Spośród glonów, okrzemki są najbardziej obiecującym źródłem do produkcji biopaliw

samochód fot Pixabay

Spośród wszystkich znanych obecnie glonów, okrzemki są najbardziej obiecującym źródłem substancji do produkcji biopaliw – powiedział PAP prof. John P. Kociolek biolog z Uniwersytetu Colorado w Boulder. Jego zdaniem paliwo z glonów będzie stosowane powszechnie na świecie już w 2090 r.

„Okrzemki są łatwe w hodowli, spośród wszystkich glonów produkują najwięcej oleju w przeliczeniu na jedną komórkę, a struktura tego oleju czyli budowa łańcucha węglowodorowego jest zbliżona do struktury węglowodorów wchodzących w skład ropy naftowej. Dlatego właśnie w tych jednokomórkowych organizmach wodnych upatrywana jest przyszłość produkcji biopaliw” – przekonuje prof. Kociolek szef Katedry Ekologii i Biologii Ewolucyjnej na Uniwersytecie Colorado w Boulder oraz dyrektor Muzeum Przyrodniczego tej uczelni.

Jak wyjaśnił, dotychczas produkcję olejów testuje się na trzech grupach glonów: zielenicach, złotowiciowcach i właśnie okrzemkach. „W nich naukowcy odnajdują największy potencjał, jeśli chodzi o produkcję biopaliw. Pamiętajmy jednak, że obecnie znanych jest ok. 225 tys. gatunków glonów” – zaznaczył.

Zdaniem prof. Kociolka „glony to źródło paliwa przyszłości”. „Glony potrzebują światła, dwutlenku węgla i tzw. substancji biogenicznych, czyli związków fosforu i azotu. Wykorzystywane do produkcji paliwa korzystałyby z dwutlenku węgla czyli głównego gazu cieplarnianego oraz substancji biogenicznych, których nadmiar powoduje niekorzystne zmiany w ekosystemach wodnych. Dlatego też planuje się budowę wielkoskalowych hodowli glonów w pobliżu konwencjonalnych elektrowni emitujących dwutlenek węgla albo w sąsiedztwie oczyszczalni ścieków, skąd można czerpać związki fosforu i azotu” – tłumaczył biolog.

„Produkcja paliwa z glonów jest nie tylko ekologiczna, ale też bardzo wydajna. Ilość oleju uzyskanego z obszaru przeznaczonego na hodowlę glonów jest tysiąckrotnie większa od ilości oleju uzyskanego z pola rzepaku o takiej samej powierzchni” – zaznaczył.

„Węgiel i ropa naftowa są paliwami nieodnawialnymi, których złoża na świecie niebawem się skończą. Natomiast słońce, wiatr i rośliny to surowce odnawialne, których wyczerpanie nam nie grozi. Stany Zjednoczone są obecnie na zaawansowanym etapie badań związanych z produkcją paliw z glonów, gdyż nie chcą być uzależnione od dostaw z Bliskiego Wschodu” – wyjaśnił amerykański naukowiec. Według niego paliwo z glonów będzie stosowane na szeroką skalę ok. 2090 r.

„Obecnie ropa naftowa jest tania i nie opłaca się zastępować jej paliwem produkowanym z glonów. Galon benzyny kosztuje w USA mniej więcej 2 dolary, zaś galon paliwa z glonów to koszt ok. 9 dolarów. Dlatego też wielkopowierzchniowe hodowle glonów, przede wszystkim okrzemek, wykorzystuje się obecnie do produkcji tzw. zdrowej żywności, przede wszystkim suplementów diety” – objaśnił.

Profesor powiedział, że badania dotyczące produkcji paliwa z glonów są finansowane przede wszystkim przez amerykańską marynarkę wojenną. Poinformował także, że znane są już przypadki wykorzystywania takiego biopaliwa w transporcie lotniczym. „W locie z Houston w Teksasie do Waszyngtonu samolot pewnej komercyjnej firmy lotniczej napędzany był wyłącznie paliwem z glonów” – dodał.

Ponad 460 osób z 43 krajów bierze udział w 11. Międzynarodowym Kongresie Fykologicznym, który do piątku odbywa się w Szczecinie. Pierwszy taki kongres miał miejsce w Kanadzie w 1982 r. gromadząc naukowców z całego świata zajmujących się badaniami nad glonami.

Organizatorem wydarzenia jest Wydział Nauk o Ziemi Uniwersytetu Szczecińskiego oraz Międzynarodowe Towarzystwo Fykologiczne.
(PAP)

Zachęcamy do lektury
Człowiek-świnia. To nie opinia o kimś. To hybryda, nad którą pracują naukowcy

5 KOMENTARZE

    • Energią termojądrową dysponujemy już teraz. Jest możliwe wydrążenie w granitowej skale odpowiednich rozmiarów odpowiedniej komory, wypełnienie jej sodem i zdetonowanie tam małej bomby wodorowej a następnie pozyskiwanie energii w tradycyjny sposób przez wymienniki ciepła ze stopionego sodu, a gdy ostygnie, zdetonowanie kolejnej bomby wodorowej. To na 100% działałoby. Jedyną przeszkodą są względy polityczne – państwa nienuklearne też chciałby wtedy swoje bomby wodorowe a obecne mocarstwa nuklearne chcą zachować swój monopol nuklearny, nawet kosztem braku energii z energetyki termojądrowej.

      • Dysponujemy owszem, na skalę doswiadczalna. Odpalanie małych bomb termojadrowych raczej jest poza zasiegiem zainteresowania. Chodzi raczej proces w pełni kontrolowany.

  1. Stek lewacko-zielonych bredni. Wystarczy sprawdzić ilość energii słonecznej padającej na 1 m2, sprawność fotosyntezy, przyrostu biomasy i sprawność przetwarzania tego na paliwo, by wiedzieć, że to lewacko-zielona brednia. Kiedyś MIT obliczył, że gdyby obsadzić CAŁE (!) USA pod biopaliwa, to pozwoliłoby to zaspokoić… 6% popytu USA na benzynę (a gdzie reszta paliw, np. mazut, olej napędowy itp., gdzie produkcja żywności)? Biopaliwa to brednia – to dobre do „dorabiania” sobie jak są jakieś niewykorzystane odpadki roślinne ale nie podstawa energetyki. I czy pan „naukofiec” przy liczeniu wydajności uwzględnił różnicę w ilości energii potrzebnej do wysuszenia np. tony rzepaku a tony glonów?

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here