Gubisz się w tym o co chodzi z reformą sądów i Sądu Najwyższego? Ekspert Ordo Iuris wyjaśnia wszystkie szczegóły

Temida sąd sprawiedliwość

Bełkot groteskowej opozycji sprawia, że wiele osób nie wie o co chodzi z reformą sądów. Warto więc skorzystać z wiedzy eksperta.

Wiceprezes Zarządu Instytutu na rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris (konserwatywnej grupy ekspertów w dziedzinie prawa) Jerzy Kwaśniewski na swoim facebookowym profilu wyjaśnił o co chodzi z zmianami w sądownictwie.

Zdaniem Jerzego Kwaśniewskiego „w mediach sporo zamieszania. Warto przeczytać projekt ustawy o Sądzie Najwyższym.

W odniesieniu do sędziów SN, zapisany w projekcie jasny scenariusz jest następujący:

1. Dzień po wejściu w życie ustawy, w stan spoczynku przechodzą wszyscy sędziowie SN, z wyjątkiem wskazanych przez Ministra Sprawiedliwości (art. 87 § 1 projektu).

2. Wobec przejścia w stan spoczynku I Prezesa SN prof. Małgorzaty Gersdorf, jej zadania i kompetencje przechodzą na wskazanego przez Ministra Sprawiedliwości sędziego SN spośród sędziów pozostawionych przez ministra w stanie czynnym (art. 88 projektu).

3. Z dniem wejścia w życie ustawy ustają delegacje do pełnienia czynności sędziowskich w SN dla orzekających dzisiaj w SN sędziów innych sądów powszechnych (art. 89 § 1 projektu).

Punkty 1-3 prowadzą do usunięcia z SN wszystkich sędziów (powołanych do SN i delegowanych) poza sędziami wskazanymi przez Ministra Sprawiedliwości. Kolejny etap to zapełnienie wakatów nowymi sędziami:

4. Minister Sprawiedliwości, na wniosek wybranego przez siebie sędziego pełniącego obowiązki I Prezesa SN, deleguje do SN sędziów sądów powszechnych (art. 89 §2 projektu).

5. Delegowani sędziowie mogą orzekać nawet w jednoosobowych składach orzekających, a w składach trzyosobowych może być dwóch sędziów delegowanych. W ten sposób SN jest przygotowany na długą procedurę powoływania nowych sędziów SN (art. 89 § 3 i § 4 projektu).

6. Minister Sprawiedliwości rozpoczyna w 7 dni po wejściu w życie ustawy procedurę powoływania nowych sędziów SN. Kandydatury – inaczej niż w trybie zwykłym – nie wpływają do Krajowej Rady Sądownictwa, ale do Ministra Sprawiedliwości (art. 92 §1 i §2 projektu).

7. Minister Sprawiedliwości przedstawia Krajowej Radzie Sądownictwa tylko po jednym kandydacie na każde stanowisko w Sądzie Najwyższym. KRS ma 14 dni na przedstawienie Prezydentowi RP wniosków o powołanie tych sędziów. Jeżeli KRS zastosuje bojkot lub będzie zwlekać, ustawa uznaje kandydatury wraz z upływem 14 dniowego terminu za przedstawione Prezydentowi (art. 92 § 2, § 3, § 4 projektu).

8. Dopiero po powołaniu sędziów na wszystkie wolne stanowiska w SN dokonywany jest wybór I Prezesa SN, który zastąpi sędziego pełniącego tę funkcję ze wskazania Ministra Sprawiedliwości.

Do czasu zakończenia procedury z punktów 4-8 Sąd Najwyższy może orzekać dzięki sędziom delegowanym – wybranym przez Ministra Sprawiedliwości i wskazanego przez niego sędziego pełniącego obowiązki I Prezesa SN.

Rzeczywiście istotnym tematem do refleksji jest zgodność powyższej procedury z art. 180 Konstytucji RP, którego ust. 1 stanowi, że „Sędziowie są nieusuwalni”, ogranicza go jednak ust. 5, stanowiący, że „W razie zmiany ustroju sądów lub zmiany granic okręgów sądowych wolno sędziego przenosić do innego sądu lub w stan spoczynku z pozostawieniem mu pełnego uposażenia”.

Z jednej strony, sam SN orzekał (III KRS 16/16) interpretując art. 180 ust. 5 Konstytucji RP: „zwrot «wolno sędziego przenosić do innego sądu lub w stan spoczynku» – wyraźnie wskazuje, że wniosek i decyzja w przypadku obu tych sytuacji nie należą do sędziego, lecz do innych podmiotów, których ustawa zasadnicza wprost nie wymienia”.

Natomiast Trybunał Konstytucyjny w wyroku K 27/12 stwierdził, że „Ochrona niezawisłości sędziów przez zapewnienie im nieusuwalności z zajmowanego stanowiska i nieprzenoszalności do innego sądu lub w stan spoczynku nie jest zatem celem samym w sobie, lecz jest środkiem umożliwiającym realizację konstytucyjnie gwarantowanego prawa do sądu.

Jak stwierdził Trybunał Konstytucyjny w wyroku o sygn. P 20/04, „przepisy konstytucyjne dotyczące sędziów nie (…) statuują osobistych «przywilejów» dla pewnej grupy funkcjonariuszy publicznych (…) Ujmując rzecz w uproszczeniu oznacza to, że nie ma czegoś takiego jak konstytucyjne podmiotowe prawo sędziego «do nieusuwalności» czy też «do zajmowania określonego stanowiska służbowego w określonym sądzie». Tego rodzaju «prawa» nie należą do konstytucyjnych praw i wolności w rozumieniu art. 79 ust. 1 Konstytucji (…)”.

Z drugiej strony, jeżeli istotą reformy ustroju SN byłoby de facto pozbycie się z niego wszystkich sędziów i powołanie nowych, to operacja taka z pewnością stanowiłaby obejście zasady nieusuwalności sędziów. Szkoda, że ze strony projektodawców nie słychać żadnych głosów prezentujących korzyści wynikające dla sprawności Sądu Najwyższego ze zmiany jego ustroju.

Niewątpliwie przed reformą tej wagi debata i konsultacje są wskazane. Rodzą się bowiem oczywiste pytania:

1. W jaki sposób (poza zmianami personalnymi) reforma miałaby usprawnić prace SN?

2. Czy przewidziana w projekcie rola Ministra Sprawiedliwości nie powinna być ograniczona na rzecz Krajowej Rady Sądownictwa (właśnie reformowanej)?”

Jan Bodakowski

9 KOMENTARZE

  1. PiS zapomina że „nie jest wieczny” i następny zwycięzca z „jego” sędziami zrobi dokładnie to samo. No chyba że jest to zamach stanu na dłużej.

      • Czyli jak przyjdzie np. PO po PIS i ustawi swoich sędziów. Następnie przyjmie ustawę, że PIS to partia nielegalna i popierająca terroryzm i należy ją rozwiązać. Wtedy nie będziesz miał problemu jak skład sędziowski ogłosi, że to jest zgodne z konstytucją?

  2. Dobrze tłumaczy to zagadnienie pan Stanisław Michalkiewicz.
    W dodatku z obfitości serca usta mówią, toteż Sebastian Słowiński z żydowskiej gazety dla Polaków ujawnia, o co naprawdę w tej obronie demokracji chodzi. Rozszerzając przedwojenne hasło środowisk żydowskich w Polsce: „wasze ulice, nasze kamienice”, rzuca hasło zawłaszczenia również ulic. „Bruk pod Sejmem powinien być nasz”. Czegoż trzeba więcej?
    Tu całość:
    http://www.michalkiewicz.pl/tekst.php?tekst=3982

  3. Niepierdolic się z przepisami które zawsze są interpretowane w dwie strony wypieprzyc jak najszybciej tych bufonow.
    Ach szkoda ze ja to nie Kaczyński.

  4. Bełkot opozycji, tak. Przecież od razu widać że ten wasz pis dąży do obstawienia sądownictwa sobie przychylnymi osobami. Koniec niezawisłości sądów. Teraz głównym kryterium przebiegu każdego procesu sądowego będzie przynależność polityczna i wyznawana wiara. Do tego, bezczelnie łamią prawo bezpodstawnie odsuwając obecnych sędziów, którzy mają zagwarantowaną kadencję 4-letnią. Takie działanie jest krótkowzroczne i się zemści.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here