Cała okolica wdychała dopalacze. Dealer spalił towar w kominku tuż przez zatrzymaniem go przez policję

Policja fot Jan Bodakowski

W jednym ze sklepów w Pabianicach, gdzie handlowano dopalaczami, sprzedawca widząc policjantów, którzy próbowali sforsować zamknięte drzwi do lokalu, rozpalił w kominku ogień i wrzucił do niego te psychoaktywne substancje.

Jak poinformowała w niedzielę Joanna Szczęsna z pabianickiej policji, funkcjonariusze zajmujący się zwalczaniem handlu dopalaczami pojechali do jednego z lokali w Pabianicach, gdzie miały być sprzedawane tego typu substancje.

Przed sklepem zatrzymano osobę, która chwilę wcześniej kupiła trzy torebki dopalaczy. Próbując dostać się do wnętrza lokalu, policjanci zauważyli kłęby dymu. O pomoc poprosili strażaków. Gdy forsowali drzwi, sprzedawca palił w kominku „dopalaczowy towar”. Widać to było prosto z ulicy po ulatniającym się dymie z komina oraz specyficznym zapachu unoszącym się wokół sklepu.

Jak wyjaśniła Szczęsna, ukryty w środku mężczyzna, widząc determinację policjantów otworzył drugie, zamykane elektrycznie drzwi. Nie można było jednak przeszukać pomieszczenia, bo było duże zadymienie i panowała wysoka temperatura. Strażacy oddymili lokal i sprawdzili, czy policjanci mogą bezpiecznie działać.

Po ok. 30 minutach funkcjonariusze weszli do środka i dokładnie przeszukali pomieszczenie. W lokalu znaleźli towary nieznanego pochodzenia, na które nie było żadnej dokumentacji księgowej oraz niezarejestrowaną kasę fiskalną. Zatrzymano 23-letniego sprzedawcę, pochodzącego z Chorzowa.

Niewykluczone, że mężczyzna usłyszy zarzuty karno-skarbowe związane ze sprzedażą towarów poza ewidencją fiskalną oraz odpowie karnie za sprowadzenie niebezpieczeństwa dla życia lub zdrowia innych osób, co zagrożone jest karą do 8 lat pozbawienia wolności. (PAP)

O handlu dopalaczami pisaliśmy w
Katowice. Podpalił sklep z dopalaczami. Mieszkańcy mają dość agresywnych ćpunów [FOTO]

5 KOMENTARZE

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here