Marek Jan Chodakiewicz – Dzieci dżihadu. W kulturze islamu nie ma przeciwwskazań religijnych do rzucania dzieci do walki, nawet w charakterze mięsa armatniego czy też ludzkich tarcz

Marek Jan Chodakiewicz –fot Jan Bodakowski

Dzieciaki, szczególnie chłopcy, na wojnie to pewna norma. W cywilizacji zachodniej zwykle oszczędza się jednak dzieciom wojennego szału, o ile można. Dzieciaki wchodzą w grę zwykle wtedy, gdy nie ma wyjścia, gdy wszystko się wali. W przednowoczesności były to wyjątki. Przede wszystkim bowiem masowa obecność nieletnich w szeregach walczących dotyczy doby polityki masowej. Totalna mobilizacja wymaga, aby w wysiłku wojennym uczestniczyły też i dzieci. W totalitaryzmie państwo mobilizuje przecież do wojny od kołyski do grobu. Stąd sowieccy pionierzy w tzw. Wielkiej Wojnie Ojczyźnianej, a członkowie Hitlerjugend w Volkssturmie, tak jak np. przyszły papież Benedykt XVI.

Zobacz też: Wideorelacja z starcia prof. Chodakiewicza z reprezentantem Wyborczej w sprawie Jedwabnego, Polaków i Żydów

W tym kontekście zajmiemy się żołnierzykami kalifatystów w Iraku i Afganistanie. Walczą oni głównie dla religii i honoru. Stąd dżihad. Najpierw jednak rozważmy koncepcje dzieciństwa w tych kulturach. Na Zachodzie maksymalizacja dzieciństwa idzie w parze z infantylizacją dorosłych, w tym i defeminizacją osobników rodzaju żeńskiego. Doktryna egalitaryzmu wymaga rozmycia wszelkich różnic, w tym płciowych i wiekowych. A socjalistyczne państwo opiekuńcze infantylizuje obywateli. Libertyńska dyktatura przyjemności dyktuje, że należy w nieskończoność przedłużać przyjemność, czyli również odrzucać jakiekolwiek obowiązki wynikające z wieku dorosłego.

Po części wynika to z charakteru kultury plemiennej. A po części z islamu. Po pierwsze – Koran dyktuje, że każdy muzułmanin ma obowiązek walki w świętej wojnie (dżihad) przeciw niewiernym. Koran nie określa wieku walczącego, a więc świętym wojownikiem może być każdy zdolny do noszenia broni. Fizyczna zdolność do walki w jakikolwiek sposób jest jedynym ograniczeniem. W związku z tym nie ma przeciwwskazań religijnych do rzucania dzieci do walki, nawet w charakterze mięsa armatniego czy też ludzkich tarcz. Wystarczy zapoznać się z następującymi surami w Koranie: 002:178-179, 190-191, 193-194, 216-218, 244; 003:121-126, 140-143, 146, 152-158, 165-167,169, 172-173, 195; 004:071-072, 074-077, 084, 089- 091, 094-095,100-104; 005:033, 035, 082; 008:001, 005, 007, 009-010, 012, 015-017, 039-048, 057-060, 065-075; 009:005, 012-014, 016, 019-020, 024- 026, 029,036, 038-039, 041, 044, 052, 073, 081, 083,086, 088, 092, 111, 120, 122-123; 016:110; 022:039, 058, 078; 024:053, 055; 025:052; 029:006, 069; 033:015, 018, 020, 023, 025-027, 050; 042:039; 047:004, 020, 035; 048:015- 024; 049:015; 059:002, 005-008, 014; 060:009; 061:004, 011, 013; 063:004; 064:014; 066:009; 073:020; 076:008. Ponadto mamy powiedzenia, „tradycje” (hadisy) Mahometa. Najobszerniejszą ich kompilację przeprowadził Muhammad al Bukhari (810-870) prawie dwieście lat po śmierci Proroka. Podobnie jak Koran, hadisy promują dżihad i dzieci-żołnierzyków. „Dżihad za Allaha jest drugim najlepszym czynem, zaraz po Wierze w Allaha i jego posłańca” .

Cały felieton w najnowszym wydaniu tygodnika „Najwyższy Czas!”. Szukaj w kioskach lub kup e-wydanie na stronie www.sklep-niezalezna.pl