Zakładać skarpety do sandałów? Janusz Korwin-Mikke zna odpowiedź na to pytanie. Zobacz co wybrał prezes partii Wolność

fot. wikipedia.org / screen youtube.com

Czy skarpety to dobry wybór do sandałów? Czy ich założenie jest wyrazem „ekstrawagancji” w modzie czy raczej wpadką? Na to pytanie odpowiedź zna Janusz Korwin-Mikke.

Temat skarpet nakładanych do sandałów przewija się w mediach każdego lata. Nawet modowi eksperci sami nie wiedzą, która opcja jest poprawna.

Zobacz także: Komunistyczne pochodzenie nowolewicowych elit Unii Europejskiej. Zobacz wideo wykład. Korwin-Mikke: „To geniusz”

Jak to podkreślają, często warto wzorować się na osobach, które w jakiś sposób są naszymi idolami. W takim przypadku, jeśli prezes partii Wolność jest dla kogoś wyznacznikiem stylu, powinien zobaczyć zdjęcie, które wykonali reporterzy gazety Super Express.

Janusz Korwin-Mikke został sfotografowany przez reportera w trakcie robienia zakupów na pchlim targu w Otwocku. Wraz ze swoją żoną przechadzał się po kolejnych stanowiskach.

Jak dojrzał fotograf prezes partii Wolność wybrał opcję sandałów bez skarpet. Prawdopodobnie wybór spowodowany był panującymi upałami, jednak możemy również domniemywać, że wpływ na jego decyzję miała życiowa partnerka.

źródło: SE.pl / Wolność24.pl

18 KOMENTARZE

  1. Ja tam noszę skarpety do sandałów i mam gdzieś te wszystkie opinie. Bez skarpet natychmiast pocą mi się nogi i czuję się niekomfortowo.

  2. To bida w Otwocku taka sama jak w Warszawie, ze ludzi wyprzedają z biedy jakąś starą niekompletną zastawę czy żelazka.
    A targ nie jest czasem w Józefowie?

  3. Czy w czasie deszczu nosimy parasolkę? NIE – tylko prostaki i chamy ją noszą; my Panowie szlachta nosimy parapluja.
    …/Słowo parasol zapożyczyliśmy z języka włoskiego, w którym parasole znaczy dosłownie ‘ochrona przeciw słońcu’ (od: para ‘przeciw’ + sole ‘słońce’; ‘ochrona od deszczu’ to po włosku parapioggia [wym. parapiodżdżia], od: para ‘przeciw’ + pioggia ‘deszcz’).
    Dlatego początkowo (w XVIII wieku) mówiono parasol tylko w odniesieniu do zasłony na lasce lub kiju chroniącej przed słońcem (jak widać, było to zgodne z etymologią tego słowa).
    Osłonę od deszczu nazywano inaczej – parapluj (z fr. parapluie [wym. paraplui], od: pluie ‘deszcz]).
    Mówiono:
    Gdzie jest mój parapluj?
    Nie mam parapluja, cały zmoknę itp.
    Ów wyraz został odnotowany jeszcze przez Słownik języka polskiego (Warszawa 1908, t. IV, s. 56), /…
    – a sandały tylko z sandałowca.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here