Burza komentarzy po tragedii na obozie harcerskim. Czy można było uniknąć ofiar śmiertelnych?

Burza nad miejscowością Suszek w dniu 11 sierpnia o godz. 22:30

Po moim tekście na temat odpowiedzialności organizatorów za tragedię na obozie harcerskim w miejscowości Suszek pojawiło się wiele komentarzy, że takie zjawiska są nieprzewidywalne, i że to był tylko nieszczęśliwy wypadek. Nie zgadzam się z tymi opiniami i uzasadnię dlaczego organizatorzy odpowiadają za tę tragedię.

11 sierpnia na obozie harcerskim w miejscowości Suszek pod Chojnicami dziewczynki w wieku 12 i 14 lat poniosły śmierć na miejscu, kiedy to na ich namioty powaliły się drzewa.

27 innych osób, przebywających na tym samym obozie, w większości dzieci, zostało poszkodowanych.

W tekście pt. „Po tragedii na obozie harcerskim ZHR pyta: „Czy mogliśmy uczynić coś jeszcze, aby tego uniknąć?” Tak! Mogliście! Tysiące ludzi to uczyniło” napisałem, że tej tragedii można było uniknąć a winę za nią ponoszą organizatorzy.

Pojawiło się wiele głosów polemicznych twierdzących, że takich zjawisk nie da się przewidzieć i był to nieszczęśliwy wypadek.

Moim zdaniem ta potężna burza była widoczna już wiele godzin przed uderzeniem w rejon Suszka, a najpóźniej na godzinę przed uderzeniem było oczywiste, że jest potężne zagrożenie.

Jeżeli chodzi o małe, izolowane komórki burzowe to faktycznie często nie da się dokładnie przewidzieć, w którym dokładnie miejscu burza wystąpi. Jednak małe komórki mają to do siebie, że burza jest chwilowa i stosunkowo niegroźna.

Formacja, z którą mieliśmy do czynienia w piątek była potężna. Olbrzymia burza rozciągała się na przestrzeni kilkuset kilometrów. Przemieszczała się dość szybko z południa na północ i z każdą godziną przybierała na sile.

Już na początku tygodnia pojawiły się ostrzeżenia o silnych i nieprzewidywalnych burzach w zachodniej części kraju, w pasie od Dolnego Śląska po Pomorze. Każdego następnego dnia te prognozy były potwierdzane i coraz bardziej prawdopodobne.

Od godzin okołopołudniowych w dniu 11 sierpnia było już pewne, że będzie bardzo niebezpiecznie. O godzinie 20:50 potężna formacja burzowa była bardzo wyraźnie uformowana i znajdowała się około 200 km od harcerskiego obozowiska.

Pół godziny później o 21:20 była już 50 km bliżej a godzinę później o 21:50 znajdowała się około 100 km od obozowiska. W Suszek burza uderzyła około godziny 22:20. Na poniższych grafikach pokazane jest jak wyglądała i jak przemieszczała się ta niebezpieczna burza. Czerwona kropka to orientacyjna lokalizacja miejscowości Suszek.

Z cała pewnością na godzinę przed uderzeniem w Suszek było jasne, że ta burza to nie jakaś słaba pojedyncza komóreczka, ale potężny układ. Wszystkie portale meteorologiczne i prognozy pogody w mediach od wielu godzin ostrzegały przed tą burzą.

Do godz. 21:00 było już wiele relacji Wielkopolski o tym jak niszczycielski jest to żywioł. Wystarczyło zerknąć na trzy ostatnie odczyty z radarów, aby zorientować się jak szybko, i w którym kierunku zmierza ten układ.

Nie można wymagać umiejętności odczytywania map meteo ani sprawdzania odczytów radarowych od zwykłego zjadacza chleba, ale ludzie, którzy organizują obozowisko na świeżym powietrzu, w lesie, którzy są harcerzami i certyfikowanymi instruktorami, a którzy przede wszystkim biorą odpowiedzialność za zdrowie i życie dzieci, muszą to umieć i muszą to robić zawsze!

Pojawiły się argumenty, że w lesie nie było zasięgu i opiekunowie nie mogli sprawdzić pogody. Jeżeli tak było to tym gorzej to świadczy o organizacji. Jeżeli nie mamy zasięgu to nie możemy liczyć na żadną pomoc z zewnątrz, a przecież burza to nie jedyny wypadek, w którym taka pomoc może być niezbędna.

Na takich obozach zawsze może dojść do różnych urazów czy chorób wymagających szybkiej interwencji chirurgicznej. Może dojść do pożaru obozowiska czy lasu i potrzebna będzie pomoc straży pożarnej. Takie obozowisko nie może być odcięte od świata i raczej nie sądzę, aby tak było w tym przypadku. A nawet jeśli łączność komórkowa była nieosiągalna to harcerze powinni mieć łączność radiową i człowieka, który informuje ich i ostrzega przed nadchodzącym zagrożeniem.

W komentarzach padły także zdania, że obóz był położony w totalnej głuszy, daleko od bezpiecznych miejsc. Jest to nieprawda. Suszek położony jest 3 km od centrum Rytla, a już 1,5 kilometra przed Rytlem kończy się las. 3 km to 20 minut szybkiego marszu lub wolnego truchtu, a 1,5 km to połowa tego czasu. 10 minut było potrzebne, aby wydostać się z wysokiego lasu. Ponadto w samym lesie jest wiele polan i miejsc z niskim drzewostanem. Gdyby decyzja o ewakuacji zapadła kilka minut przed uderzeniem burzy do tragedii by nie doszło.

W związku z powyższym podtrzymuje swoje zdanie, że tej tragedii można było uniknąć a odpowiedzialność za nią ponoszą organizatorzy.

Zapewne zaważył tutaj brak wiedzy i doświadczenia, ale to nie jest wytłumaczenie dla ludzi biorących odpowiedzialność za cudze życie.

23 KOMENTARZE

    • polski język piękna języka OŚLE!!!(TS), autor ma w 100% rację całkowita odpowiedzialność ponosi organizator i dowódcy obozu, już powinni mieć zarzuty prokuratorskie !!!!

      • Mam inne zdanie. Idąc tokiem myślenia autora zejdziemy na politykę i okaże się, że trzeba rozstrzgnąć ktra z najważniejszych osób w kraju jest za to odpowiedzialna, Prezydent czy prezes. Oczywiście można mieć pretensje do kierownictwa obozu ale dlaczego nie było zdecydowanej reakcji władz odpowiedzialnych za zarządzanie kryzysowe. Moim zdaniem kierownictwo obozu wykazało sie przytomnością umysłu i dzięki temu, niestety muszą tak powiedzieć, tylko dwie osoby zginęły.
        Caą wypowiedź główna to stek bzdur obliczony na wywołanie tzw. „gównoburzy” i „mam dość” zareagował zgodnie z oczekiwaniami autora.

  1. Jestem nauczycielem, dorabiam jako kierownik obozów aktywnego wypoczynku na camp ach. . Rano codziennie sprawdzam prognozę pogody, siłę wiatru. Jeśli są ewentualne burze to wiem z wyprzedzeniem kilku godzin i sprawdzam radary burzowe. Przeżyłem jedną ewakuację dzieci z domków do pawilonu przed duza nawałnica. Też uważam ze zabrakło wyobraźni kierownictwu obozu harcerskiego. .

  2. Powinien być zakaz organizacji obozów dla dzieci, wejść na basen bez kapoka, całkowity zakaz kąpieli w naturalnych zbiornikach, poruszania się w odległości mniejszej niż 10 m od tras po których poruszają się samochody. Szczególnie ten ostatni zakaz uratowałby życie wielu niewinnych dzieciątek, bo na obozie to ginie i dzieciątko na 10 lat, a na drogach występuje prawdziwa rzeź. Proponuję autorowi, aby poświęcił się temu tematowi. Myślę że znajdzie poparcie wielu środowisk a i Soros może coś ze środków finansowych podeśle 🙂

    • Idz do lekarza. Byles na zachodzie ile tam ginie dzieci a ile w Pl. W pl masa i nie chodzi o zakaz tylko o max zabezpieczenie z kapokiem czy ratownikiem. Co bys powiedzial kiedy by to twoje dziecko zginelo ale raczej nie mssz po pogladach

  3. Zgaadzwm sie z artykulem, ktos jak powierzy komus dziecko a on zobowiazuje sie nim opiekeac ponosi pelna odpowiedzialnisc za nie. Telefony i kontakt byl juz w czasie 2-ej wojny swiatowej i lepiej bylo zorganizowane niz teraz. Zawsze powinien byc ktos kto obserwuje prognoze pogody i miec wczesniej przecwiczony plan ewaukacji w UK w kazdej pracy na wstepie jest training. Coz to Polandia byle jakosc blizej nam di Ruska niz Niemca ktorego tak nielubimynbo mu pewnie zazdroscimy a wystarczy tylko wykorzystac rozwiazania z zachodu. Za taki balagan i smiers dzieci tylko wiezienie

  4. Panie Wojtasiewicz, rozumiem że prokurator już jest niepotrzebny po Pańskich wywodach? Rozumiem, że został Pan również specjalista od zarządzania kryzysowego? O ile trzeba być świadomym zagrożeń co poprzednia dyskusja doskonale pokazała, to pisanie drugiego artykułu i o kolejnym dowodzeniem swojej słuszności o szukaniu na silę winnych, dowodzi jedynie Pana apetyt na żerowania na tej tragedii. Właśnie dogonił Pan retorykę Wiadomości TVP. Rodzinom szczerze współczuję.

    • Tekst pana Wojtasiewicza wywołuje mój ogromny niesmak. Dlaczego? Bo nie przytacza ona właściwie żadnych faktów dotyczących zachowania komendy obozu… Nie dowiemy się, czy CZK wysłało do komendanta informację o zagrożeniu, nie dowiemy się o której godzinie zarządzono ewakuację, jak przebiegała…
      Nie, pan Wojtasiewicz woli polemizować z armią internautów i obalać ich (w części na pewno niesłuszne) poglądy. Szkoda tylko, że równocześnie wygłasza tak kategoryczne stwierdzenia, w sytuacji, gdy większość faktów nie jest mu znana. Ciekawe jak będzie się czuł, jeśli się okaże, że organizatorzy obozu zrobili wszystko to co opisał… albo jeśli okaże się, że sytuacja rzeczywista była jednak w istotnych punktach różna od mocno teoretycznego przypadku rozpatrywanego przez niego w artykule.
      Jak będzie się czuł, gdy okaże się że niesłusznie obwinił kogoś o śmierć dzieci… Mam takie dziwne wrażenie, że go to nie wzruszy.

      • Fakty są znane, ostrzeżenia były przez kilka wcześniejszuch dni, a ewakuacja dopiero w trakcie nawałnicy.

  5. Myślę, że brak doświadczenia i nonszalancja opiekunów dzieci była decydująca w pojęciu decyzji o ewakuacji obozu na czas burzy do pobliskiej miejscowości. To powinno być zapisane w prawie, by obozy harcerskie były umiejscowione nie dalej niż 1 km od budynku np. lokalnej szkoły, świetlicy środowiskowej lub innych pozwalających na umieszczenie dzieci. Ewakuację powinien zarządzić burmistrz, wójt.

  6. Jaka ogromna ignorancja przemawia przez autora tekstu. Cóż dlań takiego 1,5 km w środku nocy, w środku lasu, bez oświetlenia, w huku nawałnicy, ze spanikowaną grupą dzieci… on by ich w 10 minut wyprowadził przecież. Szkoda słów, tylko żal przeogromny i smutek, że zamiast współczucia próba doszukiwania się winy. Bo przecież trzeba znaleźć winnego. Zawsze. Pomimo tragedii, w obliczu takiej katastrofy, żywiołu najważniejsze pokazać jaki to ja jestem mądry i opanowany, a jacy inni są niekompetentni. Cóż za przeogromna pycha i buta…

  7. Autor nie ma racji jak powlowa tu komentujacych a to czemu po pierwsze burza jest za chwile jej nie ma…ta burza miala pieklo zrobic w Lubuskim …a nie bylo nic oprucz deszczy i lekkich pomrukow…wiec prognoza sie nie sprawdza …po drugie nie idzie w Lesie dostrzec chmury szelfowej o godz 22 …bo drzewa przslaniaja niebo ..stek bzdur ..po trzecie jezdzilam na obozy harcerskie i nie raz zastala nas w srodku lasu burza…tego sie nie idzie przewidziec…co zrobili mieszkancy Suszek zeby w pore ostrzec obozowiczow widzac co nadciaga nie bedac w lesie nic….bo tez mysleli ze poblyska powieje i tyle…przestancie pisac o zakazie obozow …bo to jest zalosne jasne niech doszczetnie dzieci zniszczy internet…PRAWDA JEST TAKA KTO NIE PRZERZYL POD NAMIOTEM NAWALNICY W LESIE WIE NA TEN TEMAT G….WLACZNIE Z AUTOREM TEKSTU

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here