Obłuda amerykańskich demokratów. Krytykują Trumpa za to, czego sami żądali

Senator Dianne Feinstein fot. domena publiczna autor: US Congress, US Senate photo

Większość polityków Partii Demokratycznej, którzy przez lata opowiadali się za przeniesieniem ambasady USA do Jerozolimy, potępiła w środę decyzję prezydenta Donalda Trumpa o realizacji tej idei uznając ją za niebezpieczną i sprzeczną z interesami bezpieczeństwa USA.

Senator Diane Feinstein, która w roku 1995 razem z wieloma senatorami z Partii Demokratycznej głosowała za przyjęciem Ustawy o Ambasadzie w Jerozolimie (Jerusalem Embassy Act), określiła w środę na Twitterze decyzję prezydenta Trumpa o realizacji postanowień tej ustawy jako “przerażającą”.

Sen. Feinstein zapomniała, że w roku 1995 Senat zaaprobował ustawę o przeniesieniu ambasady USA do Jerozolimy niespotykaną obecnie, przygniatającą większością głosów, stosunkiem 93 „za” do 5 „przeciw”.

Jeszcze przed ogłoszeniem przez amerykańskiego prezydenta swojej decyzji, sen. Diane Feinstein, w liście wystosowanym do Trumpa, podkreśliła, że o przyszłości Jerozolimy „powinien zadecydować Izrael wspólnie z Palestyńczykami, a nie jednostronnie Stany Zjednoczone”.

W podobnym tonie były utrzymane wypowiedzi senatora Berniego Sandersa, w ubiegłorocznych wyborach prezydenckich konkurenta Hillary Clinton do uzyskania mandatu Partii Demokratycznej. Mieniący się socjalistą, senator Sanders, syn żydowskiego imigranta z terenów obecnej Polski, po ogłoszeniu przez Trumpa jego decyzji, stwierdził, że zapowiedź przeniesienia ambasady do Jerozolimy uniemożliwi Stanom Zjednoczonym „odgrywanie roli mediatora w negocjacjach izraelsko – palestyńskich”.

Czytaj też: „Trump otworzył bramy piekieł!” ONZ, Francja, Turcja, Egipt i Hamas wściekli, a Natanjahu zaprasza inne kraje

Wielu komentatorów uważa, że podstawowym motywem podjęcia przez prezydenta Trumpa decyzji o realizacji postanowień Ustawy z roku 1995 było pragnienie spełniania obietnicy wyborczej i w ten sposób utrzymania poparcia jego elektoratu.

Amerykańscy publicyści przypominają, że przeniesienia ambasady amerykańskiej z Tel Awiwu do Jerozolimy domagał się także super konserwatywny miliarder i niewzruszony sojusznik Izraela Sheldon Adelson.

Czytaj też: Na świecie rozpęta się piekło. Są wściekli na decyzje Trumpa! „To doprowadzi do świętej wojny!”

Pierwsze reakcje amerykańskich mediów na decyzję prezydenta Trumpa są zdominowane obawami, że uznanie Jerozolimy – jak powiedział prezydent – za „nieśmiertelną stolicę Izraela” może spowodować wzrost zagrożenia na całym Bliskim Wschodzie i wybuch kolejnej „intifady” – palestyńskiego powstania na ziemiach okupowanych i w Jerozolimie. Obawy takie wymienia zdecydowana większość komentatorów amerykańskich mediów od lewicowego New York Timesa do konserwatywnego Wall Street Journal.

Do nielicznych wyjątków w tych posępnych prognozach należy Sohrab Ahmari publicysta miesięcznika „Commentary” – w latach 70. i 80. ub. stulecia, sztandarowego „organu” amerykańskich neokonserwatystów. Ahmari w portalu miesięcznika „Commentary” radzi, aby sceptycznie przyjąć arabskie ostrzeżenia i pogróżki, ponieważ sytuacja na Bliskim Wschodzie zasadniczo zmieniła się w ostatnich latach. Sprawa palestyńska – wyjaśnia urodzony w Iranie Ahmari, „nie jest obecnie ideą tak nośną i tak jednoczącą państwa arabskie jak dawniej”, a źródłem napięcia w tym regionie „nie jest konflikt z Izraelem, ale hegemonistyczne ambicje Iranu”. (PAP)

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here