Wielkie kłopoty byłego szefa CIA. Agencja wywiadowcza we współpracy z Estonią miała preparować dowody przeciwko Trumpowi

John Brennan, były szef CIA
John Brennan, były szef CIA

Mija rok odkąd prokurator specjalny prowadzi śledztwo w sprawie domniemanej współpracy Donalda Trumpa z Rosjanami w czasie wyborów prezydenckich. Śledztwo obraca się teraz przeciwko Demokratom, Obamie i Clinton. Na jaw wychodzą fakty kompromitujące byłego szefa CIA.

Prokurator specjalny Robert Mueller od roku prowadzi ogromne, wielowątkowe śledztwo w sprawie domniemanego mieszanie się Rosjan w amerykańskie wybory prezydenckie i pomocy, której jakoby mieli udzielić Donaldowi Trumpowi.

Po kolei sypią się kolejne zarzuty, Mueller wciąż jednak prowadzi dochodzenie. Przy okazji na jaw wychodzą jednak fakty, które kompromitują Obamę, Clinton, Demokratów, a wiele wysoko postawionych osób mogą zaprowadzić do więzienia.

Jedną z nich jest były szef CIA John Brennan, który miał preparować dowody przeciwko Trumpowi i umożliwić FBI inwigilowanie jego otocznia i samej kampanii. FBI najprawdopodobniej umieściło też w sztabie wyborczym Trumpa swojego agenta, który miał nakłaniać ludzi obecnego prezydenta do spotkań z Rosjanami, po to by później mieć dowody na współpracę z nimi.

Zobacz też: Afera większa niż Watergate. Ponad połowa Amerykanów uważa, że Demokraci, Clinton i Obama bezprawnie szpiegowali Trumpa

Kilka tygodni temu okazało się że „dowody” na podstawie których są dał zgodę FBI na podsłuchiwanie otocznia Trumpa i i jego siedziby – Trump Tower pochodziły od brytyjskiego agenta, który za pieniądze od Clinton kupował je od… Rosjan. Dowody miało też preparować CIA używając do tego brytyjskich i estońskich agentów.

CIA udało się przekonać Estonię, że Trump, po objęciu stanowiska prezydenta, wycofa Stany Zjednoczone z NATO i tym samym pozostawi państwa Bałtyckie praktycznie bezbronne wobec Rosji. Dlatego też Estończycy mieli współpracować z CIA.

Tymczasem okazuje się, że akcja CIA była oszustwem i prowadzono ją po to, by jej szef John Brennan mógł zachować stanowisko. Obiecała mu to Hillary Clinton. John Brennan nie ukrywał swej sympatii dla tej kandydatki i zamienił siedzibę CIA wręcz w jej lokalny komitet wyborczy. Biura Agencji udekorował gadżetami i plakatami komitetu wyborczego Clinton. Agenci pili nawet z kubków z napisem „Hillary na prezydenta”.

Pracownicy CIA dawali też mediom ze przecieki ze śledztw, które toczą się przeciwko otoczeniu Trumpa. Materiały, które miały kompromitować Trumpa były też nielegalnie dystrybuowane wśród kongresmenów.

Były szef CIA Brennan przed laty był zagorzałym zwolennikiem Amerykańskiej Partii Komunistycznej. Głosował nawet na jej kandydata w wyborach prezydenckich. Później wstąpił do CIA, gdzie zrobił karierę jako specjalista od Bliskiego Wschodu i świata islamskiego.

Szefem Agencji został w 2013 roku. W czasie swoich rządów zapełnił CIA lewackimi działaczami z rekomendacji Obamy. Brennan wspierał też politykę Obamy wobec państw arabskich. Byłemu prezydentowi wielokrotnie zarzucano iż porzucił największego sojusznika Stanów Zjednoczonych na bliskim Wschodzie – Izrael, własnie na rzecz państw muzułmańskich. Wiadomo, iż administracja Obamy mieszała się wybory w Izraelu i próbowała nie dopuścić do zwycięstwa partii Benjamina Netanjahu.

Republikanie chcą przeprowadzenia śledztwa w sprawie nielegalnej działalności Brennana. Jeśli zarzuty się potwierdzą, to byłemu szefowi CIA będzie grozić wieloletnie wiezienie. Niezależnie od oskarżeń kryminalnych może tez odpowiadać za całkowite upolitycznienie Agencji i sprowadzenie jej do roli sztabu wyborczego Demokratów i Clinton.

Zobacz też: Rozpaczliwy akt Demokratów. Pozywają Trumpa, Rosję i Wikileaks o spisek by „ukraść” prezydenturę

5 KOMENTARZE

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here