Liderzy PE chcą interwencji KE w sprawie zmian w sądownictwie. Znowu mieszają sie w nasze sprawy

Przewodniczący Parlamentu Europejskiego Tajani fot. Wikipedia CC 2.0

Liderzy pięciu grup w Parlamencie Europejskim chcą, by jego szef Antonio Tajani „wysłał jasny sygnał” w imieniu PE do polskiego prezydenta, rządu i parlamentu, że przyjęcie zmian odnoszących się do wymiaru sprawiedliwości spotka się z „konsekwencjami”.

PiS zwraca uwagę, że obszar wymiaru sprawiedliwości należy do wyłącznych kompetencji państw członkowskich, a rozwiązania, jakie proponuje się w naszym kraju, funkcjonują już w wielu innych państwach unijnych.

„Przed rozpoczęciem nadchodzącego posiedzenia Sejmu musimy jasno oświadczyć, że przyjęcie tych regulacji (dotyczących zmian w wymiarze sprawiedliwości – PAP) będzie miało swoje konsekwencje, jako że prawa te nie są zgodne z unijnymi traktatami i członkostwem w UE” – napisali szefowie grup politycznych w PE.

Czytaj też: Dobra nasza! Kapitulacja PiS. Jarosław Kaczyński wycofuje projekt ustawy beznynowej

Chcą też wystąpienia do prezydenta Andrzeja Dudy, aby ten nie podpisywał przyjętych już przez parlament ustaw o Krajowej Radzie Sądownictwa oraz o ustroju sądów powszechnych.

Czytaj też: Trzeba być twardym a nie miękkim. Bruksela się wycofuje. Na razie nie obetną nam funduszy

„To nie tylko jest złamanie polskiej konstytucji, ale też jest przeciwne fundamentalnym zasadom traktatów UE. Co gorsza, Sąd Najwyższy jest również instancją oceniającą ważność wyborów, wyżej wspomniane środki będą więc nie tylko oznaczać, że rządy prawa są zniesione w Polsce, ale również że nie można zagwarantować demokratycznych wyborów” – czytamy w piśmie.

Liderzy pięciu frakcji wezwali również Komisję Europejską do działania w tej sprawie i jasnego wskazania, jakie będą konsekwencje przyjęcia tych przepisów. Poprosili też Tajaniego, by ten zwrócił się do KE o wezwanie Komisji Weneckiej do pilnej oceny polskich regulacji. „Chcielibyśmy, aby takie działanie odbyło się przed wrześniem” – zaznaczono w piśmie.

Europoseł PiS Ryszard Czarnecki uważa, że sygnatariusze pisma powinni najpierw zapoznać się z polskimi propozycjami, a dopiero później wypowiadać się na ich temat.

Czarnecki zaznaczył, że obszar wymiaru sprawiedliwości należy do wyłącznych kompetencji państw członkowskich. „Byłoby dobrze, gdyby szefowie frakcji w PE przypomnieli sobie, co wchodzi w kompetencje Unii, a co należy do krajów tworzących UE, bo okaże się, że nie odrobili zadania domowego” – ocenił eurodeputowany. Jego zdaniem pismo szefów frakcji to „typowe dla wakacji szukanie potwora z Loch Ness”.

Pod listem do Tajaniego podpisali się: szef frakcji Europejskiej Partii Ludowej Manfred Weber, lider Postępowego Sojuszu Socjalistów i Demokratów w PE Gianni Pitella, przewodniczący liberałów Guy Verhofstadt, szefowa Konfederacyjnej Grupy Zjednoczonej Lewicy Europejskiej Gabi Zimmer oraz współprzewodniczący Zielonych Ska Keller i Philippe Lamberts. Ugrupowania te skupiają zdecydowaną większość europosłów w PE.

Z Brukseli Krzysztof Strzępka (PAP)

2 KOMENTARZE

  1. Wystarczy przejrzeć listę sygnatariuszy tego apelu, i — wszystko jasne! Sami goszyści. Co gorsza: Ugrupowania te skupiają zdecydowaną większość europosłów w PE — czyli ten jewro-parlament to czerwona jaczejka. A jeśli tak, to jednak trzeba będzie się wypisać z tego towarzystwa, póki to jeszcze możliwe! (a nie sądzę, aby tak pozostało)

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here