione prowokacje i toczona jest wojna hybrydowa. Trzeba też powiedzieć, że jednak jest to robione dosyć niechlujne”.

Niewątpliwie słuszne moralnie jest domaganie się od Ukraińców przyznania się do winy. Jednak mam wątpliwości czy jest sensowne i pragmatyczne. Moim zdaniem zamiast marnować siły i środki na domaganie się od Ukraińców czegoś czego i tak nie zrobią, a co i tak nie ma większego znaczenia dla losów współczesnych Polaków, lepiej jest zainwestować środki w to co od lat robią Żydzi na całym świecie. Żydzi od dekad wszędzie promują wiedzę o tym jak cierpieli podczas holocaustu. Polacy powinni skorzystać z takiej taktyki, i promować na całym świecie wiedzę o tym jak mordowali nas Niemcy, Rosjanie, Żydzi czy Ukraińcy. Wydawać książki oraz otwierać portale w obcych językach opisujące zasługi i martyrologie Polaków.

Moim zdaniem zamiast domagać się od Ukraińców przyznania się do winy, lepiej wydawać książki, robić filmy, tworzyć portale, po polsku, ukraińsku, i w najważniejszych jeżykach, o cierpieniu Polaków na Wołyniu. Zamiast użerać się z banderowcami z ukraińskiego IPN, lepiej rozsyłać książki po angielsku do wszystkich bibliotek światowych uniwersytetów, i zalewać You Tube profesjonalnymi i atrakcyjnymi filmikami w różnych językach.

Uważam, że Ukraińcy wierzą w swoją nieprawdziwą wersję historii i nie ma powodów dla których mieli by uwierzyć w naszą, polską prawdziwą wersję, to podstawowe prawo psychologii człowieka – każdy będzie bronił swojego „ja idealnego” czyli pozytywnego wizerunku swojej osoby. Domaganie się od Ukraińców by przyjęli naszą prawdziwą wersje wydarzeń, to domaganie się by Ukraińcy wyrzekli się dobrego samopoczucia, dobrego mniemania o sobie i swoich bohaterach (czyli czegoś co zapewnia nam równowagę psychiczną). Wiadomo, że tego nie zrobią, tym bardziej w sytuacji gdy potrzebują mitów etnonacjonalistycznych niezbędnych do przetrwania wojny z Rosją i okresu słabości państwa.

W mojej opinii, wśród wielu Polaków pokutuje szkodliwy i głupi mit Piłsudskiego. Czy jest sens domagać się by wyznawcy Piłsudskiego kajali się za sanacyjne zbrodnie? Czy jest sens zakłócać imprezy ku czci Piłsudskiego? Nie. Lepiej więc, poświęcić się pisaniu i propagowaniu prawdy o zbrodniach sanacji. Wyznawców Piłsudskiego, tak jak wyznawców Bandery, nie uda się przekonać do prawdy o ich idolu.

Uważam, że podobnie nie ma sensu domagać się od Rosjan by przyznali się do zbrodni caratu i bolszewików. Tak jak Ukraińcy z Bandery, tak Rosjanie są dumni z Suworowa, którego oprawcy wymordowali w kilka godzin kilkadziesiąt tysięcy mieszkańców warszawskiej Pragi, czy z ludobójstwa dokonanego przez Armię Czerwoną i NKWD na Polakach. Zamiast słać noty dyplomatyczne, lepiej opisywać we wszystkich językach jak Rosjanie mordowali Polaków. Ich się nie przekona, a przynajmniej świat pozna prawdę.

Jan Bodakowski

O opiniach Tadeusza Płużańskiego pisaliśmy w:
Płużański: „Komuniści bandyty Jaruzelskiego w 1982 celowo niszczyli zwłoki pomordowanych polskich patriotów zakopanych na Łączce. A PO nie dopuszczała do ujawnienia zbrodni”

5 KOMENTARZE

  1. Płużański nie byłby sobą, gdy nie wspomniał o „prowokacjach Rosji.A dowody? Im ktoś bardziej Rosjan nienawidzi, tym bardziej staje się do nich podobny w swoim turanizmie. A Ukraińcy po prostu nas nie lubią. Dla większości z nich, UPA to bohaterowie. I nie potrzeba moskalskich prowokacji. Ich nacjonalizm jest wyjątkowo prymitywny, nawet to co pisał Doncow. A Bandera jeszcze to zbarbaryzował bardziej. Dzisiaj zaś to państwo upadłe, któremu nasi politycy przekazali już sporo miliardów „na wieczne oddanie”. A co pisał o Ukrainie Dmowski dawno temu?

    • „Nie ma siły ludzkiej, zdolnej przeszkodzić temu, ażeby oderwana od Rosji i przekształcona na niezawisłe państwo Ukraina stała się zbiegowiskiem aferzystów całego świata, którym dziś bardzo ciasno jest we własnych krajach, kapitalistów i poszukiwaczy kapitału, organizatorów przemysłu, techników i kupców, spekulantów i intrygantów, rzezimieszków i organizatorów wszelkiego gatunku prostytucji: Niemcom, Francuzom, Belgom, Włochom, Anglikom i Amerykanom pośpieszyliby z pomocą miejscowi lub pobliscy Rosjanie, Polacy, Ormianie, Grecy, wreszcie najliczniejsi i najważniejsi ze wszystkich Żydzi. Zebrałaby się tu cała swoista Liga Narodów…

      Te wszystkie żywioły przy udziale sprytniejszych, bardziej biegłych w interesach Ukraińców, wytworzyłyby przewodnią warstwę, elitę kraju. Byłaby to wszakże szczególna elita, bo chyba żaden kraj nie mógłby poszczycić się tak bogatą kolekcją międzynarodowych kanalii.

      Ukraina stałaby się wrzodem na ciele Europy; ludzie zaś marzący o wytworzeniu kulturalnego, zdrowego i silnego narodu ukraińskiego, dojrzewającego we własnym państwie, przekonaliby się, że zamiast własnego państwa, mają międzynarodowe przedsiębiorstwo, a zamiast zdrowego rozwoju, szybki postęp rozkładu i zgnilizny.”
      Wszystko wciąż aktualne mimo czasu jaki minął od tej wypowiedzi. Doszła jeszcze zbrodnicza ideologia, którą niektóre szczeniaki się fascynują (ludzie jak Iwan Banderowski, czy chłopcy z NOPu). Może nie tyle ideologią, co dynamizmem ukraińskich nacjonalistów.
      Jeszcze dodam do tego wypowiedź wybitnego czeskiego prezydenta Vaclava Klausa: „Gdy Ukrainie każe się wybierać między Wschodem a Zachodem, to stworzy się nierozwiązywalny problem”.

  2. Niestety. Polscy rusofobowie „bardziej nienawidzą Rosji niż kochają Polskę”. Za wszystko będą winić Putina. Ale to jest już jakieś zboczenie. Michnikowszczyzna wszędzzie widzi faszystów, a inni wariaci wszędzie widzą Ruskich.
    Ile banków Moskwa w Polsce przejęła? Ile przedsiębiorstw? Jak oderwanym trzeba być od rzeczywistości by wciąż straszyć inwazją Ruską.

    • Kurwie, które pierniczą naokoło o „ruskich agentach” (przeważnie z PiSokomuny i żydokomuny) są po prostu na służbie. Dzielnie wykonują polecenia swoich przełożonych z BND, SBU (via BND) czy Mossadu (ale nie tylko) vide Jaskóła z Kukiza czy Sakiewicz z GłuPola.

  3. Podobnie myślę jak Płużański.Ludzie przywiazani sa do schematów myslowych, mitów i stereotypów, ktore wchłoneli w dziecinstwie,mlodosci i swoich poglądow nie zmienią, bo ktoś inny tak chce.Natomiast wiedza historyczna, oparta na faktach i prawdzie ma szansę te „ciemne,tendencyjne i zafalszowane” mity choć troszke rozswietlić, przynajmniej dla tych najmlodszych, ktorzy jeszcze sa w stanie „nowosci” przyjmować.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here