Gwiazdowski masakruje socjalistów. Tak rząd PiS-u będzie zabierał biednym i dawał bogatym (i sobie)

Prof. Robert Gwiazdowski. / foto: PAP/Maciej Kulczyński

Rząd Prawa i Sprawiedliwości słynie z redystrybucji. Jak pisał Aleksander Fredro „socjalizm każdemu równo nosa utrze. Bogatych zdusi jutro, a biednych pojutrze”. Po okresie zabierania „bogaczom” przyszedł czas na duszenie biednych.

Biedniejszy elektorat został już w znacznej części przekupiony kolejnymi obietnicami socjalnymi. Przyszedł jednak czas na zabieranie biednym i dawanie bogatym. Tak będzie w przypadku posiadaczy samochodów.

Na nic zdadzą się protesty części opozycji, Prawo i Sprawiedliwość, zdaje się być zdeterminowane we wprowadzeniu kolejnej opłaty na paliwo w wysokości 10 gr na litrze. Dodatkowo wprowadzona ma być opłata w wysokości 25 złotych za wjazd samochodem z silnikiem spalinowym do wybranych części miast.

Zwykli kierowcy zapłacą, więc za sny wicepremiera o elektromobliności. Ten będzie bowiem dotował samochody elektryczne, co oczywiście spowoduje wzrost ich cen. Z dotacji tych korzystać będą oczywiście najbogatsi, bo samochody te są ciągle droższe od spalinowych.

To jak biedni zapłacą na bogatych wyjaśnia prof. Gwiazdowski:

„1. Samochody elektryczne są droższe od spalinowych.
2. Droższa jest też eksploatacja samochodów elektrycznych niż spalinowych.
3. Ludzie kierują się przy zakupach (nie tylko, ale także samochodów) przede wszystkim kryterium ceny – gdyby się nim nie kierowali już dziś kupowaliby lepsze samochody droższe, a nie gorsze samochody tańsze.
4. Żeby „pobudzić popyt” na samochody elektryczne rządy je dotują (polski rząd postanowił dołączyć do tego grona i zacząć je dotować od przyszłego roku kwotą 25 tys. złotych).
5. Pomimo dotacji samochody elektryczne nadal będą droższe od spalinowych.
6. Ludzie nadal będą się kierowali kryterium ceny – mniej zamożni będą kupowali samochody spalinowe – bo tańsze.
7. Rząd na dopłaty do droższych samochodów elektrycznych, które będą kupowali bardziej zamożni, będzie pobierał podatek od paliwa do tańszych samochodów spalinowych, którymi jeżdżą i jeździć będą mniej zamożni.
8. Droższe samochody elektryczne, kupowane przez bardziej zamożnych za dotacje z podatków mniej zamożnych, po kilku latach stracą na wartości mniej niż tańsze samochody spalinowe kupowane przez mniej zamożnych, płacących podatki na dopłaty do samochodów kupowanych przez bardziej zamożnych.
9. Najbiedniejsi, których w ogóle nie stać na żaden samochód, zapłacą więcej w sklepie za „kaszankę”, którą trzeba dowieźć do sklepu, a wcześniej dowieźć do masarni produkty do wyrobu kaszanki, a jeszcze wcześniej zaorać traktorem pole, na którym będzie rosło zboże, z którego zrobi się kaszę na tę kaszankę.
10. This is how socialism works in practice – biedni płacą na bogatych.”

Warto przeczytać: Robert Gwiazdowski komentuje „piątkę” Morawieckiego. „Diabeł tkwi w szczegółach” [VIDEO]

Źródło: wei.org.pl/wolnosc24.pl

2 KOMENTARZE

  1. Niemcy przez swoje fanaberie o odnawialnych źródłach energii, mają najdroższą energię w Europie i też biedni dostają tam w kość. My za to będziemy mieli najdroższe samochody w Europie.

    • Była najdroższa telefonia, najdroższe paliwo względem zarobków (spokojnie, to się utrzyma jak widać), czas na najdroższe samochody. Taki powrót do PRL. Bo po co obywatelowi własny samochód skoro jest PKS?

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here