Tak ostro jeszcze nie było. Rafał Ziemkiewicz ostro przejechał się po „totalnej opozycji”. „Takich histerycznych idiotów…”

Rafał Ziemkiewicz vs PO fot Jan Bodakowski

W swoim najnowszym felietonie „PO, czyli Parodia Opozycji” opublikowanym na Interii Rafał Ziemkiewicz nazwał groteskową opozycje pajacami, rozhisteryzowanymi idiotami, opętanymi nienawiścią do Polaków.

Ogłosił on też tak zwaną „totalną opozycję” Strefą Wolną Od Rozumu.

Rafał Ziemkiewicz w swoim artykule szczerze stwierdził, że „takich pajaców jak Schetyna, Petru i ich podwładni, ani takich rozhisteryzowanych idiotów jak Jarosław Kurski, Lis czy Morozowski, z ręką na sercu, nigdy jeszcze nie widział”.

Ziemkiewicz podkreślił, że im dłużej stara się zrozumieć „o co im chodzi i do czego dążą, tym bardziej upewnia się, że o nic i do niczego. Oni jedynie nienawidzą Kaczyńskiego i PiS, nie mogą pogodzić się z tym, że zostali odrzuceni, i coraz bardziej nienawidzą Polski za to, że wybrała PiS, a ich odtrąciła. Wszystko, co robią i mówią jest dawaniem upustu tej furii, frustracji i nienawiści. Nie ma w tym żadnego politycznego planu, żadnej idei, żadnej logiki”.

Przykładem takiej postawy groteskowej opozycji, jest dla Rafała Ziemkiewicza, atak na Marsz Niepodległości pomimo że podczas „Marszu, według policji sześćdziesięciotysięcznego (wydaje się to liczba ze dwa razy zaniżoną), nie wybito ani jednej szyby, nie doszło do żadnej szarpaniny ani w ogóle żadnych ekscesów”.

Zdaniem Rafała Ziemkiewicza z obecności kilku transparentów czarnego bloku zrobiono kłamliwie i absolutnie bezpodstawnie globalną aferę (wykorzystując zresztą zdjęcia nie mające nic wspólnego z Marszem). I w ramach tej antypolskiej nagonki „powtarza się bzdury o szalejącym w Warszawie nazistowskim terrorze i Żydach zmuszonych do chowania się w ubikacjach (naprawdę!), z powołaniem na takie „autorytety” jak pani Holland czy były ambasador Schnepf”.

Zdaniem Rafała Ziemkiewicza „po części propaganda inspirowana przez siły, którym Polska zwyczajnie psuje interesy – Gazprom i jego lobbystów, którzy zrobią wszystko by zaszkodzić „trójmorzu”, beneficjentów miliardów Sorosa starających się powstrzymać rozprzestrzenianie w Europie „polskiego wirusa” dokładnie tak samo, jak 37 lat temu starali się o to Honecker z Hušakiem, koncerny, które wyprowadzają z Polski nieopodatkowane miliardy i chcą by tak zostało, mafie, które zarabiały na odliczaniu VAT od eksportowanych z Polski telefonów komórkowych, i tak dalej, i temu podobne”.

Według Rafała Ziemkiewicza „europosłowie [PO] gorliwie i demonstracyjnie zabiegają o idiotyczną rezolucję, grożącą Polsce sankcjami jeśli (…) nie wprowadzi aborcji na życzenie i bezpłatnej antykoncepcji, nie zaprzestanie represjonowania komunistów, antyfaszystów i demokratów oraz nie zakaże świętowania dnia 11 listopada. Przecież to dla każdego Polaka, poza skrajnie sfanatyzowanymi działaczami KOD i organizacji pokrewnych, jakaś totalna groteska”.

W opinii Rafała Ziemkiewicza „nie ma takiej bredni, której by dziś total-opozycja nie wykrzyczała, nie ma takiej głupoty, której by nie zrobiła, nie ma takiej szkody dla Polski, przed którą umiałaby się cofnąć, aby tylko na złość Kaczyńskiemu. W tym nie ma już żadnej myśli. Jest złość, frustracja, dekadencja, furia, jakaś totalna lobotomia”.

Opracował Jan Bodakowski

Warto przeczytać: Rafał Ziemkiewicz ujawnia kulisy seksskandalu w III RP, i tego jak feministki bronią lewicowych seksistów

5 KOMENTARZE

  1. PO to w istocie partia postsowiecka, o czym najlepiej świadczy fakt, że ich europosłowie bez zastanowienia i najmniejszych skrupułów postąpili niczym Pawlik Morozow, radziecki pionier, sławny z tego, że zadenuncjował do KGB własnego ojca skazując go na śmierć. Ja rozumiem, że można być wielbicielem Unii Europejskiej, ale nie można być bezkrytycznym. Za komuny, gdy z Moskwy były podawane różne brednie, tutaj powtarzano je bezkrytycznie i kazano się do nich stosować, ale tamten ustrój był wszak opresyjny i za nieposłuszeństwo płaciło się ciężkim więzieniem lub nawet życiem. Teraz sytuacja jest podobna, tylko że brednie są podawane do wierzenia z Brukseli, która jeszcze wmawia nam swobodę wypowiedzi i prawo do posiadania własnego zdania, a jednocześnie za ich posiadanie grozi sankcjami. Myślę, że ci posłowie głosujący za rezolucją, zasłużyli sobie na miano eurocweli i mam nadzieję, że Komisja Europejska nie uzna tego określenia za obraźliwe, bo wszak seks analny jest w Unii mile widziany i nawet propagowany, zapewne w trosce o przeludnienie albo może o środowisko. No bo im więcej ludzi tym więcej wdychają cennego tlenu, a wydychają szkodliwy dwutlenek węgla o bąkach nie wspominając. A do tego im mniej rdzennych Europejczyków, tym więcej można przyjąć uchodźców.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here