Bosak atakuje prof. Gwiazdowskiego za słowa o wolności. „Brak kształcenia z zakresu filozofii i historii idei”

Profesor Robert Gwiazdowski i Krzysztof Bosak. / fot. Puls Biznesu/Facebook

Krzysztof Bosak, jeden z liderów Ruchu Narodowego, atakuje na Twitterze profesora Roberta Gwiazdowskiego, za jego definicję wolności. Liberalne podejście prof. Gwiazdowskiego wynika zdaniem Bosaka z „braku kształcenia z zakresu filozofii i historii idei”.

Ta wiadomość powinna być przesłaniem do wszystkich wolnościowców, którzy napalają się na współpracę czy wspólne listy z obecnym Ruchem Narodowym. W ubiegłym roku Robert Winnicki mówił, że trzeba odrzucić ten przebrzydły liberalizm.

Dziś liberalną definicję wolności krytykuje Krzysztof Bosak. Podczas konferencji „Forum PRAW” Gwiazdowski zaprezentował definicję wolności, do której ciężko się przyczepić: ‚wolność’ to brak przymusu, brak przymusu wywieranego przez jednostki, grupy albo państwo.

Wszystkie inne definicje ‚wolności’ są tworzone przez osoby, które są przeciwnikami wolności – dodał prof. Gwiazdowski. Tu można, będąc czepialskim, stwierdzić, że jest jeszcze kilka słusznych definicji, ale w zasadzie sprowadzają się one do tego samego.

Taka definicja wolności nie spodobała się Bosakowi. Typowo liberalne pojęcie wolności, sprzeczne z myślą katolicką, narodową, tradycyjnie konserwatywną oraz z klasycznym republikanizmem. Niestety dość popularne na polskiej prawicy, ze względu na brak kształcenia z zakresu filozofii i historii idei – napisał na Twitterze.

W wypowiedzi Gwiazdowskiego warto zwrócić uwagę na element wskazujący jego zakorzenienie w liberalnej ideologii – charakterystyczną dla wszelkich ideologii próbę automatycznego zdyskredytowania innych ujęć zagadnienia, bez przedstawienia racjonalnej argumentacji – dodaje Bosak.

Zobacz także: Burza w sieci po wpisie Bosaka. Internauci nie szczędzą krytyki

20 KOMENTARZE

  1. To jest banda socjalistów takich samych jak PiS, a traktowanie ich jako potencjalnego koalicjanta jest jakimś ponurym żartem.

    • Nie ma „Róbta co chceta” analfabeto, Wolnościowcy nie popierają anarchii, tylko praworządność – Wolność równa się odpowiedzialność, a takie śmiecie ludzkie jak Bosak są za utrzymaniem tyrani status quo -czyli nie chcą niczego zmieniać. Narodowi idioci chcą zachować niektóre elementy marksizmu, czyli dopuszczają Keynesizm, natomiast wolnościowcy nie chcą, ani Marksa, ani Keynesa.

  2. Bosak, narodowiec z tańcu z gwiazdami w jakże Narodowym TVN.
    Narodowiec Piasecki w tańcu z PAX-em,
    Narodowiec Filipski w tańcu z Hubalem,
    Narodowiec Maciej Giertych w tańcu z PRON

  3. „Chcącemu nie dzieje się krzywda” – Wolnościowiec – Prawica
    „Oni wiedzą lepiej” – Mentalny niewolnik – Lewica

    Prawdziwy podział na prawicę i lewicę jest oparty na poglądach obyczajowych i ekonomicznych JEDNOCZEŚNIE i zaraz to udowodnię.

    „Chcącemu nie dzieje się krzywda” – Zasada prawa rzymskiego od wieków wpisana w cywilizację europejską, mająca szczególnie duże znaczenie w XIX i na początku XX wieku – czyli w okresie wyjątkowego rozkwitu cywilizacji Europejskiej. Jest przeciwieństwem zasady „Oni wiedzą lepiej” – czyli marksistowskiej komunistycznej zasady która uchowała się do dziś. Wprowadzenie do konstytucji zasady „Chcącemu nie dzieje się krzywda” przywróci wolność czƚowiekowi, więc jest to moralnie uzasadnione, bo obecnie obowiązująca zasada odbiera czƚowieczeństwo – ludzie są traktowani jak bydło. Zasada ta automatycznie rozwiąże problem przymusowych ubezpieczeń, po jej wprowadzeniu państwo nie będzie mogło mówić wolnemu obywatelowi jak ma żyć – czyli np. nie będzie mogło: zakazywać picia alkoholu, palenia marihuany itd. nakazać zapinania pasów w samochodzie, zakładania kasku podczas jazdy na motocyklu czy podczas pracy, zakazać kupowania niektórych leków w aptece bez zgody właściciela niewolników (czyli państwa), ponieważ to jest wolny czƚowiek, to jest jego życie i tylko on wie co jest dla niego dobre, nikt więcej.

    „Dzieci należą do rodziców” – Każdy powie, że to jest jak najbardziej moralne, konserwatywne, odwołujące się do tradycji rodziny, ale w tej chwili w całej Europie obowiązuje zasada „Wszystkie dzieci nasze są” – pedofilska komunistyczna zasada. Jeśli państwo może odebrać dzieci rodzicom – nieważne czy wysyła je pod przymusem do państwowej szkoły, przetrzymuje w państwowej służbie zdrowia, każe je POD PRZYMUSEM zaszczepić czy po prostu odbiera je rodzicom z innych przyczyn np. z powodu klapsów albo tego, że mieszkanie jest źle urządzone, to znaczy, że zasada „Dzieci należą do rodziców” obecnie nie obowiązuje. Po prostu dziś dzieci nie należą do rodziców, tylko do państwa.

    ‚Nienaruszalne prawo własności” – Czyli tylko właściciel ma prawo decydować o swojej własności, nikt inny. Jest to całkowicie anty-zƚodziejska zasada – a więc nie można kraść. Każdy wie, że podatki muszą istnieć, ale państwo nie ma prawa zabierać obywatelowi w podatkach więcej niż 10 proc. jego dochodów. Zresztą uważam, że 10 proc. to i tak zdecydowanie przesada, podatki powinny być jeszcze niższe. Państwo nie ma też prawa do redystrybucji czyimś mieniem kosztem jednej jednostki lub grupy na korzyść innej jednostki lub grupy. Po wprowadzeniu zasady „Nienaruszalnego prawa własności” znika całkowicie mrzonka o tzw. sprawiedliwości społecznej, od chwili wprowadzenia tej zasady istnieje tylko sprawiedliwość. Państwo nie ma też prawa ingerować w to co ktoś robi ze swoją własnością i na swojej własności. Oczywiście dopuszczalne jest prawo osiedlowe – czyli np. jeśli na jakimś osiedlu jest zakazana budowa fabryki która smrodzi, to nie można jej tam budować, ponieważ wedle umowy te zasady zostały już ustalone przez mieszkańców danego osiedla i jeśli ktoś kupi działkę na takim osiedlu to musi się liczyć z tymi zasadami. Jeśli ktoś chce budować fabrykę, to niech kupi taką działkę na której prawo osiedlowe ustalone przez mieszkańców nie będzie go w tej kwestii ograniczać. (W USA działa to bardzo dobrze).

    „Bandyta ma się bać” – Przypomina to nieco libertariańską zasadę nieagresji z tym że, do tego jest jeszcze dodana konieczność wprowadzenia kary śmierci za morderstwo ze szczególnym okrucieństwem. Jednostka nie ma prawa do agresji na czyjeś życie, czyjąś wolność i własność. Jednostka która użyje przemocy w stosunku do innej jednostki która nie jest agresorem (nieważne czy narodzonej czy nienarodzonej), staje się agresorem i sama pozbawia się praw, ponieważ narusza czyjeś prawo do życia, czyjąś wolność i własność. Każdy ma prawo bronić swojego życia, wolności i własności pełną siła bez jej miarkowania (czyli nie istnieje coś takiego jak przekroczenie granicy obrony koniecznej). Zasada ta pokrywa się z zasadą „My home is my castle” (Mój dom moja twierdza) dzięki której każdy jest panem we własnym domu i może bez żadnych ograniczeń bronić swojej własności. Obecnie w Polsce prawo chroni bandytów, za zabicie agresora w obronie własnej idzie się do więzienia, ponieważ w Polskim prawie jest zapis według którego można „przekroczyć granicę obrony koniecznej” a więc obecne prawo jest całkowicie niemoralne i anty-konserwatywne.

    „Każdy jest równy wobec prawa” – Tutaj będzie krótko. Nikt nie może być prawnie uprzywilejowany lub prawnie dyskryminowany, żadna jednostka, ani grupa ludzi, każdego obowiązuje takie samo prawo, nie ma tu żadnej dychotomii. Ta zasada oczywiście również nie obowiązuje np. rożne spółki mają przywileje, bo dostają zwolnienia z podatków.

    „Prawo nie może działać wstecz” – Tutaj chyba już wiadomo o co chodzi. W Polsce oczywiście prawo działa wstecz.

    „Umów należy dotrzymywać” – Są różne umowy między ludźmi – niekoniecznie związane z pracą i dobrowolną wymianą. Powinna być możliwość dyshonoru (Tak jak Korwin Boniego). Spory między ludźmi powinny być rozstrzygane również przez sądy honorowe.

    „Zasada domniemania niewinności” – To zasada według której każdy jest niewinny do póki nie udowodni się mu winy. W Polsce ta zasada nie obowiązuje np. policja może przymknąć każdego próbując udowodnić mu winę – co jest całkowicie niemoralne.

    „Organy ścigania nie mogą stosować prowokacji” – Czyli policja nie może prowokować do przestępstw, tylko po to żeby kogoś przymknąć.

    „Nie można stosować odpowiedzialności zbiorowej” – W Polsce oczywiście ta zasada jest powszechnie stosowana.

    • kolega napocił sie i na ogół logicznie, ale z ta wysokościa podatkow troche odlecial:
      1.jesli panstwo traktuje kazdego obywatela równo, bez przywilejow i dyskryminacji, to należy przez to rozumieć, że każdy obywatel ma wobec państwa takie same zobowiazania, czyli powinien placic podatek pogłówny; inna sprawa w jakiej wysokości, bo:
      2.teoretycznie powinien istnieć zrownowazony budzet państwa, który jest oczywiscie idealem; panstwo moze wydac tyle na potrzeby wspolne, ile zbieże w podatku pogłównym; jesli budzet bedzie rozbuchany np. roznymi 500plus i utrzymywaniem nierentownych kopaln, to nie nalezy oczekiwac 10% ale raczej 80% :)) jak obecnie…podatek dochodowy to szatanski pomysl komuny i raczej odzwierciedla nierówności niz równośc wobec prawa, po prostu bogaty placi wiecej, ale zobowiazania panstwa wobec bogatych nie mogą byc wieksze niz wobec mniej zamoznych; miliarder powinien dostac ochronę 100 policjantów bo placi wysokie podatki, a biedak najwyzej jednego i to co drugi dzien??? :)))

      • Nie, to nie znaczy, że każdy musi płacić na państwo jednakową kwotę, w pogłównym. Jeśli VAT wynosi np. 5 proc. to nie znaczy, że ktoś jest prawnie dyskryminowany, bo nabył więcej dóbr. Nabyte dobra są oczywiście dochodem. Ja sam jestem zagorzałym przeciwnikiem podatku dochodowego, bo opodatkowywanie pracy – kogoś kto wypruwa sobie żyły jest niemoralne, natomiast opodatkowywanie konsumenta zachęca do oszczędzania i inwestowania, a zniechęca do rozrzutnego życia. Pogłówny oczywiście dzisiaj istnieje – nazywa się ZUS, ale niestety nie jest równy dla każdego i jest zdecydowanie za wysoki.

      • @PiS to nie jest centrum, tylko lewica
        Wszystkie podatki de facto obnizaja zarobki i renty gruntowe. Nie ma czegos takiego jak podatek konsumpcyjny. Polecam poczytac Rothbarda. On to dobrze tlumaczy.

      • Podatek moralny, to podatek ekwiwalentny:
        Podatek pogłówny – obywatele są równi wobec prawa, Państwo chroni ich w równym stopniu więc opłacają swoje bezpieczeństwo w równym podatku pogłównym.

        Podatek katastralny – własność nieruchomości istnieje wyłącznie w związku z istnieniem Państwa i ochroną gwarantowaną przez Państwo, więc każdy właściciel nieruchomości „składa się” na koszty armii broniącej jego ziemi, w stosunku proporcjonalnym do wartości jego nieruchomości.

      • @libertarianin.tom. Myliłem się, przyznaję ci rację. Wszystkie podatki są „przerzucalne” – sam Gwiazdowski o tym mówił. Wszystkie podatki są przerzucane na konsumenta, dlatego nie może istnieć coś takiego jak podatek konsumpcyjny.

      • @Kasandra, Tak pogłówny musi być równy dla wszystkich- co do tego nie ma żadnych wątpliwości.

        Trzeba zapisać w konstytucji, że podatek katastralny nie może przekraczać 0,5 proc.

        Myślę, że VAT powinien być tylko tymczasowy, dopóki państwo nie dotrzyma swoich zobowiązań emerytalnych.

  4. Ktos kiedys pisal, ze Bodak to „liberalny-narodowiec”. Tym czasem sam Bosak jak widac odzegnuje sie od wszelkiego liberalizmu. Tydzien temu dostal sraczki na widok imigranta z Indii, dzis zrobil to samo jak posluchal Gwiazdowskiego. Ciekawe co za tydzien…

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here