Rosjanie na Krymie wystawili pomnik komunistycznemu oprawcy Fidelowi Castro

Fidel Castro fot Wikipedia

Na zaanektowanym przez Rosję w 2014 roku Półwyspie Krymskim w miejscowości Oleniewka w sobotę na zakończenie festiwalu sportów ekstremalnych „Extreme Krym” odsłonięto pomnik długoletniego przywódcy Kuby i lidera kubańskiej rewolucji Fidela Castro.

Pomnik został wykonany w formie steli, ma ok. 2,5 metra wysokości. Znajduje się na nim wizerunek Castro wraz z podpisem „Fidel Castro” oraz cytatem: „Zwycięstwo to wytrwałość”.

Jak można przeczytać na portalu Muzeum Historii Polski Dzieje.pl, w artykule autorstwa Marcin Zatyka: „Komunistyczny reżim zmarłego Fidela Castro, pozbawił życia kilkanaście tysięcy mieszkańców Kuby, a blisko 100 tys. wtrącił do obozów i więzieni. (…) Od 15 do 17 tys. osób zostało rozstrzelanych”

Robert Menard z organizacji Reporterzy bez Granic uważa, że do społeczeństw Zachodu przez lata docierał nieprawdziwy przekaz dotyczący Fidela Castro. Jego zdaniem, szczególnie “wybiórczą i fałszywą” ocenę polityki kubańskiego reżimu mają zwolennicy lewicy.

„Z jednej strony surowo potępiają oni Augusto Pinocheta, który miał na sumieniu zdecydowanie mniej ludzi niż Fidel Castro, a z drugiej uwielbiają tego drugiego, który zabił, bądź pozbawił wolności tysiące mieszkańców swego kraju. Warto dodać, że Pinochet oddał władzę w sposób demokratyczny, co nie nastąpiło w przypadku Castro. System stworzony przez Fidela nie tylko wciąż więzi dysydentów politycznych, ale również homoseksualistów, określanych przez władze mianem dewiantów” – zaznaczył Menard.

W pierwszych dekadach swoich rządów Fidel Castro zwalczał również Kościół, którego przedstawiciele licznie trafiali do otwieranych po 1965 r. na wyspie obozów pracy, tzw. Wojskowych Jednostek Wspierania Produkcji (UMAP). (…)

“Represje nie są już masowe jak w czasie pierwszych dekad dyktatury, ale reżim wciąż kontroluje działania katolików, uważając ich za potencjalną opozycję. (…) Ludzie z bogatych państw Europy opiewają system, w którym lekarz zarabia miesięcznie równowartość 60 euro, podczas gdy litr mleka kosztuje tam 2 euro, a dodatkowo żywność jest reglamentowana. Ci sami sympatycy dyktatury Castro nie pozwalają zaś w swoich własnych krajach na jakikolwiek przejaw ograniczania wolności słowa, czy obniżenie płacy minimalnej przekraczającej w wielu przypadkach 500-600 euro” – stwierdził Monteiro.

Bieda w okupowanej przez komunistów Kubie jest tak wielka, że „poziom średniej konsumpcji na mieszkańca wynosił 1800 kalorii dziennie. To zdecydowanie mniej niż w 1959 r., kiedy nastąpiła rewolucja. Wówczas wskaźnik ten wynosił 2800 kalorii. Jeszcze ostrzejsze różnice występują w przypadku spożycia mięsa. W 1959 r. roczna konsumpcja w tej kategorii spożywczej wynosiła 35 kg, zaś u schyłku sprawowania władzy przez Castro zaledwie 5,5 kg”

Lewica szerzy mit na temat kubańskiej służby zdrowia, w rzeczywistości „statystyki dowodzą, że na jednego lekarza przypada dziś 950 obywateli, czyli o 200 osób więcej niż przed rewolucją”

(PAP)

Czytaj również: Trump przywrócił część ograniczeń w kontaktach z Kubą. ! hasta la vista comunista !

8 KOMENTARZE

  1. „System stworzony przez Fidela nie tylko wciąż więzi dysydentów politycznych, ale również homoseksualistów, określanych przez władze mianem dewiantów”
    Prawidlowo!

  2. Prawiczki lubią komunizm, bo w krajach komunistycznych nie ma demokracji, nie ma parad gejów, jest kara śmierci, są niskie podatki, niskie koszty pracy i milicja strzela do robotników.

    • Punktem programu „Manifestu komunistycznego” bylo zlikwidowanie malzenstwa. To dopiero PO 1989 r. (a raczej: w XXI w….) weszlo w zycie — i to na zachodzie…

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here