Falstart. Polski samochód elektryczny miał być szybko i niedrogo, a będzie ….

Elektryczny samochód fot. pixabay

Planuje się, że pierwsze polskie auta elektryczne znajdą się na rynku w 2022 r. Wydaje się jednak, że to jest nie tyle data prognozowana, ile życzeniowa.

Polska, która wysprzedała swój przemysł motoryzacyjny, chce go odbudować, korzystając z technologicznej rewolucji, jaką będzie nadchodząca era elektrycznych samochodów.

Czytaj też: Niemiecka gazeta twierdzi: Polacy koczują w Berlinie. Burmistrz chce ich odsyłać do Polski

Piotr Zaremba prezes spółki Electro Mobility Poland jest optymistą, uważa, że całkowity koszt użytkowania elektryka będzie prędzej czy później niższy niż samochodu spalinowego.

Czytaj też: Rosjanie i Niemcy chcą wyeliminować Polskę z chińskiego Jedwabnego Szlaku. Kombinują jak nas ominąć

„Ceny e-aut będą spadać ze względu na taniejące baterie, które stanowią znaczną część kosztów wytworzenia” – mówi prezes.

Mimo optymizmu prezes jednak wyraźnie wycofuje się z deklaracji ogłoszonej przez rząd o milionie samochodów elektrycznych w 2025 r. „Milion aut traktuję jako cel aspiracyjny. Trudno powiedzieć, czy będzie ich 700 tys. czy 1,1 mln”.

Niestety, ale w tej chwili, czyli w fazie początkowej tego projektu już są opóźnienia. One już powstały na etapie wyboru zespołu do stworzenia prototypu. To oznacza, że spółka ma problemy ze skompletowaniem odpowiedniej kadry specjalistów, którzy stworzą projekt samochodu. To stawia pod znakiem zapytania dotrzymanie przewidywanego terminu debiutu polskiego samochodu elektrycznego w 2022 r.

Mimo tego prezes nadal obstaje, że w 2022 r. EMP wypuści z taśmy pierwsze samochodowy elektryczne. Wtedy też według Zaremby „koszt zakupu i użytkowania e-auta w całym cyklu życia będzie porównywalny z całkowitym kosztem posiadania auta spalinowego”.

Jednakże eksperci mają wątpliwości. Uważają, że koszt takiego auta będzie na początku oscylował w granicach 120-150 tys. zł, podczas gdy największy segment nabywców samochodów w Polsce, to osoby płacące za samochód graniach 60 tys. zł.

Źródło: Rzeczpospolita

6 KOMENTARZE

  1. Dobrych akumulatorów nie ma i wszystko wskazuje na to, że nie będzie. Sprawa nie jest całkowicie przegrana. Przyjęłoby się coś podobnego do trolejbusu. Ale potrzebne są specjalne drogi, aby to wszystkim udostępnić. Te specjalne drogi to nic nadzwyczajnego, zwykłe odcinki drogi, tylko odpowiednio odgrodzone barierkami dla każdego pasa ruchu. Nie trzeba komplikować sprawy na skrzyżowaniach i tym podobnych, bo tu załatwi sprawę akumulator o zasięgu jazdy na przykład do 5 km, doładowywany w czasie jazdy na zwykłych odcinkach drogi. Taki pojazd może kosztować do 5 tysięcy. Bardzo wskazana konstrukcja modułowa, aby każdy zespół dał się odkręcić w celu naprawy. Akumulator mamy tani, samochód tani, zasięg odpowiedni.

  2. pan prezes nie wziął pod uwagę a może nie chciał wziąć że wzrost ilości samochodów elektrycznych spowoduje obłożenie ich podatkami bo przecież państwo nie zrezygnuje z obrzydliwie wysokich podatków nakładanych na paliwo poza tym czy pan prezes i inni zaklęci w elektrowozy biorą pod uwagę wzrost ceny energii elektrycznej ze względu na szokowy przyrost zapotrzebowania na moc w polsce wg danych za rok 2017 jest 22 miliony samochodów osobowych zakładając że w godzinach szczytu 5 milinów samochodów osobowych jest w ruchu a każde auto ma moc 50 kilowatów czyli około 70km to mamy zapotrzebowanie na moc elektryczną równe 250 000 megawatów tylko na jedną godzinę dla porównania z systemu elektroenergetycznego w polsce w 2015r pobrano 161 tysięcy gigawatogodzin energii elektrycznej co oznacza że średnio na jedną godzinę w polsce zużywa się około 19 tysięcy megawatów na godzinę energii elektrycznej zatem przechodząc na zasilanie samochodów energią elektryczną rośnie nam zapotrzebowanie trzynastokrotnie przecież jest to poza możliwościami polskiego systemu energetycznego możemy więc sobie wyobrazić jaki będzie wzrost ceny energii elektrycznej i oczywiście a jakże jakie protesty ekologooszołomów wszystko to tylko przybliżenia ale jeżeli się gdzieś nie machnąłem to ukazują realne możliwości wbrew zaklęciom elektrokapłanów

    • Nie martw sie, JAK PARTIA MÓWI TO, MÓWI.. Nic poza gadaniem nie wyniknie i kasą dla kasty polityków i zarządzających projektami…

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here