Niemcy powinny deportować ćwierć miliona imigrantów. Boją się i nie wiedzą jak to zrobić

fot. al-jazeera

250 tysiącom imigrantów w Niemczech odmówiono przyznania statusu uchodźców. Horst Seehofer lider CSU – bawarskiej odpowiednik CDU – twierdzi, że praktycznie nie ma możliwości deportowania ich.

Minister Seehofer wielokrotnie krytykował politykę imigracyjną Angeli Merkel. Teraz wywiadzie dla Die Welt stwierdził, że nie na praktycznie żadnej możliwości deportowania blisko ćwierci miliona imigrantów, którzy są już w Niemczech, a którzy nie dostali azylu.

Powtarzam to od 9 lat – mówi Seehofer. – Deportacje z Niemiec to wielkie złudzenie. To praktycznie niemożliwe odesłać imigrantów skoro już raz znaleźli się w naszym kraju.

W dalszej części wywiadu lider CSU tłumaczy dlaczego to zadanie niewykonalne. – Jest mnóstwo odwołań do sądów od decyzji o odmowie przyznania azylu. W wielu przypadkach brakuje dokumentów, a bez dokumentów potwierdzających skąd przybył imigrant żaden kraj ich nie przyjmie. W wielu przypadkach brakuje też zaświadczeń o stanie zdrowia – mówi lder CSU.

Zobacz też: Berlin i Moskwa rączka w rączkę. Były kanclerz Niemiec kandydatem na dyrektora Rosnieftu

Według londyńskiego Breitbart niemieccy lekarze masowo wydają zaświadczenia o stanie zdrowia imigranta nie pozwalającym na podróżowanie. Niektórzy członkowie niemieckich władz oskarżają lekarzy o wydawanie takich zaświadczeń bez przeprowadzania nawet badań.

Seehofer wskazuje też na wielu proimigranckich działaczy i „świętych opiekunów”, którzy protestują przeciwko deportacjom. Na początku tego roku lewaccy aktywiści wdarli się na lotnisko we Frankfurcie, by uniemożliwić pierwszą deportację grupy Afgańczyków.

Lider CSU wzywa do wprowadzenia nowych regulacji i twardszego egzekwowania prawa, które już obowiązuje w Unii Europejskiej. UE powinna wzmocnić swe zewnętrzne granice, a Niemcy przyjąć roczny limit 200 tysięcy osób ubiegających się o azyl.

Takie ograniczenie wprowadziła w ubiegłym roku sąsiednia Austria. Żądania Seehofera nie podobają się Angeli Merkel, co doprowadziło do konfliktu pomiędzy politykami i wzajemnych gróźb zerwania koalicji CDU-CSU.

Jedyną partią, która stanowczo przeciwstawia się inwazji imigrantów, jest Alternatywa dla Niemiec. Alice Weidel, jej szefowa stwierdziła, że deportacja jest nie tylko możliwa, ale że powinna ją przeprowadzić niemiecka armia – Bundeswehra.

Za miesiąc – 24 września odbędą się w Niemczech wybory parlamentarne. AfD notuje rekordowe poparcie i wyrasta na trzecią siłę w Niemczech z pewnymi mandatami w obu izbach.

Zobacz też: Muzułmańscy imigranci w Austrii chcą wprowadzenia cenzury. Ma być jak w krajach islamu

5 KOMENTARZE

  1. Nie mogli wcisnąć tej hołoty dzikusów do Polski więc rozważają deportacje. Przecież miało być tak pięknie i multikulturalnie.

  2. Nie wiem skąd autor artykułu wziął informację o rekordowym poparciu dla AFD. Według sondaży poparcie tej partii aktualnie oscyluje koło ośmiu procent, natomiast rok temu wynosiło około piętnastu. Prosimy o więcej rzetelności.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here