Ziemkiewicz komentuje nowy „głupi pomysł PiS”. „Związki zawodowe istnieją po to, żeby sobie coś załatwić, kosztem pracowników”

Rafał Ziemkiewicz. / fot. PAP

Spór o zakaz handlu w niedziele, dotyczący głównie sklepów należących do zagranicznych korporacji, angażuje coraz więcej osób na scenie politycznej. Wśród polityków najbardziej handlu w niedzielę broni Ryszard Petru. Na ten temat na łamach tygodnika „Do Rzeczy” wypowiedział się też w artykule „Za kulisami „godności pracownika” Rafał Ziemkiewicz.

Rafał Ziemkiewicz przypomina, że już od dwu lat PiS wykręca się od realizacji obietnicy zakazu handlu w niedziele – według publicysty świadczy co, „że są w partii rządzącej ludzie rozumni, zdający sobie sprawę, iż ten głupi pomysł będzie PiS kosztował znacznie więcej, niż „konwalidacja” Trybunału Konstytucyjnego za pomocą legislacyjnego cepa i wszystkie razem wzięte starania „ulicy i zagranicy”.

Zdaniem Rafała Ziemkiewicza „związki zawodowe istnieją po to, żeby załatwiać różne sprawy dla swoich członków. (..) [Jednak] dzieje się kosztem pracowników – tych, którzy do związków nie należą, którzy pracują w słabszych branżach, tych wreszcie, którzy pracy nie dostaną, bo związki załatwiły nieusuwalność z etatów swoim członkom. No i oczywiście kosztem konsumentów, na których pracodawca przerzuca koszt związkowych rewindykacji”.

Zdaniem Rafała Ziemkiewicza „pazerność i egoizm [związków zawodowych] bywa skuteczną przeciwwagą dla pazerności i egoizmu menadżmentu, zwłaszcza tego „maksymalizującego zyski” wielkich koncernów. Każdy przyzna, że lepiej mieć na dzielnicy dwie rywalizujące ze sobą mafie, niż jedną zwycięską. Ale też każdy przyzna, że nawet jeżeli, nie ma co udawać, że mafia to coś fajnego. A w istocie zawodowi związkowcy wyduszający ze społeczeństwa różne haracze dla swoich członków od osiłków szantażujących na przykład restauratorów różnią się tylko skalą i metodami działania”.

W opinii Rafała Ziemkiewicza związki zawodowe, w tym i Solidarność, by mieć członków i przetrwać adresują swoją ofertę do pracowników klepów.

Dla Rafała Ziemkiewicza zakaz handlu w niedziele jest głupi, dowodem na to ma być „fakt, że jego zwolennicy zamiast rzeczowo argumentować, starają się przeciwników zahukać moralnie (…). To tania demagogia – nikt nikogo do pracy w handlu nie zmusza, zresztą niby jak, skoro mamy obecnie w Polsce najniższe bezrobocie od 27 lat, i jeśli wolne niedziele są dla kogoś bardzo ważne, może sobie znaleźć inna robotę. A tak czy owak, wielu jest ludzi, którzy rodzin nie mają albo nie lubią z nimi przebywać i chcą sobie w niedzielę dorobić, czego zakazywanie im nie daje się usprawiedliwić”.

Argumentacje religijną przeciwników handlu w niedziele publicysta uważa „za nadużywanie imienia Bożego nadaremno (…). Obłuda tu aż cuchnie, i to na wielu poziomach. Jeśli interpretowany rygorystycznie Dekalog ma być argumentem prawnym, to PiS powinien również zakazać rozwodów i wprowadzić kary za cudzołóstwo, a także na przykład za bluźnierstwo”

Zdaniem Rafała Ziemkiewicza pracownicy handlu chcą pracować w niedziele, podobnie jak miliony Polaków chcą kupować w niedziele, a PiS walcząc z pracą w niedziele straci poparcie.

Czytaj też: Ziemkiewicz ostro: „Pisowcom daleko jeszcze do tego, co wyprawiali cwaniacy z PO i PSL. Ale przekonanie, że nie ma z kim przegrać, narasta”

8 KOMENTARZE

    • Więcej! To jest świetny pomysł, który spowoduje ożywienie polskiej gospodarki. Tak przynajmniej twierdzi szef Stowarzyszenia Endecja Adam Andruszkiewicz, znany ekonomista ze szkoły kononowiczowo-kukizowo-kilometrówkowej 😀

  1. Dokładnie. Tam gdzie nie ma związków zawodowych jest lepiej. Na przykład w Rosji pensja minimalna 100 euro miesięcznie. Czemu nie może tak być u nas?

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here