Smartfony w Korei Północnej. Wyznacznik statusu i narzędzie kontroli

Korea Północna/ Kim Dzing Un i kobieta ze smartfonem/foto YT/gettyimage.com

Mieszkańcy Korei Północnej mogą posiadać smartfony. Naukowcy uważają, że urządzenia elektroniczne są wykorzystywane do kontrolowania zachowań obywateli. Reżim w Pjongjangu posiada nawet własną wersję oprogramowania.

Ujawniono zadziwiający fakt, obywatele Korei Północnej mogą i kupują smartfony. Gadżet staje się coraz bardziej popularny. Jest wyznacznikiem statusu społecznego. Telefony nie działają jednak tak, jak ich światowe odpowiedniki.

Obywatel Korei Północnej nie ma pełnego dostępu do internetu. Możliwości surfowania po sieci zostały znacząco ograniczone. Możne odwiedzać jedynie północnokoreańskie strony, których treść jest ściśle kontrolowana.

ZOBACZ: Brytyjski rząd kazał wyeliminować własnych obywateli podejrzanych o kontakty z ISIS. „Licencja na zabijanie”. Szokujące wyznanie ministra

Według naukowców z Niemiec i USA wszystkie laptopy i smartfony w Korei Północnej posiadają specjalne wersje oprogramowania. Są to lokalne, zmienione wersje Androida i Windowsa. Łączy je wspólna nazwa Red Star.

Oprogramowanie ma służyć inwigilacji obywateli na ogromną skalę. Urządzenia śledzą swoich użytkowników, same wykonują zdjęcia oraz przesyłają informacje o zachowaniu danej osoby. Każdy ze smartfonów otrzymuje najnowsze przemowy Kim Dzong Una. Władze mają również dostęp do zgromadzonych danych. Mogą je także usuwać.

PRZECZYTAJ: Ortodoksyjnym Żydom w Izraelu grozi nędza. „Ze względów religijnych nie chcą przyjmować nowych banknotów”

Telefony komórkowe w Korei Północnej były zakazane do 2009 r. Kim Dzong Un zezwolił na wprowadzenie ich na rynek. Szybko stały się niezwykle popularne.

Tylko bardzo wąska elita kraju ma dostęp do normalnego internetu. Chodzi o najwyższe władze państwowe, służby specjalne oraz ich rodziny. Z niedawno przeprowadzonych badań preferencji użytkowników z Korei Północnej wynika, że chętni oglądają YouTube i grają w World of Tanks.

Kim Dzong Un w przeciwieństwie do dziada i ojca skupił się na poprawie warunków bytowych obywateli. W kraju powstały takie obiekty użyteczności publicznej jak baseny, lodowiska, boiska i siłownie.

SPRAWDŹ RÓWNIEŻ: Świat ostro krytykuje decyzję Trumpa. „Jerozolima jest jak iskra na beczce prochu”. Ale jego decyzję poparło sąsiadujące z Polską państwo

Dostęp do nich mają jedynie mieszkańcy dużych miast na czele ze stolicą. Ludzie żyjący na wsiach najczęściej nie korzystają z dobrodziejstw reform, które miały poprawić notowania reżimu w społeczeństwie.

Naukowcy są przerażeni podobieństwem między światem stworzonym przez dynastię Kimów a literacką kreacją Georga Orwella. Najwidoczniej zapominają, że na całym świecie urządzenia elektroniczne są wykorzystywane do kontroli i szpiegowania obywateli różnych państw.

Źródło: express.co.uk

3 KOMENTARZE

  1. cytat z artykułu: „Możne odwiedzać jedynie północnokoreańskie strony, których treść jest ściśle kontrolowana”. Rozumiem, że obywatele tzw. Zachodu odwiedzają strony, których treść nie jest kontrolowana 🙂 buhahahaaa. Zwłaszcza YouTube i Facebook wiodą tutaj prym w tym tolerancyjnym i pełnym obiektywizmu podejściu (patrz usuwanie treści niepoprawnych politycznie: imigranci, LGTB, Rosja, etc.). Kolejny kwiatek: „Oprogramowanie ma służyć inwigilacji obywateli na ogromną skalę.”. Biorąc pod uwagę to, że do serwerów Google przesyłane są informacje o dokładnej lokalizacji każdego użytkowniaka smartfona z systemem Android nawet gdy ten ma wyłączone funkcje GPS i lokalizacji to rzeczywiście… inwigilacji u nas nie ma…

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here