Cyber PRL. Czy pamiętasz czasy pojawienia się pierwszych komputerów osobistych w PRL?

high tech

Pomimo, że komunistom bardzo podobała się idea wykorzystania komputerów w centralnym planowaniu, przeszkodą dla wykorzystania komputerów w PRL był sam ustrój komunistyczny. Likwidacja rynku i prywatnych przedsiębiorstw spowodowała zapaść technologiczną bloku państw socjalistycznych. Nieefektywna socjalistyczna gospodarka ratowała się często kradzieżą własności intelektualnej na zachodzie (sowieci nakazali wszystkim swoim koloniom wdrożenie systemu stosowanego w swoich komputerach, który był piracką kopią systemu ukradzionego IBM).

W latach 60 pojawiły się w szkołach wyższych na niewtórych wydziałach zajęcia z obsługi komputerów. Politechniki w PRL zapewniały polskim inżynierom i informatykom dobre wykształcenie. Już w połowie lat 70 zaczęto szkolić nauczycieli od prowadzenia zajęć z informatyki w liceach.

W połowie lat 80 na rynku pojawiły się czasopisma komputerowe, „Bajtek” skierowany do osób zainteresowanych minikomputerami ZX Spectrum, „Komputer”, „IKS”, „Mikroklan”. Wydawcą „IKS”, który zadebiutował w 1986 roku na warszawskich targach Komputer 86, były wydawnictwa (ludowego) Wojska Polskiego.

W latach 80 najpopularniejsze były w PRL komputery Apple, Commodore, Atari. Do 1984 istniał zakaz prywatnego wwozu do PRL komputerów osobistych, komuniści uzasadniali ten zakaz potrzebą ochrony krajowego przemysłu komputerowego, w rzeczywistości chodziło o to by z komputerów nie mogła korzystać opozycja. Na granicach komputery wwożone lub przesyłane były konfiskowane przez celników.

Cła w oficjalnym handlu sprawiały, że komputery zamiast kosztować bez ceł 30.000 złotych kosztowały 150.000 złotych (czyli dwie roczne pensje). Jednak czarny rynek zmusił władze PRL do zniesienia zakazu wwozu komputerów w 1984 roku. Pomimo kryzysu, upadku gospodarczego PRL, rynek komputerów rozwijał się niezwykle szybko – o zainteresowaniu komputerami świadczył nakład pisma „Bajtek” który wynosił się 250.000 i sprzedawał się całkowicie. Miejscem obrotu były giełdy komputerowe.

Już w 1988 roku 3% gospodarstw domowych w PRL miało komputery osobiste (magnetowidy były w 4% gospodarstw, a telewizja satelitarna w 0,6%).

Brak mobilności przedsiębiorstw państwowych sprawiał, że prywatni importerzy komputerów wstawiali komputery do państwowych komisów, gdzie po zawyżonych cenach kupowane były one przez państwowe przedsiębiorstwa (prywatny importer nie miał jak wystawić faktury państwowemu przedsiębiorstwu). Prywatni importerzy wyłapywani byli przez SB i MO – oczywiście represje dotykały tych którzy nie wywodzili się z środowiska resortu. Proces ten wzbudzał kontrowersje też z zasadnych powodów – pracownicy państwowi dostawali łapówki by kupować konkretny sprzęt wstawiony do komisu przez konkretnego prywatnego importera. Dodatków instytucje publiczne, w tym i uczelnie, kupowały sprzęt nadający się tylko do gier komputowych, a nie do pracy naukowej.

Komputery były też tematem wielu opowiadań science fiction publikowanych w „Młodym Techniku”, „Problemach”, „Przeglądzie technicznym”, „Politechniku” i „Fantastyce”. Na konwentach miłośników SF odbywały się pokazy komputerów. Już od lat 50 komputery pojawiały się w zgodnej z postulatami komunizmu literaturze SF (radzieckiej i polskojęzycznej).

Komputery odegrały też role w walce opozycji antykomunistycznej w stanie wojennym. Część nielegalnych publikacji składana była na komputerach. Najbardziej ciekawe były przejawy haktywizmu, czyli hakerstwa w celach politycznych, polegające na tym, że wygenerowane w komputerach treści były wysyłane w eter na pasmach rządowej telewizji by pojawiały się na ekranach telewizorów Polaków.

Więcej informacji o produkcji komputerów w PRL można znaleźć w wydanym przez Instytut Pamięci Narodowej 700 stronicowym zbiorze artykułów po konferencyjnych „High-tech za żelazną kurtyną. Elektronika, komputery i systemy sterowania w PRL”.

Jan Bodakowski

hige tech

O historii pisaliśmy w
Wideo wywiad. Konserwatywny bloger i wydawca Gabriel Maciejewski o nowych antysocjalistycznych książkach

7 KOMENTARZE

  1. elwro 800 junior – sciąganie po sieci gierek przed erą internetu 🙂 z lenistwa – po co się było męczyć z kasetami

  2. „instytucje publiczne, w tym i uczelnie, kupowały sprzęt nadający się tylko do gier komputowych, a nie do pracy naukowej. ”

    A skądże taki pomysł? Jeśli maszyna liczy, to równie dobrze może liczyć pozycje pikseli, jak i co innego.

  3. Jestem fanem i użytkownikiem po dzień dzisiejszy komputerów ze stajni Commodore (C-64 i Amiga) ale od początku lat 90-tych, natomiastz pierwszymi komputerami w latach 80-tych to akurat miałem do czynienia u znajomych i kogoś z rodziny i były to akurat ZX Spectrum (konkretnie Timex) oraz Atari serii XE, dlatego nie zgodzę z artykułem o popularności wymienionych komputerów w tamtych czasach…

    Apple, Commodore ? Owszem były, ale to ZX Spectrum był dostępny w Składnicach Harcerskich, Atari w Pewexie i to były główne marki dostępne w PRL. Oczywiście pod warunkiem że kogoś było w ogóle na to stać.

  4. Komputer osobisty czyli PC pojawił się dopiero w drugiej połowie lat 80-tych. Wprowadził ten standard na rynek IBM swoim, słabiutkim sprzętowo, pierwszym małym kompem. Miało toto 16kB RAM, grafikę wierszową, monitor 12″ B/K, ale miały napędy Dyskietek 5 1/4 „. Właściwie już w chwili pojawienia się na rynku były to inteligentne maszyny do pisania.
    Główną blokada w imporcie kompów nie były wcale obostrzenia importowe wewnątrz kraju. To COCOM czyli przepisy międzynarodowa zakazujące eksportu zaawansowanych technologii do Bloku Wschodniego. Obowiązywały te przepisy na zachodzie jeszcze po 90-tym roku. Firmy wtedy występowały o zwolnienie z tych ograniczeń. Pierwszym kompem, z którym miałem do czynienia był Sinclair ZX 81 z „oszałamiającą” pamięcią 1kB. spróbujcie coś na tym zrobić 🙂
    W połowie lat 80-tych taki np Commodore 16 potrafił zarządzać linia produkcyjną. tak, tak potrafiliśmy z takiego domowego sprzętu chodzącego pod BASIC’iem wycisnąć dużo.

  5. Faktem jest, że ruskie silnie forsowali swoje kompy. Nie zapominajmy jednak o rodzimych Odrach, produkowanych na licencji ICL. To przede wszystkim Odry brylowały w ośrodkach obliczeniowych. Eawro też wspomnieć o niejakim Jacku Karpińskim, twórcy pierwszego polskiego minikomputera o parametrach dorównujących a pod pewnymi względami lepszych niż zachodnich odpowiednikach, wyprodukowanym już w latach 70. Generalnie największą przeszkodą w rozwoju było państwo co i dzisiaj ma miejsce mimo zmiany orientacji politycznej.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here