[WYWIAD] Tadeusz Płużański o sprawie polskich dzieci zabieranych przez Jugendamt

Dziecko z Zamojszczyzny w niemieckim obozie fot. domena publiczna

Wojciech Tomaszewski: Czy widzi Pan poprawę w sprawie zabierania przez niemiecki Jugendamt polskich i pochodzących z mieszanych małżeństw dzieci? Czy działalność wiceministra Wójcika przynosi jakieś efekty?

Tadeusz Płużański: Sam problem nie przestał istnieć. Coraz więcej jest przypadków zabierania polskich dzieci. Niemcy, Wlk. Brytania i kraje skandynawskie w tym przodują. To jest bardzo zły proceder na który trzeba reagować. Polacy przebywający za granicą nie przestają być Polakami, oni często nawet są bardziej Polakami niż tutaj kraju. Chcą wychowywać dzieci po polsku, a robi się wszystko, żeby im to uniemożliwić. Są ingerencje w sposób wychowania. Sposób wychowania po polsku jest sposobem wychowania rodzinnego. Polacy potrafią wychowywać swoje dzieci i robią to nie gorzej niż Brytyjczycy, czy Niemcy. Niemcy, Brytyjczycy i Skandynawowie chcą nam narzucić swoje prawa, prawa, które są szkodliwe dla rodzin, szczególnie dla dzieci.
Widzę znaczną poprawę w działalności rządu i Ministerstwa Sprawiedliwości. Szczególnie wiceminister Wójcik mocno się w te sprawy zaangażował. Stara się to robić skutecznie, Ja bym pozytywnie określił działalność Ministerstwa Sprawiedliwości.

Europejski parlament krytycznie ocenił działalność Jugendamtu. Niemcy w ogóle się tym ani nie przejmują, ani nie interesują. Co w takim przypadku mamy zrobić. W internecie są opinie, że Niemców należy potraktować tak, jak powiedział Churchill: „Niemcy powinno się bombardować co 50 lat, bez podania przyczyny”.

To słynna wypowiedź premiera Churchilla. Szkoda, że nie był we wszystkim tak zdeterminowany do konkretnego działania. Co można zrobić? Trzeba stworzyć własny sposób monitorowania tych spraw. W ministerstwie sprawiedliwości już powstała odpwiednia komórka i należy podnosić te sprawy na forum międzynarodowym, szczególnie że za nami stoi nie tylko argument współczesny, ale i argument historyczny. Wieku Polaków pamięta, jak to było w czasie II Wojny Światowej, jak zabierano dzieci z Zamojszczyzny. Jeśli mamy dziś sprawę reparacji to powinniśmy, także w tej sprawie użyć także tego argumentu, przypominając, że w ramach akcji germanizacji, ofiarą padło dziesiątki tysięcy polskich dzieci. To powinno być podnoszone i bardzo głośno stawiane.

Nie tylko dzieci z Zamojszczyzny. Niemcy ukradli od 150 tys. do 200 tys. polskich dzieci w czasie II Wojny Światowej. Nie ma chyba gorszego złodziejstwa jak kradzież dzieci. Niemcy tymczasem przedstawiają nas, jako naród złodziei. Czy to nie jest bezczelność?

Oni nie mają prawa do takich ocen. Sami sobie je odebrali, napadając na Polskę i niszcząc rodziny, wysyłając je do obozów koncentracyjnych czy korzystając z niewolniczej pracy zarówno dorosłych, jak i dzieci. Kradzież i germanizacja polskich dzieci to wyjątkowe barbarzyństwo. I o tym musimy głośno mówić i domagać się za to rekompensaty. Powinniśmy sprawę reparacji wojennych rozszerzyć o kwestie odszkodowań za zniszczenia niematerialne i represje w wymiarze nie tylko jednostkowym, ale i państwowym. Cierpienia polskich rodzin i dzieci, powinniśmy mocno podnosić w Europie podnosić, zwłaszcza że słyszymy że nam się nic należy.

Jestem pesymistą w sprawie obecnego porywania polskich dzieci, bo tak należy to nazwać po imieniu. Skoro Niemcy lekceważą wszelkie prawa boskie i ludzkie, to w ostateczności zostanie nam chyba tylko prawo retorsji.

To za delikatna sprawa, żeby tak postępować. Powinniśmy się raczej skupić na działalności dyplomatycznej. Należy powiązać działalność Jugendamtu z odszkodowaniami za cierpienia polskich dzieci, za te wszystkie straszne rzeczy, które spowodowała III Rzesza Niemiecka.

Dziękuję za wywiad.

Wywiad przeprowadził Wojciech Tomaszewski

Tadeusz M. Płużański jest synem prof. Tadeusza Płużańskiego, naukowca, więźnia stalinowskiego, członka TAP. Prezes Fundacji „Łączka”. Członek Rady Fundacji Reduta Dobrego Imienia – Polska Liga przeciw Zniesławieniom. Jest m.in. autorem książki Bestie, zawierającej zapis reporterskiego śledztwa dotyczącego funkcjonariuszy stalinowskich.

3 KOMENTARZE

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here