Wywiad USA ostrzega: Rosja będzie mogła zniszczyć dowolny cel na Ziemi!

Amerykańskie służby ostrzegają przed nowym typem broni, dzięki będzie mogła zniszczyć dowolny cel na Ziemi. Rosjanie mają się znaleźć w jej posiadaniu do 2020 roku.

Mowa o rakiecie Avangard, która posiada możliwość przenoszenia zarówno głowic nuklearnych, jak i konwencjonalnych. Największe zagrożenie jakie niesie za sobą nowa rakieta jest fakt iż posiada ona możliwość zniszczenia dowolnego celu na Ziemi w zaledwie 30 minut od wystrzelenia. Ponadto systemy antyrakietowe, w tym amerykańskie, miałyby być przeciwko rosyjskiej broni nieskuteczne.

Avangard ma być bowiem zwrotny i wyposażony w systemy pozwalające uniknąć strącenia. Trudno będzie też przewidzieć trajektorię pocisku, kóry w każdej chwili może zmienić kierunek lotu, wprowadzając w błąd systemy obrony.

Zdniem CNBC które powołuje się na anonimowych informatorów, testy nowej broni wypadły satysfakcjonująco. Zdaniem analityków prędkość rakiety, która dochodzi do 1,5 km na sekundę, sprawi, że spowoduje ona koloalne zniszczenia nawet bez głowicy. Rosjanie mieliby dysponować tą bronią już w 2020 roku.

Avangard to nie jedyna broń, nad którą pracuje Rosja. W marcu Władimir Putin zaprezentował hipersoniczną rakietę Kindżał do zwalczania okrętów podkreslając, że nikt na świecie nie posiada podobnej broni. Wówczas pojawiły się wątpliwości. Zdaniem części ekspertów Rosjanie nie stworzyli nowej rakiety, a zmodyfikowali rakietę systemu Iskander.

Zobacz też: To będzie afera większa niż Watergate. Zdemaskowano szpiega, którego Obama i Clinton wstawili do sztabu wyborczego Trumpa

4 KOMENTARZE

    • moze to jest predkosc po pokonaniu grawitacji… nawiasem mowiac prowadzenie teraz dialogow przeciw propagandzie, moze grozic oskarzeniem o udzial w wojnie hybrydowej… czy wolnosc24 zamiescila informacje o ujeciu groznej rosyjskiej specjalistki od wojny hybrydowej???

      • Nie ma czegoś takiego jak „wojna hybrydowa” – to wymysł amerykańskiej propagandy. Jest zwyczajna wojna, którą jak USA przegrywa, to nazywa „wojną hybrydową”. W Libii USA „wygrały” (w ostatecznym efekcie przegrają, jak w Iraku), to żadnej „wojny hybrydowej” nie było. Na Krymie USA przegrały, bo wygrać nie mogły (kwestia motywacji – Rosjanie walczyli o ojczyznę, Krym, kolebkę rosyjskiej marynarki, który był dłużej rosyjski niż istnieją USA i oczywiście dłużej niż Teksas, Kalifornia czy Hawaje amerykańskie, a Amerykanie mieliby ryzykować konflikt jądrowy za juntę z Kijowa), więc Amerykanie nawet nie próbowali (bardzo rozsądnie! Rosjanie w Libii też nie próbowali – kwestia racjonalnej oceny sił i możliwości). Ponieważ nie wypada się przyznać, że za Putina Rosja odzyskała zdolność pokonania NATO w bezpośrednim sąsiedztwie swoich granic mimo 20x mniejszych wydatków zbrojeniowych niż NATO, to USA nie głosi, że Krym wrócił do Rosji dzięki jej lokalnej przewadze militarnej, tylko głosi, że „Rosja zaskoczyła NATO wojną hybrydową”. W rzeczywistości wojna hybrydowa nie różni się niczym od dotychczasowych, gdzie też zawsze wykorzystywano propagandę (USA są w tym mistrzem) do uzasadnienia „sprawiedliwości” wojny i gdy na terenie walk występuje ludność cywilna sprzyjająca stronie wojny to też ją zawsze wykorzystywano do działań partyzanckich i dywersyjnych (vide V Kolumna itd.) przy wsparciu oddziałów specjalnych czy przynajmniej instruktorów i dowódców wojskowych. Definicja z Wikipedii głosi: „Wojna hybrydowa – strategia wojenna łącząca działania konwencjonalne, nieregularne, cybernetyczne oraz, w zależności od sytuacji, również inne sposoby destrukcj. Wojna taka często jest prowadzona bez oficjalnego wypowiedzenia; jej charakter pozwala agresorowi na całkowite lub częściowe uniknięcie za nią odpowiedzialności” – proszę zauważyć, że ostatnią wojną, którą wypowiedziały USA była IIWŚ. Od tego czasu USA napadały na inne kraje nie mniej niż 70x, zabiły w nich ponad 30 mln tubylców (więcej niż Hitler) i żadnej z tych wojen nie wypowiedziały (łamiąc swoją własną konstytucję a nie tylko Kartę Narodów ONZ) i nie poniosły za to żadnych konsekwencji… Czyli od IIWŚ USA prowadzi „wojny hybrydowe”, tylko o sobie tak nie mówi… :-)))))))))))))))))))

  1. No i? To bardzo dobrze! To przywraca równowagę strategiczną, która zapewniała pokój między mocarstwami przez pół wieku i którą to równowagę chciały zburzyć USA wypowiadając traktat o zakazie obrony strategicznej (rasistowskim nazistom z USA, głosicielom „wyjątkowości Narodu Amerykańskeigo” od „New American Century” marzyła się dominacja absolutna i zbrojny atak na wszystkich nie dających się rabować USA) i budując „tarczę antyrakietową”. Za Zimnej Wojny USA i Sowieci mogli atakować każdy punkt na Ziemi i teraz jest tak samo, czyli wróciło stare. USA to zresztą zaczęły programem Prompt Global Strike rozpoczętym przez Busha. Teraz histeria, że Rosjanie jak zwykle po raz kolejny okazali się lepsi w broni rakietowej i wyprzedzili USA. Gdyby nie rosyjska i chińska broń hipersoniczna to mielibyśmy IIIWŚ choćby tylko za wprowadzenie petrojuana czyli godzenie w petrodolara czyli w „amerykański styl życia” („rewizjonistyczne podważanie międzynarodowego porządku światowego” jak głosi amerykańska propaganda)… :-))))))))))))))))))))))))))))

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here