Rezolucja w sprawie Polski, spuścizna rewolucji bolszewickiej a prawdziwe oblicze Unii Europejskiej

Verhofsdatd Parlament Europejski Unia Europejska rezolucja
Guy Verhofstadt. / Dostawca: PAP/EPA

W tym tygodniu w Parlamencie Europejskim odbyły się dwie debaty, które pokazały wiele w zakresie prawdziwego charakteru Unii Europejskiej. Podkreśliły one bowiem, to co od tego roku mówione jest wprost – UE nawiązuje do tradycji komunistycznych.

Jedna z dyskusji była poświęcona „spuściźnie” rewolucji bolszewickiej. Na sali było wiele głosów o pamięci dla stu milionów ofiar komunizmu i tym podobnych sloganów nic nie wnoszących do dyskusji. A spuścizna ta jest bardzo ciekawa i warto jej się przyjrzeć.

Spuścizna w pierwszym zakresie to zmiana pojęć – odwrócenie znaczenia wyrazów, co uczynili komuniści. Do dziś wiele z nich istnieje w przestrzeni publicznych, na przykład używając słowa „wolność” nie mamy już na myśli prawdziwej wolności, czyli braku przymusu ze strony rządu lub innych współobywateli, ale prawo do czegoś.

Swoją nowomowę – według orwellowskiego nazewnictwa – mają także unijne elity. Pod słowem „tolerancja” zazwyczaj skrywana jest pełna akceptacja i pochwała dla np. mniejszości seksualnych, a słowo to oznacza przecież wytrzymanie, przecierpienie czy po prostu cierpliwość wobec pewnych zjawisk, których nie akceptujemy.

Zobacz także: Orwell i Huxley znów na topie. Książki opisujące świat bez wolności wracają do łask czytelników

Innym przykładem może być pojęcie sprawiedliwości, dziś przemienione w sprawiedliwość społeczną. Według tego drugiego pojęcia niesprawiedliwe ma być to, że jednym, dzięki wysiłkom popełnionym w przeszłości przez nich lub np. przez ich rodziców, żyje się dziś lepiej. W związku z tym wzywa się do „sprawiedliwej redystrybucji dóbr”.

Trudno jednak znaleźć lepszą definicję sprawiedliwości, niż ta, którą zaproponował Walter Williams. Powiadał on następująco: Oto moja definicja sprawiedliwości społecznej: ja zatrzymuję to co zarobiłem, Ty zatrzymujesz to co zarobiłeś. Nie zgadzasz się? No cóż… Powiedz więc ile z tego co ja zarobiłem należy do Ciebie i dlaczego?

Spuścizna rewolucji bolszewickiej czy też szerzej komunizmu nie ogranicza się jednak tylko sfery języka. W pierwszej połowie tego roku Unia Europejska przyjęła swój najważniejszy dokument, Białą Księgę, która odwołując się do przeszłości ma nakreślić plany tej organizacji na kilka najbliższych lat. Już w pierwszym akapicie pojawia się odwołanie do Manifestu z Ventotete, który jak możemy przeczytać „wzywał do stworzenia wolnej i zjednoczonej Europy, w której znikną dotychczasowe podziały, a sojusznicy i wrogowie będą ze sobą współpracować”.

Warto przeczytać: Oto wstrząsające, ideowe podstawy Unii Europejskiej. Komuniści z Brukseli wreszcie pokazali prawdziwą twarz [WIDEO]

Za stworzeniem dokumentu stał Altiero Spinelli – postać, która według informacji przekazanych przez główny dokument Unii Europejskiej była „więźniem politycznym”. Warto wskazać na kilka szczegółów, dość istotnych, obok których autorzy przeszli obojętnie. Po pierwsze Spinelli, autor manifestu, był skrajnym komunistą, na tyle radykalnym, że został wydalony z partii komunistycznej. Wraz ze swoimi zwolennikami kwestionował on metody wprowadzania komunizmu i proponował przeprowadzanie zmian stopniowo, drogą podstępu.

Dziś Altiero Spinelli jest w sposób szczególny uhonorowany przez Unię Europejską. Poza powołaniem się na jego poglądy w najważniejszym unijnym dokumencie, od lat jego imieniem nazwany jest budynek Parlamentu Europejskiego, w którym działa grupa „Spinelliego”. Należą do niej między innymi polskojęzyczna uniodeputowana Danuta Hubner i znany w naszym kraju gość Ryszarda Petru…Guy Verhofstadt.

Z Białej Księgi nie dowiemy się więc kim była tak istotna dla Unii Europejskiej postać, nie dowiemy się też dokładnie co takiego znalazło się w manifeście z Ventotete. Wydawałoby się, że warto pochwalić się dokumentem, który miał „zainspirować do przełomowej integracji europejskiej”.

W manifeście z Ventotete możemy między innymi przeczytać o takich założeniach:

Aby odpowiedzieć na nasze potrzeby, europejska rewolucja musi być socjalistyczna, to znaczy mieć za cel wyzwolenie klasy robotniczej i stworzenie dla niej bardziej humanitarnych warunków życia.

Prywatna własność ma być likwidowana, ograniczana, korygowana albo rozszerzana w zależności od sytuacji, nie zaś dogmatycznie, dla zasady.

Kwestia, która musi być rozwiązana jako pierwsza, bo bez niej wszelki postęp w innych dziedzinach będzie jedynie pozorny, to zniesienie podziału Europy na suwerenne państwa narodowe.

Jak widać, równo sto lat po rewolucji bolszewickiej, spuścizna komunistyczna jest bardzo silna. W kontekście tych faktów nie może dziwić potępienie dla Polski za „prześladowanie komunistów i innych demokratów”. Unia Europejska postanowiła ewidentnie przyspieszyć swój upadek przez oficjalne dążenie do stworzenia superpaństwa, które w imię socjalizmu będzie nad wszystkim trzymać pieczę, nic zatem dziwnego, że samodzielne ruchy państw narodowych spotykają się z potępieniem.

Czytaj więcej: „Po-rozum-nie”. Co tak naprawdę oznacza powstanie nowego ugrupowania Jarosława Gowina?

UE jest skazana na niepowodzenie, gdyż jest czymś szalonym, utopijnym projektem, pomnikiem pychy lewicowych intelektualistów ~ Margaret Thatcher

2 KOMENTARZE

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here