Stanisław Michalkiewicz „wprowadzanie nowego lewicowego języka jest celowym wprowadzaniem chaosu pojęciowego, w którego następstwie nikt już nie będzie wiedział, co konkretnie jakie pojęcie oznacza”

Stanisław Michalkiewicz antykomuna fot Jan Bodakowski

W swoim felietonie „Komunizm zwycięża w Niemczech” opublikowanym na łamach kanadyjskiego tygodnika „Goniec Polski” Stanisław Michalkiewicz przypomniał, że „rewolucja komunistyczna, która w Europie i Ameryce prowadzona jest według strategii zalecanej przez włoskiego komunistę Antoniego Gramsciego, dokonuje stopniowej destrukcji podstaw cywilizacji łacińskiej – bo stawką jest zniszczenie tej cywilizacji, od wieków znienawidzonej przez jej wrogów”.

W opinii Stanisława Michalkiewicza „strategia zaproponowana przez Gramsciego główne pole bitwy rewolucyjnej wyznacza w sferze kultury – odmiennie, niż strategia bolszewicka, która składała się z trzech elementów: gwałtownej zmiany stosunków własnościowych, masowego terroru i masowego duraczenia. W strategii Gramsciego na plan pierwszy wysuwa się masowe duraczenie, z wykorzystaniem państwowego monopolu edukacyjnego, mediów i przemysłu rozrywkowego. Ważnym elementem masowego duraczenia jest zapanowanie nad językiem – przede wszystkim – językiem mówionym. Toteż ludziom narzucane są zbitki pojęciowe, którymi muszą się posługiwać, mimowolnie przyswajając sobie ładunek informacyjny, w nich zawarty. Wystarczy 50 lat takiego duraczenia, by ludzie już myśleli w sposób oczekiwany przez promotorów rewolucji”.

Zdaniem Stanisława Michalkiewicza przykładem nowego. zmieniającego znaczenie pojęć, języka narzuconego przez lewice jest określenie „małżeństwa jednopłciowe”. Jest to sformułowanie sprzeczne z zachodnią logiką, oksymoron. A według publicysty „Celem małżeństwa jest założenie rodziny, to znaczy – wydanie na świat potomstwa. (…) Natomiast zasadniczym celem związków jednopłciowych jest świadczenie sobie nawzajem usług seksualnych – bo przecież dobór par następuje według kryterium seksualnych upodobań. W tej sytuacji nazywanie takich związków „małżeństwami” jest celowym wprowadzaniem chaosu pojęciowego, w którego następstwie nikt już nie będzie wiedział, co konkretnie jakie pojęcie oznacza”.

Tymczasem jak przypomina Stanisław Michalkiewicz „precyzja języka, która służy precyzyjnemu wyrażaniu myśli, jest wielkim dorobkiem cywilizacji łacińskiej, w której łonie rozwinął się taki fenomen, jak nauka, to znaczy – systematyczne poszukiwanie prawdy połączone z nieustannym weryfikowaniem uzyskanych rezultatów. Forsowanie „małżeństw jednopłciowych” oznacza nie tylko destrukcję tej precyzji, ale i destrukcję prawa, które jeszcze niedawno charakteryzowało się ścisłością, odziedziczoną po prawie rzymskim”.

Zdaniem Stanisława Michalkiewicza niszczenie znaczenia słów jest szkodliwe nie tylko dla Niemców, ale i dla całej Europy z racji na pozycje Niemiec na kontynencie.

Jan Bodakowski

O opiniach Stanisława Michalkiewicza pisaliśmy w
Michalkiewicz: WSI i BND przygotowują nową groźną kombinacje operacyjną. Zobacz jakie miejsce wyznaczyli Wałęsie, Kwaśniewskiemu, Komorowskiemu, Frasyniukowi i innym

2 KOMENTARZE

  1. Światowa, niejawna najwyraźniej rada mędrców uchwaliła, że zboczenie nie jest zboczeniem, a kto ma inne zdanie, ten jest… chory! Typowe dla owego synhedrynu: ci, co przeciw nam — są po prostu popaprańcami, a nasi są OK. nawet jeśli robią to od tyłu.
    Nie wolno, pod groźbą wykluczenia z „towarzystwa” krytykować, ani nazywać po imieniu takich zachowań, bowiem bojowcy polit-poprawności dopuszczają jedynie określenie: „kochający inaczej”. Całe szczęście, że znalazł się ktoś przytomny, co określił owych TFU-rców nowomowy jako myślących inaczej.
    Oni naprawdę wierzą w te wszystkie kretynizmy, i w swą misję dziejową, i (uwaga!) to, że póki co nie zsyłają na Kołymę, nie rozstrzeliwują — to tylko chwilowa zmiana taktyki. Gdy dojdą do wniosku, że potrzebne są ostrzejsze środki, nie zawahają się wcale!

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here