Janusz Korwin Mikke fot. Biuro Prasowe partii Wolność

Jak ocenia Pan rok rządów PiS w gospodarce?

Powszechnie uważa się – i ja przychylam się do tej oceny – że jeśli reform nie zrobi się w pierwszych trzech miesiącach rządów, to nie zrobi się ich nigdy – bo nowa ekipa usadowi się na stołkach i ciężko je będzie ruszyć. I tak się stało. Przez trzy miesiące PiS bardzo energicznie usadowiało się na silnych pozycjach – a gdy już je zdobyło (poza TK) odżegnało się od reform prawicowych. Zaczęło za to pogłębiać socjalizm. Sławetne 500+, Mieszkanie+, głuche pomruki o wyciąganiu pieniędzy od bogatych, podatek od sklepów wielkopowierzchniowych – jest to powtórka z roku 1947, kiedy to komuniści „wygrali bitwę o handel”. Nie chcę być złym prorokiem, ale w 1954 r. musieli zrobić „wymianę pieniądza” (czyli okraść ludność; tak nawiasem: do tego samego zachęca UE – i już to zrobiono na Cyprze!). Ocena: dwója z minusem.

A w polityce zagranicznej?

Polityka zagraniczna to powtórzenie polityki II RP – czyli „teoria dwóch wrogów”, która w 1939 roku doprowadziła do klęski wrześniowej, a parę lat temu do NordStream2 (na razie…). Histeryczna, podniecana przez obóz p.Clintonowej w USA, nienawiść do Rosji odbiera nam sojusznika potrzebnego w obliczu narastania banderowskich tendencyj na Ukrainie. Do tego dochodzi ogromne rozczarowanie w postaci działań (i wypowiedzi) JE Witolda Waszczykowskiego. Pała – i wniosek o wpis do dzienniczka.

Czy jest coś, za co może Pan pochwalić rząd PiS po roku?

Śp. Małgorzata Thatcherowa zawsze krytykowała mnie za to, że widzę u przeciwników politycznych pewne pozytywy. Na szczęście tym razem nie musiałaby mnie powściągać: pozytywów w rządach PiSu nie widzę. Jedyny jasny punkt to nakierowanie na Międzymorze, czyli Wyszehrad+ – niestety źle realizowane przez JE Witolda Waszczykowskiego.

Rozmawiał Leszek Szymowski

A tak ocenia rządy PiS Stanisław Michalkiewicz