Coś się, coś się popsuło i wpływy z VAT przestały rosnąć. Rząd nie ma pojęcia co się stało

Mateusz Morawiecki i Teresa Czerwińska. / fot. PAP/Tomasz Gzell

Coś się popsuło i nagle wpływy z VAT-u, wbrew szumnym zapowiedziom rządu, przestały rosnąć. Eksperci wskazują, że tak na prawdę nie wiadomo co się dokładnie stało, bo zmiany w podatkach Morawieckiego i Czerwińskiej były dość rewolucyjne.

Jednym z największych sukcesów rządu Mateusza Morawieckiego miało być zlikwidowanie tzw. luki vatowskiej i zwiększenie wpływów do budżetu z tytułu tego podatku. Tymczasem wpływy z podatku nagle przestały rosnąć i właściwie nikt nie wie, co się stało.

Nawet eksperci finansowi nie dają jasnych odpowiedzi, ale wskazują na to, że system podatkowy został mocno rozchwiany i teraz słupki raz rosną, a raz błyskawicznie spadają.

Według danych GUS w pierwszych czterech miesiącach 2018 roku gospodarka urosła o ponad 5 procent, tymczasem wpływy z VAT-u wzrosły zaledwie o 1,1 procent. Tak duży spadek może być spowodowany między innymi tym, że w analogicznym okresie ubiegłego roku państwo ściągnęło rekordowo dużo podatków.

Eksperci podkreślają, że sytuacja nie jest szczególnie niebezpieczna, ale należy ją obserwować, bo nie wiadomo, w którą stronę się to rozwinie. Nawet ministerstwo finansów nie umie obecnie wytłumaczyć przyczyn zmian.

Zobacz też: Morawiecki wali pięścią w unijny stół: na pewno nie zgodzimy się na obcięcie pieniędzy!

Źródło: innpoland.pl

6 KOMENTARZE

  1. Jeszcze odejma przetrzymywany Vat firma i bedzie wielki minus. Jeszcze terez wchodzi split payment ktory dobije wiekszosc firm. Ciezko konkurowac z firmami z kraju osciennych z taka polityka fiskalna.

  2. To proste, tylko durni „ekonomiści” tego nie widzą. Powiedzmy, że fabryka wytwarza i sprzedaje 100 jednostek czegoś tam. Przez wprowadzoną przez lewaków podwyżkę podatków i biurokracji (tak zrobił PiS) rosną jej koszty i musi podnieść ceny o 10%. W wyniku podwyżki cen popyt na ich wyroby spadł o 5% i już nie sprzedaje 100 jednostek, tylko 95 jednostek. I teraz w tym tkwi sedno sprawy: dla ludzi normalnych umysłowo jasno z tego wynika, że produkcja (szerzej PKB) spadła o 5%, natomiast „ekonomiści” w takim przypadku twierdzą, że… PRODUKCJA WZROSŁA O 4,5%!!!!! I tak w rzeczywistym świecie rozjeżdżają się wyniki realnej gospodarki ze statystykami durni z dyplomami profesorów ekonomii! Przy czym Morawiecki nawet nie studiował ekonomii (tam jednak trzeba znać matematykę na poziomie elementarnym), tylko historię… :-)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))

  3. Morawiecki i jego banda nawet nie musieli myśleć – wszystko mieli podane na tacy w najzwyklejszym podręczniku do makroekonomii, nawet nie musieliby czytać całego tego podręcznika, wystarczyłoby żeby wiedzieli co to jest „Krzywa Laffera” – Jak można rządzić państwem i nie wiedzieć co to jest, tym bardziej, że piastuje się takie stanowisko jak „minister finansów”? Tylko w demokracji coś takiego jest możliwe.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here