Kownacki znokautował Szpilkę w pojedynku polskich pięściarzy. „Wygrałem tę walkę już w pierwszej rundzie” [VIDEO]

Adam Kownacki pokonał w bokserskiej "polskiej bitwie" na Long Island Artura Szpilkę. foto: Twitter/ David Kefalos‏

Pochodzący spod Łomży, ale mieszkający na Brooklynie Adam Kownacki pokonał w bokserskiej „polskiej bitwie” na Long Island Artura Szpilkę. Jego dominacja była niepodważalna, a pojedynek skończył się już w czwartej rundzie.

Szumnie zapowiadana walka odbyła się w odnowionej hali Nassau Coliseum na Long Island. Na trybunach zasiadło tylko sześć tysięcy fanów boksu. Spora większość z nich miała na sobie biało-czerwone barwy, a w szczególności w oczy rzucali się Polacy w czerwonych koszulkach z białym orłem i napisem „BabyFace”.

Czytaj też:Szokujący film z pobicia w windzie podbija internet. Trzech czarnoskórych bandytów brutalnie pobiło faceta [VIDEO]

Kownacki, jak zapowiadał, od razu ruszył do natarcia i umiejętnie spychał Szpilkę do defensywy. Ten próbował się odgryzać, ale większość z jego lewych sierpowych trafiała w próżnię.

-„Wygrałem tę walkę już w pierwszej rundzie. Trafiałem go często, a on nie miał na mnie pomysłu. Już wtedy wiedziałem, że wszystko ułoży się po mojej myśli” – relacjonował później zwycięzca.

Pomiędzy rundami organizatorzy puścili z głośników… Mazurka Dąbrowskiego. Jego przyspieszona, nieco „dyskotekowa”, wersja lekko zaskoczyła zgromadzonych w hali Polaków, którzy do chóralnego śpiewania dołączyli się dopiero przy refrenie. Chwilę po jego zakończeniu ponownie wzmógł się doping dla Kownackiego.

-„Słyszałem go, bardzo mi pomógł, niósł mnie. To kibice, którzy są ze mną od pierwszego dnia, na dobre i na złe. Bardzo im za to dziękuję!” – wspomniał.

W kolejnych dwóch rundach błękitne rękawice szukającego „złotego strzału” Szpilki kilkakrotnie dotarły do celu i na lewym łuku brwiowym rywala pojawił się krwiak.

Ten jednak nie odpuszczał i pod koniec trzeciego starcia znów przyparł Szpilkę do lin i zadał mu kombinację ciosów, która o mało nie zakończyła pojedynku. Od nokautu w tym momencie uratował Szpilkę gong.

Jego podopieczny w czwartej rundzie zrobił to, co zapowiadał – posłał „Szpilę” na deski. Od początku konsekwentnie atakował seriami, które wyrządzały przeciwnikowi coraz więcej szkód. Po jednej z nich sędzia liczył Szpilkę, a po chwili przerwał pojedynek.

-„Zwycięstwo dedykuję żonie, rodzinie i bliskim. No i mojej drużynie, która jest najlepsza na świecie” – cieszył się 28-letni Kownacki.

Zresztą cały jego team był w siódmym niebie. Chwilę po werdykcie Trimble chwycił twarz Kownackiego w swoje dłonie w niemalże ojcowskim uścisku.

-„Powiedziałem mu, że jestem z niego dumny i że wspólnie udowodniliśmy coś niedowiarkom! Ale i trochę go ochrzaniłem, bo czasem za nisko trzymał gardę” – dodał ze śmiechem właściciel Bellmore Kickboxing, który urodził się 10 minut drogi od Coliseum.

W najbliższych planach Kownacki ma odpoczynek i… kolejną walkę. „Chciałbym pokazać się w ringu w tym roku jeszcze raz. Czy to nastąpi w Polsce? Bardzo chciałbym, żeby tak było, ale wszystko będzie dogadywane na poziomie menedżerskim” – oświadczył.

Kilkadziesiąt minut po walce wyraźnie załamany Szpilka stał już w swojej szatni ze spakowaną walizką. „Gratuluje Adamowi, niech się wspina dalej. Nie czułem się dziś sobą w ringu. Nie wiem, co dalej ze mną będzie” – wydusił z siebie.

Przed walką trener Ronnie Shields mówił, że jeśli jego zawodnik przegra, to czas kończyć karierę.

Przeczytaj też:
To może być koniec TVN, Newsweeka i Wyborczej. Krystyna Pawłowicz zdradziła plany wobec wrogich mediów

Twitter/PAP/Wolność24

2 KOMENTARZE

  1. Fajnie wygląda rozchodząca się fala mechaniczna na ryju p. Szpilki.
    W rzeczywistości to jeszcze ślina i pot bryzga na publiczność.
    Coś obrzydliwego.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here