Janusz Korwin – Mikke i Paweł Kukiz odbyli ważną rozmowę. Dotyczyła wyborów

Paweł Kukiz, Janusz Korwin-Mikke. Foto: PAP/Jacek Turczyk, Jakub Kamiński
Paweł Kukiz, Janusz Korwin-Mikke. Foto: PAP/Jacek Turczyk, Jakub Kamiński

Dzisiaj Paweł Kukiz spotkał się z Januszem Korwin-Mikkem. Rozmawiali o zbliżających się wyborach samorządowych.

Paweł Kukiz podzielił się tą informacją na swoim facebookowym profilu.

W samo południe spotkałem się z Prezesem partii Wolność, panem Januszem Korwin-Mikke. Rozmawialiśmy o ewentualności wystawienia na listy wyborcze do sejmików wojewódzkich wspólnych kandydatów K’15 i partii Wolność.

Ciekaw jestem, co o takim rozwiązaniu myślicie? Zaznaczam, że decyzje jeszcze nie zostały podjęte 🙂

Czy taki wspólny start w wyborach do sejmików wojewódzkich to dobry pomysł?

Może urodzi się z tego jakaś większa koalicja na wybory parlamentarne?

Źródło: fb.com

9 KOMENTARZE

  1. Problemem Wolności jest to, że nie działa jak racjonalna partia polityczna chcąca wygrać wybory. Nakreśla ogólny program maksimum, który przy poparciu rzędu 5% jest nie do zrealizowania. Dlatego nie jest braną na poważnie alternatywą polityczną gdyż nikogo nie przekonują mgliste deklaracje lidera o „wymuszaniu wolnorynkowych rozwiązań w zamian za parlamentarne poparcie” w narzucanych przez zwycięskie partie ustawach. Nikt nie miał by do partii pretensji za właśnie takie postępowanie, ale nie jest to program z którym się idzie do wyborów. Wolność działa w zasadzie jak ideowy think tank, który się dziwi, że przy urnach jest tak właśnie traktowany. Paweł Kukiz poszedł do wyborów z bardzo prostym przekazem o JOW-ach i mimo, że w tej sprawie nic nie zwojował a klub się sypie, to i tak poparcie ma kilkakrotnie większe od Wolności. Uważam, że wspólne listy to wręcz moralny obowiązek wobec wyborców, którzy od lat głosują na JKM iw końcu chcieliby widzieć swoją reprezentację najpierw w samorządach a potem w sejmie.

    • Pan zapomina o najważniejszej rzeczy: żyjemy w epoce IDIOCRACY. 30% polactwa idącego do wyborów nie wie na kogo odda głos. Nie wie tego w dniu wyborów, a nawet jak jest już przy urnie! O tym na kogo zagłosuje może zadecydować ostatni plakat obejrzany na słupie przed punktem do głosowania czy też opinia znajomych, którzy już zagłosowali!!

  2. Od pewnego czasu, jako wieloletni zwolennik poglądów JKM, zaczynam podejrzewać, że nie chodzi wcale o zdobycie realnego wpływu na władzę, a tylko realizację publicystyki zarobkowej dzięki chwytliwym ideom. Świadczą o tym wszelkie działania mające na celu rozbicie i podział i tak już rozdrobnionej prawicy, rozwiązywanie i zawiązywanie kolejnych partii, brak realnej wizji zarządzania państwem we współczesnym świecie, którego nie można negować en bloc. Kukiz stał się za to siłą polityczną, którą należy potraktować jako jedyną i ostatnią szansę na racjonalny sojusz. Potrzebne jest wreszcie pragmatyczne myślenie, a nie ortodoksyjne poglądy i ślepa wiara w cud. Odchodzi „stary” elektorat i to kolejny argument za pozyskaniem młodych ludzi, wśród których nie brakuje nam poparcia.
    Mówiąc krótko, jeśli JKM nie dogada się z Kukizem, mój głos oddam Kukizowi, by mieć swojego reprezentanta w parlamencie.

    • Zgadzam się, ortodoksyjne poglądy tak ale bez ślepej wiary w cud, bo żadnego cudu nad urną nie będzie, i jeśli nie będzie racjonalnych działań i sojuszy to skończy się jak zawsze na poziomie max.2,5% głosów. Jeśli nie można zrealizować całości swoich postulatów to trzeba się chociaż postarać o zrealizowanie jakiegoś minimum.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here